-
Heinrich Blanc
Klimber./Mieszaniec róży polyantha./ Wyhodował ją Karl Hetzel w roku 1994. Synonim HELklewei. Kwiaty budowy rozetowej, średnicy około 5cm, pełne, białe z delikatnie różowym centrum kwiatu. W pełni rozwinięty kwiat odsłania blado zielone oczko , co u współczesnych róż jest bardzo rzadkim widokiem.
Krzew osiąga rozmiary przewyższające przeciętny wzrost polyant, ale nie osiąga więcej jak 150cm. Tak więc dziś możemy go określić jako miniaturowa róża pnąca.
_Pochodzenie: Nieznane.
Fotografie Marian Sołtys w rosarium Borova Hora 2011.
-
Werner Teschendorf
Floribunda/mieszaniec polyantha/.
Hodowca – Mathias Tantau rok 1949.
Kwiaty czerwono karminowe do karminowo różowych.
Średnica 8cm . Płatków do 25
Zapach umiarkowany.
Krzew do 90 cm wysokości . Liście ciemno zielone, błyszczące z antocjanowymi przebarwieniami na brzegach listków.
Bardzo dobra odporność na choroby grzybowe.
Pochodzenie: Swantje x Hamburg.
Fotografie: Marian Sołtys rosarium Pruhonice 2011.
-
Vatertag
Polyantha
Synonimy – Father’s day, Jour des Peres.
Hodowca – Mathias Tantau rok 1959
Kwiaty – kolor czerwony do pomarańczowo czerwonego. Forma kwiatu kulista . Wielkość do 3cm , złożone z około 20-25 płatków.Kwitnie wiechami po kilkadziesiąt kwiatów w sposób ciągły przez cały sezon.
Zapach – nie pachnie.
Fotografia – Elżbieta Szczerba rosarium Borova Hora 2011.
Krzew wysokości do 70cm
Liście szmaragdowo zielone, błyszczące. Odporne na choroby grzybowe.
Pochodzenie: Sport od Mothersday .
Fotografie: Marian Sołtys rosarium Pruhonice 2011.
-
Zborov
Fotografia – Elżbieta Szczerba rosarium Borova Hora 2011.
Polyantha, wyselekcjonowana przez Jana Bohma w roku 1935. Nic szczególnego, ot taka sobie polyanta o drobniutkich , do 2cm średnicy, ciemno czerwonych kwiatuszkach zakwitających wiechami. Nie pachnie, bo i cóż tam mogłoby pachnąć. Kwitnie w sposób ciągły przez cały sezon.
Krzew o charakterystycznym dla polyant , nieregularnym pokroju, wysokości do 80cm. Liście drobne, ciemno zielone, błyszczące. Obok kwiatów właśnie liście są jej ozdobą.
Pochodzenie: Sport od Corrie Koster.
Fotografie: Marian Sołtys rosarium Pruhonice 2011.
-
Vatertag mutace
Polyatha
Znaleziona w rozarium Pruhonice/Instytut Pruhonice/ w roku 1972, brak informacji bliższych.
Kwiaty – różowe, jaśniejące do prawie białych, uszkadzane, dostaja plam od deszczu. Forma kwiatu kulista. Wielkość 3cm.
Zapach -bez zapachu.
Krzew do 70cm.
Liście ciemno zielone, błyszczące.
Pochodzenie: sport od Vatertag.
Fotografie: Marian Sołtys rosarium Pruhonice 2011.
-
Eberwein
Róża miniaturowa.Polyantha/mieszaniec piżmowy/, wywodząca się z firmy de Ruiter Innovation z roku 1954.Synonim Doppey. Kwiaty w kolorze czerwonym, przekwitając dostają fioletowo niebieskawych odcieni. Kwitnie wiechami złożonymi z dziesiątków drobnych, do 4cm średnicy, kwiatuszków przez całe lato. Nie pachnie.
Fotografia – przez uprzejmość Pani Kamila Slązkiewicz Europa Rosarium Sangerhausen .Krzew dorasta do 40cm wysokości, pokrój wprawdzie zwarty ale dość nieregularny. Wspaniale nadaje się do tworzenia niskich dywanów kwiatowych oraz do uprawy w pojemnikach choć wówczas należałoby sadzić po 2-3 rośliny do pojemnika. Nie jest to większym problemem jak, że doskonale rozmnaża się poprzez sadzonkowanie z sadzonek zielnych.
Pochodzenie: Siewka Robin Hood.
Fotografie obok: Marian Sołtys rosarium Borova Hora 2011.
-
Elizabeth Hassefras
Poliantha, mieszaniec polyanthy, /floribunda/. Wyhodowana w roku 1951 w Amerykańskiej firmie Bobbink & Atkins . Kwiaty różowe jaśniejące z wiekiem, nieco większe niż t6o przywykliśmy widzieć u klasycznych polyant bo o średnicy do 6cm. złożone z 25-40 płatków. Nie pachnie.
Krzew wysokości do 70 cm o dość luźnym pokroju.Ma piękne, soczyście zielone, błyszczące i zdrowe liście.
Przodkowie nieznani.
Fotografie obok: Marian Sołtys rosarium Pruhonice i Borova Hora 2011.
-
Karkulka
Floribunda/mieszaniec róży polyantha/, a właściwie powinienem napisać prześliczna floribunda. Róża wyhodowana przez czeskiego hodowcę Josefa Urbana w roku 1986, czyli wówczas, gdy znanym hodowcom europejskim jeszcze nie śniło się, że za 20 lat też będą takiego rodzaju róże sprzedawać. Kwiaty w zasadzie pojedyncze, ale składające się z 10-15 płatków ułożonych z reguły w dwu okółkach. Średnica kwiatu około 7cm. Warto poświęcić kilka słów by omówić interesującą kolorystykę tej róży. Ogólnie możemy powiedzieć , że jest w kolorze czerwonym, ale jednocześnie płatki są jak gdyby cieniowane jaśniejąc ku swej nasady.
Krzew nieduży, do 60cm wysokości, liście ciemno zielone, błyszczące. Bardzo dobra odporność na choroby grzybowe.
Przodkowie nieznani. Spotkać się jeszcze możemy z identyczną różą , ale w jasno czerwonym kolorze. To sport, który wyselekcjonował z Karkulki, w parę lat później J. Strnad a nazwał Svetla Karkulka. Odmiana ta nie ma już tak trafnie dobranej nazwy bo to już ani czerwony kapturek bo jest jasno różowa , prawie biała ami też kapturek bo to solidnych rozmiarów róża dorastająca do 1m wysokości.
Fotografia – Przez uprzejmość Pani Małgorzata Kralka, rosarium Ołomuniec 2013.
Strnad dobrze wykorzystał jej powinowactwo z polyanthami i ich skłonnościami do mutacji gdyż jeszcze wyselekcjonował Karkulkę w różowym kolorze, którą nazwał Karkulka Mutace i chyba najbardziej interesującą z całej rodziny kapturków tj. Karkulka Mini . Mamy tu już całkiem karłową roślinę, miniaturkę o wzroście do 50 cm i kwiatach średnicy 4cm. Zdecydowanie najpiękniejsza z całej rodziny.
Karkulka to po czesku Czerwony Kapturek. Mamy więc już trzeciego czerwonego kapturka wśród róż. Pierwszy był Geschwind, po nim właśnie omawiany Czerwony Kapturek a trzeci to Kordes.
Fotografie: Marian Sołtys rosarium Pruhonice i Borova Hora 2011
-
Mignon Krause
W rosarium L’Hay jest mylnie oznakowana. Początkowo myślałem, że to żona pomyliła tabliczkę z opisem , ale okazuje się, że mniej więcej w tym samym czasie był w L’Hay Pan Wilfried i on również sfotografował ją z mylnym oznakowaniem . Wszak Mignon wdowy Ducher to inaczej Cecile Brunner. Inna, wcześniejsza i prawie 50 lat piękność. Natomiast to co widzimy jest to również Mignon , ale wyhodowana gdzieś w okresie międzywojennym przez Maxa Krause polyantha. Pomyłka jest dość kuriozalna i nie świadczy najlepiej o rosarium a konkretnie o jego kierownictwie. Odmiany wszakże się zdecydowanie różnią. Powiem jeszcze tylko, że pomyłek jest więcej , ale do tej pory zaliczałem je na swoje konto.
Jak więc będziemy, bądźmy, krytyczni. Na ten przykład ilość pomyłek w Ogrodzie Botanicznym w Lublinie przekroczyła już granicę śmieszności i ten zbiór róż, który tam rośnie trudno nawet nazwać rozarium.
Fotografie: Elżbieta Sołtys i Wilfried B. wRoseraie l’Hay 2011.
-
Mistress W.H.Cutbush
Polyantha. Odmiana ta została wyhodowana przez francuskiego hodowcę Levevaseura przed rokiem 1904 a następnie sprzedana Londyńskiej firmie Cutbush & Son. Poza prawami do tej odmiany kupili oni jeszcze ponadto 10 000 sadzonek tej róży. Musiała więc na powściągliwych z natury Anglikach, zrobić duże wrażenie. Zresztą nie tylko na nich. Ówcześnie wychodzący Journal des Roses zamieścił omówienie tej odmiany w których wychwalał jej przymioty pod niebiosa. Z całej recenzji najbardziej utkwił mi w pamięci fragment gdzie to podkreśla się jej przymioty mówiąc, że będzie doskonałym krzewem do wypełniania okrągłych rabat. Proszę mnie nie pytać jakie to cechy tej odmiany sprawiają, że jest szczególnie odpowiednia do rabat okrągłych.
Chromolitografia z Les plus belles roses… i Gallica Biblioteque Numerique – Journal des RosesDziś można podejrzewać, że zgodnie z przyrodzoną cechą polyant jej kolor nieco zewoluował i HMM ostrożnie definiuje go jako jasno różowy do ciemno różowego. Prawda, jaki precyzyjny opis? My jesteśmy w posiadaniu fotografii tej wersji jasno różowej. Kwitnie niewielkimi gronami drobnych kwiatów dzielnie i nieustępliwie przez cały sezon. Pachnie.
Fotografia pochodzi z książki T.W.Sandersa Roses and their cultivation .Krzew około 60cm wysokości dobrze się zagęszczający , ale o nieregularnym pokroju. Liście drobne.
Pochodzenie: Tu równie precyzyjnymi danymi dysponujemy jak i innych przypadkach. Otóż jest sport bądź siewka Madame Norbert Levavaseur . Nie jest mi znany fakt by ona z kolei wydała jakąś mutację choć minęło sto lat z okładem. Kto ją ma niech więc pilnie obserwuje. Na polyantach dziś się majątku nie zrobi, ale do historii można przejść.
Fotografia: Courtessy Wilfried B. w Roseraie L’Hay 2011.