-
Villosa
Species, gatunek krzewu należący do rodziny różowatych. Występuje na obszarach prawie całej Europy oraz na Bliskim Wschodzie (Turcja, Zakaukazie, Iran). W Polsce występuje głównie w północnej części kraju. Dawniej była uprawiana i zdziczała. Status gatunku we florze Polski: kenofit czyli roślina obcego pochodzenia. Jest rośliną dość rzadką.
Synonimy -Róża jabłkowata, Apfelrose, Apple Rose, Rosa pomifera Herrm. synonym, Rosa villosa L., Rosa villosa ssp. villosa , Rosa villosa supsp. pomifera Crép. synonym, Rosier Velu, Pomifère, Shaggy Rose.
W wydawnictwie z 1902 roku zatytułowanym Les Roses cultivees a L’Hay, znajdziemy jeszcze dwie nazwy synonimiczne r.mollis sm. 1812, oraz r.mollissima Fries 1828.
Pierwszy opis rosa villosa pochodzi od Linneusza , rok 1753.
Kwiaty – różowe, pojedyncze, pięciopłatkowe, średnicy 4-5 cm. Nie powtarza kwitnienia.
Zapach – kwiaty o zapachu jabłek.
Krzew – to duża roślina o prostych pędach wysokości 2-3m. Produkuje duże / 3-5 cm/ozdobne owoce o walorach użytkowych. Zwłaszcza współczesna odmiana *Karpatia *o której przeczytamy w odrębnym wpisie. Siedlisko: obrzeża lasów, zarośla, suche zbocza. Kwitnie od czerwca do lipca.Mrozoodporna.
Liście jasno zielone, złożone z 5-7 jajowato-eliptycznych listków. Listki eliptyczne, sinozielone, zazwyczaj z obu stron owłosione i ogruczolone (zwłaszcza pod spodem). Po roztarciu wydzielają charakterystyczny zapach terpentyny. Brzegi listków ząbkowane, przy czym ząbki są ogruczolone i skierowane do przodu. Przylistki mają proste, lub zagięte do środka koniuszki.
We wspomnianym już wydawnictwie wymienia się też trzynaście rodzajów i odmian r.villosa a śród nich Rosa. Andrzejewskii Stew. Inne przykładowo to r.innocua Ripart, Obovata czy Orientalis. Spotkamy tam też wśród róż uprawianych w Roseraie L’Hay takie hybrydy villosa jak: australis Kerner - będąca hybrydą z r. pendulina, czy pomifera z semperflorens. Z kolei w ogrodzie różanym Davida Austina spotkałem Rosa villosa Duplex – na fotografii poniżej.
Fotografie w ogrodzie różanym Davida Austina w Albrighton 2016 -
Duarte de Oliveira
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses.Noisette .
Hodowca -Francois Brassac, rok 1877,
Kwiaty – łososiowo różowe, średnicy do 8 cm, złożone z 30-40 płatków a wyglądają jak kwintesencja róż noisette.Powtarza kwitnienie. Kwiaty nadają się do cięcia.
Zapach – umiarkowany.
Krzew – jest to średnich rozmiarów krzew dorastający do około 150 cm wysokości o dość wiotkich , przewieszających się pędach. Może być prowadzony jako forma kolumnowa, zwłaszcza w ogrodach o ograniczonej przestrzeni.
Liście – średnio zielone, półmatowe.
Pochodzenie – Ophiria x Reve D’Or .
-
Sissinghurst Castle
Galijska .
Synonim – Rose des Maures . Jak kto woli. Francuzi będą zabiegać o swoje, twierdząc że identyczna właśnie Rose des Maures. W sumie dla nas to zwykła konstatacja. Znacznie ciekawsze są tropy prowadzące do nazwy francusko języcznej. Otóż jak możemy to przeczytać w La Rose de France, strona 291, na początku XIX wieku masowo importowano róże z Holandii i w pewnym momencie różom o ciemniejszych barwach nadawano nazwy wiążące się i kojarzące z Czarnym Lądem ja na ten przykład Africain, Tete de Negre, Tete de Maure czy właśnie omawiana Rose des Maures.
Hodowca – róża ta, została znaleziona podczas prac porządkowych w ogrodzie przypałacowym w Sissinghurst w roku 1947 przez Vitę Sackville.Napisałem, że w ogrodzie przypałacowym, a tak na prawdę wśród chwastów i jeżyn. Jako, że gdy Vita Sackville , po rozstaniu się z Wirginią Volf, kupiła w roku 1930 Sissinghurt wraz ze swoim mężem Haroldem Nicolsonem/ nawiasem mówiąc ten dyplomata , też miał w swym życiorysie epizody homoseksualne/, był to całkowicie opuszczony dwór ze zdziczałym ogrodem.Więcej o ogrodach * Sissinghurst * znajdziemy we wpisie poświęconym róży Lady Sackville .
Kwiaty – szkarłatno purpurowe, półpełne, średnicy do 8 cm. Płatki jaśniejsze na rewersie. Nie powtarza kwitnienia.
Zapach – nieznaczny.
Krzew – wysokości do 150 cm. z silną tendencją do wypuszczania odrostów korzeniowych. Dobra odporność na gorsze warunki uprawowe w tym i na zacienienie.
Liście – typowe dla galijek.
Pochodzenie -
-
Reine Marie Henriette
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des RosesMieszaniec herbatni/herbatnia/.
Synonimy – zwana też Gloire de Dijon Rouge.
Hodowca – Antoine Levet – ojciec, rok 1878.
Kwiat w rdzawo czerwonym kolorze w budowie bardzo podobny do Gloire de Dijon
Zapach – mocny.
Krzew – klimber wysokości do 2,5m
Liście ciemno zielone, bardzo zdrowe, w cieplejszym klimacie zimo zielone.
Pochodzenie – Madame Berard x General Jacqueminot.
Rycina autorstwa S. Hugard, pochodzi z książki J. Gravereaux Les Roses cultivees a L’Hay , rok 1902Przede wszystkim wśród jej rozlicznych cnót znajdziemy wigor, ciągłość kwitnienia, odporność na czarną plamistość jej pół zimozielonych liści i niesamowity zapach, który utrzymuje się przez cały dzień. Warto tu zacytować
Journal des Roses 1878, strona 153.“M. Levet, rosarian w Montplaisir, Lyon , uzyskał, dzięki szczęśliwej krzyżówce, Gloire de Dijon z czerwonymi kwiatami, którą poświęcił Jej Królewskiej Mości Królowej Belgii. Ta nowa róża, która jest najbardziej wyjątkowa wśród herbacianych róż w rodzaju Gloire de Dijon, zostanie wydany dopuszczona handlu w listopadzie 1878. ”
Artykuł dalej opisuje odmianę Reine Marie Henriette jako”… różę herbatnią , energiczny krzew z silnymi pędami nielicznymi cierniami na nich, liście ma ciemnozielone, kwiaty bardzo pełne, dobrze wykształcone i piękne w rdzawo czerwonym kolorze.” Tę różę uzyskano w 1875 roku\, przez zapylenie herbatniej róży Madame Berard z General Jacqueminot.
Sama Mme. Berard jest pnącą herbatnią uzyskaną przez Mons. Levet kilka lat wcześniej z krzyżówki.Mme Falcot x Gloire de Dijon. Zauważmy na marginesie, że Gloire de Dijon była ulubioną różą Dean Hole, prezesa Royal National Rose Society 1876/05.Wszystkie te trzy róże, Reine Marie Henriette, Mme. Berard i Gloire de Dijon są znane jako herbatnie. Jednakże Marie Henriette rozwija się powoli, początkowo tworząc silny, zgrabny krzew , który zwiększa swą objętość z roku na rok. W miejscach, które nie są zbyt daleko na północ, a pędy nie zostaną uszkodzone przez mróz , tylko lekkie przycinanie jest potrzebne do kształtowania krzewu.Wpływ zarówno General Jacqueminot jak i Gloire de Dijon sprawia, że jest wytrzymalsza, niż przeciętna róża herbatnia . Na dokładkę w cieplejszych miejscach obecność liści czyni go atrakcyjnym przez większość zimy.
Nie popełnij błędu przez sadzenie tej odmiany w rabacie z innymi różami. Musi mieć dużo miejsca wokół siebie. Ma rosnąć w pełnym słońcu z dala od drzew. Wymaga też solidnego nawożenia. Pełna chwała tej róży zostanie osiągnięta za co najmniej sześć lub osiem lat.
Wspomniałem już , że róża ta została poświęcona pamięci królowej Belgów. Chodzi tu o Marie Henriette /1836 – 1902/ zwaną przez poddanych “Różą Brabancji”. Wcześniej niż Levet , tej wielkiej postaci poświęcił w roku 1857, swoją róże herbatnią, mniej znany hodowca francuski H.B Bernede i nazwał ją Duchesse de Brabant . Do dziś trwają krwawe spory pomiędzy rosomanes, któraż z nich jest bardziej urodziwa a przez bardziej godna królowej.
Więcej o postaci królowej przeczytamy pod wpisem Duchesse de Brabant .
-
Radliniec
Fotografie – własne.
Centifolia?
Kwiaty – fioletowo różowe,ćwierćrozetowe, średnicy 7-8 cm,
Zapach – silny zapach dzikich róż.
Krzew – wysokości 2-3m. Mrozoodporna
Liście -
Pochodzenie- Róża pnąca przywieziona do wsi Radliniec przez olędrów, czyli osadników holenderskich, którzy osiedlali się w Wielkopolsce między XVII a połową XIX w. Posadzona w ogrodzie przy jednym z gospodarstw, przetrwała dzięki odrostom korzeniowym bez szczególnych wysiłków ze strony kolejnych właścicieli. Odmiana odporna na choroby grzybowe i mróz, kwitnie obficie, prezentując bardzo urokliwie i romantycznie swe wdzięki.
Opis podaję za stroną – Rosarium – Adama Choduna, gdzie też możemy tą odmianę kupić.
Radliniec to siedziba szkółek Pana Adama Choduna.
Różę tę mam dopiero drugi sezon a kwitnie mi po raz pierwszy. Z ostatecznym osądem wstrzymam się do przyszłego sezonu, ale wydaje mi się, że róża , którą Pan Chodun nazwał Radliniec, jest tożsama z różą sprzedawaną przez firmę Rosaplant, pod nazwą Aurelia Lifa.
-
Natchitoches
Róża noisette.
Hodowca – Znaleziona przez Williama Welcha w roku 1980. na starym cmentarzu w Luizianie.
Kwiaty płaskie, średnicy 2-3 cm wiśniowo różowe jaśniejące z wiekiem do różowych.
Zapach mocny.
Krzew wysokości do 150 cm i takiejż szerokości. Sprawia schludne, czyste wrażenie. Różni się od typowej noisette.
Liście ciemno zielone, błyszczące.
Pochodzenie -
Oto jak opowiada o niej sam odkrywca/znalazca/.
Przy tak wielu pięknych różach noisette które ponownie cieszą się wielkim powodzeniem w handlu. Powinienem chyba wybrać “Reve d’Or ‘lub’ Mme Alfred Carriere jako “moja ulubiona”, ale nie mogę się oprzeć możliwości dzielenia się moim entuzjazmem dla “znalezionej ” róży wątpliwego pochodzenia, ale uważam, że powinna być bardziej powszechnie znana. Pierwszy raz natknąłem się nią podczas wizyty u babci mojej żony w Natchitoches, Luizjana, w około roku 1 983. w
Natchitoches (wymawiane Nak-uh-Tish) które uważany jest przez niektórych historyków za najstarsze miasto Luizjany, i jest z pewnością jednym z najpiękniejszych. Gleby aluwialne od rzeki Cane i odpowiednie opady zapewniają doskonałe warunki wzrostu. Nic dziwnego, że miejski cmentarz zawiera groby pochodzące z późnego wieku XVII był ulubionym miejscem odwiedzin kolekcjonerów róż od wielu lat.Ja też wędrowałem tam w poszukiwaniu róż. W częściowo zacienionym miejscu cmentarza, który nie był w pobliżu miejsc eksponowanych, znalazłem ciekawą roślinę z niewielu
kwiatów. Wydawała się wyglądać trochę jak “Old Blush”, ale nie.
Są subtelne różnice w jego zapachu, liści i zabarwienia kwiatów. Spodobała mi się i wziąłem kilka sadzonek, które ukorzeniły się łatwo i podzieliłem się z Antique Rose Emporium. Od tego czasu dobrze zdała
test czasu i pozostaje ulubionym. Wysoka na 120- 150 cm , rośnie koło mojego domu
dostaje dobre słońce i kwitnie prawie nieprzerwanie od połowy wiosny do mrozów. Jej zdrowe
liście, zapach, i wigor są mile widziane w moim ogrodzie i sprawiają, że nie martwię się o jej przyszłości.Jest dostępna z kilku źródeł komercyjnych.
William C. Welch. podaję za Noisette Roses strona 26.
-
Duchesse de Buccleugh
Fotografie – przez uprzejmość Pani Urszula Trętowska Montisfont Abbey.Galijska.
Synonim – Duchesse de Benelench .
Hodowca – Jean Pierre Vibert, rok 1837.
Kwiaty- czerwone do czerwono różowych, ćwierćrozetowe, średnicy 8 cm, złożone z ponad 40 płatków.
Zapach – umiarkowany.
Krzew – wysokości do 2 m.
Liście średnio zielone, matowe.
-
Semi Double Blanche
Fotografie – przez uprzejmość Pani Urszula Trętowska Montisfont Abbey.Spinossisima.mieszaniec?
Hodowca -
Kwiaty - Białe, półpełne.
Krzew – wysokości powyżej 2m
Liście – ciemno zielone, typowe.
Brak dostępnych opisów tej odmiany.
-
De Candole
fotografie – przez uprzejmość – Pani Urszula Trętowska – Montisfont Abbey .Mchowa .
Hodowca – Portemer, rok 1857.
Kwiaty – jasno różowe z ciemniejszymi przebarwieniami.Kwiaty rozetowe do ćwierćrozetowych, złożone z około 30 płatków. Nie powtarza kwitnienia.
Zapach -
Krzew – jest to duży krzew o cienkich, bogato omszonych pędach dorastających do 3m długości. Winna być prowadzona w formie kolumnowej.
Liście oliwkowo zielone, szorstkie.
Pochodzenie -
De Candole, to szwajcarski botanik.
-
Barcin
Centifolia
Hodowca – Znaleziona przez Pana Kazimierza Łakomskiego , rok 2011. Wprowadzona do obrotu handlowego przez szkółkę Rosarium Pana Adama Choduna w roku 2014
Kwiaty -różowe, średnicy 8-9 cm złożone z ponad 100 płatków!
Zapach – silny zapach.
Krzew – wysokości 1-2 m, szeroko się rozrastający. Mrozoodporna.
Liście -
Pochodzenie - Piękna, silnie pachnąca odmiana, która została wypatrzona w starym ogrodzie w Barcinie, przez wielbiciela i kolekcjonera róż, pana Kazimierza Łakomskiego z Bydgoszczy. Niestety nie udało się ustalić nazwy i pochodzenia odmiany, choć bez wątpienia jest to róża stulistna.
Opis podaję za stroną *Rosarium* Pana Adama Choduna, który tą odmianę przygotował do obrotu handlowego i gdzie też możemy ją nabyć.
A teraz oddaję głos Panu Kazimierzowi Łakomskiemu, od którego to wszystko się zaczęło:
Fotografia – przez uprzejmość Pan Kazimierz Łakomski.“Na przełomie lutego/marca 2011 spytałem będącą u mnie koleżankę Madzię czy przypadkiem jej rodzice nie mają odmian róż o płatkach nadających się na konfitury. Po godzinie w dwa samochody mknęliśmy do Barcina, 30 km od Bydgoszczy. W Barcinie wjechaliśmy w boczną uliczkę na końcu, której zatrzymaliśmy się przy betonowym litym płocie. Po lewej stronie posesja, a po prawej niskie nadnoteckie łąki z wierzbami. Na miejscu nikogo nie było w domu, ale przed płotem rosły słusznych rozmiarów trzy krzewy różane, wys. 150 – 180cm. Koleżanka mając klucze przyniosła szpadel i ukopałem po dwa odrosty korzeniowe z krzaka. Po jednym zostawiłem sobie, a trzy przekazałem Panu Adamowi Chodunowi. Jedną z nich okazała się R.majalis ‘Plena’, a co do pozostałych to nie wiem, którą Pan Adam Chodun nazwał Barcin, bo obie są półpełne z tym, że jedna jest blado różowa, a druga jest czerwono buraczkowa”.
Ot, i proszę jakie skarby nasza ziemia kryje.