Duchesse de Brabant
Fotografia: Marian Sołtys Sangerhausen 2009
Inaczej Comtesse de Labarthe. Herbatnia, jedna z najładniejszych róż herbatnich.
Synonimy – Comtesse de Labarthe, Countess Bertha, Duchesse de Brabant, Shell,The Shell Rose .
Hodowca – Wyhodowana w roku 1857 przez H.B.Bernede- Francja.
Kwiaty -Z bardzo długich pąków przypominających tulipany rozwijają się kwiaty w delikatnym, czysto różowym kolorze oscylującym do odcieni brzoskwiniowych o bardzo mocnym herbatnim zapachu. Kwiaty jak na różę herbatnią duże około 10 cm średnicy dobrze wypełnione przez 20- 40 płatków, w kształcie tulipanów. Co ciekawe, kwiaty złożone są z bardzo zmiennej ilości płatków. Równie dobrze może być ich ponad 50 jaki tylko 20. Kwitnie niestrudzenie przez cały sezon związując kwiaty po 3-5 sztuk na pędzie. Prezydent Theodor Roosevelt, bardzo przyczynił się do spopularyzowania tej róży, jako że miał zwyczaj noszenia jej w butonierce. P.Harkness tak ją opisuje: “Jedna z najpiękniejszych starych róż herbatnich z długimi, wysmukłymi pąkami, otwierającymi się w luźne , kielichowate kwiaty o jedwabistym wyglądzie. Na Bermudach nadano jej imię Shell(muszelka)… Pąk Kwiat, liście, pokrój – wszystko jest w niej doskonałe. Potrzebuje tylko ciepłego klimatu by w pełni zaprezentować swą urodę.” Fotograficzna Encyklopedia Róż str. 104.
Rycina z Les plus Belles Roses…
Krzew wysokości ponad 2m, dobrze rozkrzewia się.Ma wiotkie pędu, przez co kwiaty mają tendencję do przewisania. Liście błyszczące, jasno zielone nieco pofałdowane. Może być uprawiana w cieniu, jednakowoż nie zupełnie jest odporna na choroby grzybowe, zwłaszcza na mączniaka. Mrozoodporność wg. HMF 5(?) strefa usda. Jeżeli ktoś zachęcony opisem zechciałby ją uprawiać lub ogólnie nabrał ochoty na uprawę róż herbatnich, to musi wiedzieć, że wymagają one większej troski z naszej strony niż np: mieszańce herbatnie. Sądzę, że wskazane byłoby uprawiać je pod osłonami. Ogólnie: do udanej uprawy potrzebuje dużo słońca. Łatwo daje się rozmnażać przez sadzonkowanie, zarówno przez sadzonki zielne jak i zdrewniałe.
Lynne Chapman, Hillary Merfield i Billy West z Australii, zajmują się problematyką róż chińskich. między innymi ich nazewnictwem. W książce wydanej w roku 2010 po tytułem ” The Suinstable Rose Garden” piszą tak:
“Z wcześniejszej historii wiemy, że oryginalną nazwą tej róży była Comtesse de Labarthe, w 1857 ta nazwa ma pierwszeństwo. Róża ta w Australii była zawsze znana pod tą nazwą przypadkowo skróconą do Comtesse Bertha! Gdybyśmy mieszkali w USA, prawdopodobnie użylibyśmy Duchesse de Brabant, ponieważ nazwa ta jest tam używana od początku lat 70 dziewiętnastego wieku.
Dowiedzieliśmy się dużo o tej róży, ale nie dowiedzieliśmy się, dlaczego nazwa jej zmieniła się w USA. Mamy pewne teorie, między innymi to, że w 1854 roku wypuszczono różową centifolię zwaną Duc de Brabant, która do 1859 roku zdaje się być Duchesse de Brabant. Czy można było ją pomylić z herbatnią tego samego koloru? W Europie róża pozostała Comtesse de Labarthe, chociaż Duchesse de Brabant została wymieniona jako synonim w latach 80. XIX wieku. Jest to niezwykły problem, który mamy nadzieję, że dalsze badania będą w stanie rozwiązać.” tamże, str. 13 i dalsze.
Przodkowie nieznani. Jest również forma pnąca tej odmiany, wyselekcjonowana przez niejakiego Lewisa w Australii w roku 1900. Kwiaty jej mają bardziej koralowy odcień, a krzew osiąga w sprzyjających warunkach nawet 4 ma wysokości. Nadto podziwiać możemy jej piękny, biały sport Mme Joseph Schwartz wyselekcjonowany w roku 1880.
xxxxxxxxxxxx
Róża Duchesse de Brabant została nazwana imieniem Marie Henriette Anne von Habsburg-Lotharingen,urodzonej w 1836 roku, córki Józefa Arcyksięcia Austrii i Palatyna Węgier Józefa Habsburga. Jako ciekawostkę podam, że jej brata Józefa Karla upamiętniono różą Archiduc Joseph. Maria Henrietta dorastała wraz z rodzeństwem na Węgrzech. Wielką pasją arcyksiężniczki były konie, była bardzo wysportowana. Interesowała się muzyką i malarstwem, skomponowała nawet operę Wanda. Jak to zwykle u rodziny królewskiej, jej małżeństwo zostało zaaranżowane. W wieku siedemnastu lat wyszła za mąż za księcia Brabancji, ale nie była szczęśliwa w tym małżeństwie mimo, że byli razem przez 40 lat i dochowali się trójki dzieci. On obnosił się ze związkami z innymi kobietami, ku wielkiej dezaprobacie, a nawet oburzeniu belgijskiej opinii publicznej. Belgowie nazywali ją “Różą Brabancji”. Po dwunastu latach tego nieudanego małżeństwa, małżonek odziedziczył tron. W roku 1985 , kupiła sobie dom w uzdrowisku Spa i tam przebywała do końca życia jak gdyby na zesłaniu. Zasadniczo samotna, zaniedbana przez obojętnego, a nawet okrutnego króla, zmarła 19 września 1902 roku.
O jej małżonku królu Belgii , Leopoldzie II trudno napisać coś pozytywnego. Zasłynął głównie z tego, że kolonię belgijską Kongo, traktował jak własny folwark stosując tam praktyki ludobójcze.
Zrozumiałe więc , że jako księżna, a później jako królowa, Marie Henriette nie chciała mieć nic wspólnego z tym mężczyzną. Ale obywatele bardzo lubili Królową Belgów. Była królową, która była różą, znaną ze swej dobroci i wielkoduszności dla biednych. Była podziwiana poza granicami kraju. W roku 1857, rosarianin H.B.Benede z Bordeaux, nazwał swoją niezwykle udaną różę herbatnią Duchesse de Brabant. Papież Leon XIII około 1893 r. Przyznał jej Złotą Różę Cnót, dzieło sztuki złotniczej przyznawane wybitnym osobom. / O złotej róży papieskiej piszę w odrębnym wpisie/. Dalej, w roku 1878, hodowca z Lyonu Antoine Levet swojego mieszańca herbatniego nazwał Reine Marie Henriette.