-
Landwirtschaftsrat Hubert Schillings
Polyantha.
Hodowca Pieper. rok 1964.
Kwiaty półpełne, pomarańczowo czerwone
Fotografia: Cezary Blicharz Europa Rosarium Sangerhausen 2009.
-
Pierre Cormier
Pochodzenie: Nieznane. Fotografia: Elżbieta Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen 2009.Polyantha, hodowli Eugene Turbat z roku 1926. Kwiaty szkarłatnej barwy i nieco jaśniejszym centrum kwiatu o średnicy maksimum8cm. Rozwijają się z eleganckich pąków klasycznej budowy do formy pucharowej a zbudowane są z około 40 płatków. Cechuje ją dość duża łatwość kwitnienia całymi wiechami kwiatów przez cały sezon. Zapach prawie niewyczuwalny.
Fotografia – Przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz Europa Rosarium 2012.Krzew wysokości do 80cm o nieco rozpierzchłej formie. Liście 9 listkowe o wydłużonych listkach, ciemno zielone, błyszczące w młodocianej formie żółto zielone – ogólnie bardzo ozdobne o dobrej odporności na choroby grzybowe. Bardzo dobrze nadaje się do uprawy pojemnikowej. Mrozoodporność 5-6 strefa usda.
-
Rotkappchen Rotkapchen
Rotkappchen to czerwony kapturek a właściwie to dwa czerwone kapturki – Geschwinda i Kordesa. Porozmawiajmy chwilę o nich.
Fotografia: Elżbieta Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen 2009. Polyantha, wyhodowana przez Rudolfa Geschwinda, czas jej postania został przyjęty jako 1887 rok.Niestety, wybitny znawca dorobku tego hodowcy twierdzi, że róża będąca w obrocie pod tą nazwą to nie jest hodowla Geschwinda.
Kwiaty karminowo czerwone, nad wyraz urodziwe w kształcie bardzo regularnych rozet złożonych z około 40 płatków o średnicy 5-6cm. Kwitnie wiechami przez cały sezon, bardzo obficie, racząc nas bardzo miłym delikatnym zapachem.
Fotografie te wykonano w roku 2011 i pochodzą z rosarium Baden.Krzew niewielki, 60-70cm wysokości, dobrze się rozrastający. Liście jasno zielone, matowe. Roślina o wszechstronnym zastosowaniu i mimo upływu ponad 100 lat od jej wyhodowania nic nie straciła ze swej świeżości i atrakcyjności.Do wszechstronnego zastosowania, w tym na tak modne dziś w uprawie pojemnikowej patia.
W rosarium parku zdrojowego w Baden k. Wiednia spotkamy obelisk z płaskorzeźbą Geschwinda a przed obeliskiem pysznią się dwie rabatki. Jena złożona z najsławniejszej róży Geschwinda tj Gruss an Tepliz a druga właśnie z Rotkappchen. Odmiana ta zdaje się być ponadczasowa jak np. Dorothy Perkins. Mrozoodporność wg. HMF 6 strefa usda, ale wydaje się być większa sądząc po Mignonette.
Pochodzenie: Siewka Mignonette. Tajemnicza nazwa Rotkappchen to nic innego jak Czerwony Kapturek. Lepszej nazwy dla tej uroczej różyczki Geschwind wymyśleć nie mógł. Trafnie dobrane nazwy róż dodają im bez wątpienia uroku , nie mówiąc już o sukcesie marketingowym. Jestem pewien iż pod nazwą Rotkappchen w Polsce by się raczej nie sprzedawała dobrze, ale jako Czerwony Kapturek? Kto wie.
Wrócę jeszcze do dyskusji o Czerwonym Kapturku, czy jest on w istocie czerwony czy też raczej różowawy. Nie dawało mi to spokoju. Przejrzałem jeszcze raz HMF i okazuje się , że mamy dwa Czerwone Kapturki. Jeden R. Geschwinda i o nim to miałem niewątpliwą przyjemność pisać i drugi Kordesa z 2007 roku, który to poza wszelką wątpliwością jest czerwony i chyba mniejszy niż Geschwindowy. Tak więc wszyscy w dyskusji mieli po troszę racji. Natomiast z prawdziwą przykrością muszę powiedzieć, że racji nie ma firma Kordes poszywająca się pod czyjś dorobek i zwyczajnie mącąca ludziom w głowach. Bo co? Nikt w obronie spuścizny Geschwinda nie stanie? Dla chleba? Na miejscu wilka z daleka bym obchodził tego Czerwonego Kapturka.
Fotografia: przez uprzejmość Pani Olena Kovalova. To już drugi Czerwony Kapturek. Kordesom tak się ta nazwa spodobała,że postanowili wyhodowaną w 2003 roku w ich firmie czerwoną floribundę właśnie tak ochrzcić, choć w obiegu handlowym funkcjonuje również pod bardziej uczciwą nazwą Red Riding Hood Fairy Tale. Kwiaty średnicy 6-7cm ma ciemno czerwone, o umiarkowanym zapachu, bardzo mocno wypełnione przez ponad 100 płatków.
Fotografie Marian Sołtys na wystawie święto Róż w Końskowoli 2013.Krzew tak modnego obecnie kompaktowego pokroju, o żółto zielonych pędach dorastających do 70cm wysokości. Liście średniej wielkości błyszczące z wyraźnie zarysowaną siateczką żyłkowań na liściu z lekkim antocjanowym przebarwieniem. Mrozoodporność 5 strefa usda.
Pochodzenie: nienazwana i nieopatentowana siewka x Insel Mainau.
-
Little White Pet
Polyantha ,
Hodowca -I tak oto w rodzinie pojawił się krasnoludek, a została wyselekcjonowana przez Petera Hendersona w roku 1879 w Stanach Zjednoczonych.
Fotografia – przez uprzejmość Pan Tadeusz KurekJej białe, rozetowe kwiaty uformowane są na kształt perfekcyjnych pomponików o średnicy do 5cm. Kwitnie wiechami kwiatów bardzo obficie przez cały sezon rozsiewając delikatne owocowe zapachy. Jej duże skupiska małych, ciasno upakowanych, kremowych kwiatów są dokładnymi replikami kwiatów jego wysokiego krewnego Felicitas e Pepetue. Nancy Steen w The Charm of Old Roses, pisze, że w Nowej Zelandii kwitnie w ostatnich miesiącach roku w przeciwieństwie do kwitnącej latem odmiany wyjściowej.
Krzew dorasta do 90 cm wysokości. Jest to roślina o dobrej odporności na choroby grzybowe i niekorzystne warunki uprawowe, może być uprawiana na stanowiskach zacienionych. Mrozoodporność 6 strefa usda. Róża ta mimo swych niespełna 150 lat cieszy nas swym niesłabnącym wigorem i jest nadal dostrzegana w czasie pokazów różanych zdobywając ciągle nagrody i wyróżnienia.
Pochodzenie : Siewka lub sport Felicite e Perpetue. Fotografia: Elżbieta Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen 2009.
-
Magic Meidilland
Lub inaczej Magic Meillandecor. Polyantha, wyhodowana przez Alaina Meillanda z roku 1992. Kwiaty różowe, półpełne, składające się z 15-25 płatków, odsłaniające wdzięcznie żółte pręciki. Kwitnie obficie przez cały sezon niewielkimi gronami kwiatowymi, umiarkowanie pachnie.
Krzew dorasta do 120 cm wysokości i z racji tego, że jest mocno rozkrzewiony, może być ostatecznie używany jako róża okrywowa. Liście , które zapewne odziedziczyła po roślinie matecznej rosa sempervirens , są bardzo dekoracyjne, ciemno zielone, błyszczące z brunatnymi
obwódkami w pierwszej fazie rozwojowej. Ma bardzo dobra odporność na choroby grzybowe. Mrozoodporność wg. HMF 6 strefa usda. Otrzymała certyfikat jakości ADR za rok 1995.
Pochodzenie: Rosa sempervirens x/ Milrose x Bonica/ . Fotografia: Marian Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen, oraz Elżbieta Sołtys w rosarium Abbaye de Valsaintes 2010.
-
Poema
Tej pięknej róży, czeskiego hodowcy Dr Gustava Brady z roku 1933 nie da się jednoznacznie zaklasyfikować. Z całą pewnością jest to mieszaniec róży multiflora , ale też jak to widzimy w HMF również pnąca polyantha czy lambertiana. Kwiaty są raczej małe, około5cm średnicy, ciemno różowe z jaśniejszym centrum kwiatu z wiekiem stają się jaśniejsze.
Róże nie mają jednolitej kolorystyki, są kwiaty bardziej różowe i bardziej białe. Kwiaty pojawiają się przez większą część sezonu w wielkiej obfitości w ogromnych baldachach, przeciętnie po 30 kwiatów ale i nawet do 100 sztuk w jednym baldachu. Zapach nieznaczny.
Klimber, krzew o doskonałym wigorze, dorastający nawet do trzech metrów wysokości, choć dostępne mi źródła podają na ten temat rozbieżne dane od 3 nawet do6m. Liście średniej wielkości, ciemno zielone, błyszczące o skórzastej fakturze i dobrej odporności na choroby grzybowe. Może być uprawiana w miejscach częściowo zacienionych.Dobrze rozmnaża się poprzez sadzonki zielne.
Pochodzenie; Tausendschon x Farbenkönigin .Jest to róża siostrzana innej kreacji G.Brady tj.* Rusalka*. Obie bowiem pochodzą z tej samej krzyżówki. Są zresztą bardzo do siebie podobne z tym, że Rusalka ma pełniejsze kwiaty.
Fotografie: Marian Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen 2009, oraz Pruhonice 2011.
-
Sissi Ketten
Jest to polyantha, mieszaniec róży polyantha z herbatnią Safrano, firmy Braci Ketten z roku 1900. Kwiaty różowo fioletowe, niewielkie do 4cm średnicy.
Zapach -
Krzew do 1,5m wysokości, mrozoodporność wg hmf 6 strefa usda.
Pochodzenie: Migonette x Safrano . Fotografie: Marian Sołtys Sangerhausen 2009.
-
Fleurette
Polyantha/krzewiasta/. Dzieło wywodzące się z firmy Interplant, spotykana jeszcze pod nazwą Flavia. Kwiaty o wdzięku dzikich róż, pojedyncze o 5-8 płatkach są kombinacją koloru białego i różowego. Płatki kwiatowe w centrum są białe a im bardziej ku brzegowi coraz intensywniej różowe. Jak widzimy na fotografii, rabata jest już o jednoznacznie różowej tonacji. Same kwiaty są wprawdzie niewielkie, około 5cm średnicy, ale kwitną bardzo obfitymi baldachami przypominając swoją babcię Ballerinę. Nie pachnie.
Krzew o wzroście powyżej 1m .doskonale się rozkrzewia, dlatego rekomendowany jest dostosowania również jako róża okrywowa. Liście ciemno zielone, błyszczące ale i tak ich nie widać spod masy kwiecia.Mrozoodporność 6 strefa usda.
Fotografie – w Rosarium im. Nisso Fumagali w Monza rok 2018.
Pochodzenie: Yesterday x siewka. Fotografie:Nr 1 i 2 Marian Sołtys Mainau. Na fotografii dolnej, jeżeli się dobrze przyjrzymy, zauważymy próbę aranżowania -przy pomocy tej róży i najprawdopodobniej pługa konnego- klimatów rustykalnych. Jak widać wszystko jest kwestią umowną. Wieś i wdzięk dzikich róż. Czemu nie? -
Degenhard
Fotografia: Dorota Blicharz Mainau 2009To trudna do zaklasyfikowania odmiana pochodząca z firmy De Ruiter Innovations z roku 1954. HMF podaje – nie wiem na jakiej podstawie – że to polyantha. Moim zdaniem bezpieczniej byłoby określić ją jako mieszańca piżmowego, po roślinie matecznej.
Fotografie: Marian Sołtys w rosarium Pruhonice 2011.
fotografie – przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz, kolekcja własna.Kwiaty ma średniej wielkości 4-5cm. średnicy, różowe z białym centrum kwiatu. Pylniki początkowo żółte potem brązowiejące. Kwitnie obficie przez sezon luźnymi wiechami.
Fotografia – przez uprzejmość Pani Kamila Slązkiewicz Europa Rosarium Sangerhausen .Krzew mały, zwarty,mrozoodporność 6 strefa usda.
Pochodzenie: Hobin Hood x siewka polyatha.
-
Rambling Rector
Polyantha, choć jednoznaczne zakwalifikowanie tej róży do jakiejkolwiek grupy jest praktycznie niemożliwe. Tym bardziej , że i pochodzenie jej ginie w pomroce przypadkowości i przypuszczeń, łącznie z datą jej pojawienia się, którą przyjmuje się na rok 1912. Po prostu spotykamy ją w ofercie Daisy Hill Nursery w roku 1912. Załóżmy więc ,że Thomas Smith, właściciel szkółek, “znalazł” ją w swojej szkółce w roku 1912. Nawiasem mówiąc szkółka ta, zamknęła swe podwoje po prawie stu latach obecności na rynku.
Fotografie: Przez uprzejmość Pani Elżbieta Kozak.Kwiaty półpełne do 20 płatków, nie za wielkie do 4cm średnicy. Kwiaty rozwijając się mają kolor kremowy, z wiekiem stają się białe z pięknymi żółtymi pylnikami(niestety szybko czernieją), zebrane są w wielkie grona kwiatowe liczące nawet do 70 kwiatów. Cieszą nas wprawdzie krótko, bo kwitnie tylko raz w sezonie ale za to ten zapach…
Krzew niesłychanie bujny, o pędach dorastających do 6m długości, jedna z tych róż , które chętnie wspinają się po drzewach wykorzystując je jako swoiste podpory. Okryty jest matowymi, pokrytymi meszkiem, jasno zielonymi liśćmi o żelaznej odporności na choroby grzybowe. Pewien zawód sprawia nam mrozoodporność nieprzekraczająca 6 strefę usda. Jednakże musi to być wytrzymała i żywotna odmiana, gdyż jak przejrzymy nowe wprowadzenia z roku 1912/ z tego w którym odmiana ta znalazła się w ofercie szkółki/ , to doliczymy się około 130 odmian. Z tego do naszych czasów przetrwało tylko 29 odmian.
Pochodzenie niepewne, ale przyjmijmy za HMF że jest to krzyżówka pomiędzy Rosa multiflora x rosa moschata .
P. Beales, w swojej książce “Passion for roses” dał opis wielu odmian róż , ale dla róży Rambling Rector, zachował wiele ciepłych słów. zobaczmy: ” wprowadzona do handlu w roku 1913, nieznanego pochodzenia, wyśmienita odmiana, jest opisywana jako szekspirowska róża piżmowa, ale jest to czysta hipoteza, gdyż z pewnością nie wykazuje żadnych cech charakterystycznych róży piżmowej.Wg. mnie wygląda na to, że wykazuje bardzo wiele cech r. multiflora jak wigor, rodzaj cierni, szaro zielone, miękkiej tekstury liście. Po prawdzie wiele cierni nie jest typowych dla multiflory. Swoje białe, półpełne kwiaty wiąże w w wielkich, ciężkich kiściach wczesnym latem, które wprost przytłaczają swym zapachem. To zbyt krzepka i inwazyjna róża, by można było ja uprawiać przy trejażach czy łukach, raczej przy drzewach, lub do zasłonięcia niezbyt estetycznych budynków czy brzydkich ścian. Jesienią dalej darzy nasz zakładanymi w wielkiej ilości rozkosznymi zabarwionymi na żółto owocami, które z czasem staja się pomarańczowe i zdobią roślinę przez całą zimę.”Jw. Strona 189.
Fotografie; Tomek Ciesielski wykonane w Regent’s Park