-
Ruthchen
Fotografie – przez uprzejmość Pani Małgorzata Kralka Europa Rosarium Sangerhausen 2013.
Polyantha.
Hodowca – Max Vogel, rok 1937 .
Kwiaty – ciemno różowe z wyraźnym fioletowym odcieniem. Kwiaty średnicy 5-5 cm złożone są z około 15-20 płatków. Kwitnie niezwykle obficie kiściami kwiatowymi złożonym z 15-20 kwiatów w sposób ciągły przez cały sezon.
Zapach – bez zapachu
Krzew -wysokości około 1 metra o wyginających się pod ciężarem kwiatów pędach.
Liście – małe, jasno zielone półmatowe.
Pochodzenie -
Poza Sangerhausen praktycznie nie spotykana.
-
The Gift
Fotografie – przez uprzejmość Pani Małgorzata Kralka i Kamila Szlązkiewicz w Europa Rosarium Sangerhausen 2013.
Polyantha
Hodowca – Joyce Demits – Stany zjednoczone – rok 1981
Kwiaty – białe, pojedyncze, średnicy nie większej jak 4cm. powtarza kwitnienie .
Zapach – mocny .
Krzew – wysokości do 120 cm o wiotkich pokładających się pędach.
Pochodzenie -
-
Utopia
Fotografie – Marian Sołtys – Rosengarden Forst 2013 oraz 2016.Polyantha/Floribunda.
Absolutna nowość Delbarda – uroczystość nadania imienia tej róży miała miejsce 16 września 2012 roku w Saline Royal de Arc-en-Senans zwanym “Utopią” ( http://www.salineroyale.com )
Krzew wysokości do 90 cm, o pokroju wyprostowanym, jest obsypany niezwykle subtelnymi kwiatami średnicy około 6cm, złożonych z około 15 płatków w odcieniu delikatnego, pastelowego różu. Kwitnie kiściami złożonymi z 10- 15 kwiatów. Liście gęste, ciemnozielone, błyszczące, stanowią idealne tło dla burzy kwiatów i pąków. Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych róża kwitnie od końca maja do pierwszych przymrozków a kwitnienie jej ma charakter ciągły .
Jest niezwykle żywotna, doskonale nadaje się do mniejszych ogrodów jak również do pojemników. Kwiaty są trwałe, jednak nie powiedziałbym, że nadają się na kwiat cięty.
Chociaż odmiana jest z 2012 roku zdążyła już zdobyć 2 medale w prestiżowym konkursie róż w Baden-Baden oraz otrzymała niemiecki certyfikat zdrowotności ADR. Ma też Certyficat Merite Bagatelle za rok 2014.Pochodzenie -
Odmianę tą nabyć możemy w* Rosa Plant* Z tejże strony pochodzi również opis tej odmiany.
-
Too Cute
fotografia w rosarium Pani Małgorzaty Kralki 2013 .Polyantha. Współczesna polyantha.
Hodowca – Kim Roupert, rok 2001.
Kwiaty w kolorze oscylującym od różowego do białego, drobne, średnicy 2-3cm.Zakwita gronami składającymi się nawet z 40 kwiatuszków o rozetowej budowie. Kwiaty odporne na działanie słońca
fotografie – przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz, kolekcja własna.
Zapach – pachnąca.
Krzew - o ładnym pokroju, gęsty, dobrze rozgałęziający się , wysokości do 120cm. Do wszechstronnego zastosowania. Od rabat mieszanych, po uprawę doniczkową.
Liście – drobne, półmatowe, bardzo odporne na choroby grzybowe.
Pochodzenie - Nieznane. Jest to znajda. Jak wynika ze słów Kima Rouperta, poprostu znalazł ją w swym ogrodzie na rabacie ze starymi siewkami. Nazwę swoją odmiana ta, zawdzięcza przyjaciółce znalazcy , która to na jej widok miała zawołać : ” Too cute !” Co można różnie przetłumaczyć, np: Zbyt słodka , albo zbyt piękna, albo jeszcze inaczej. Wiele zależy od kontekstu. I tak już zostało.
Do kupienia w http://www.rosaplant.pl
-
Anna Vena
Fotografie dzięki uprzejmości Pani Kamili Szlązkiewicz. W jej firmie *Rosa Plant*możemy też tę odmianę kupić.
Polyantha
Hodowca – Stanisław Żyła, rok 1972.
Kwiaty – ciemno czerwone z czarnymi przebarwieniami, rozetowe.
Zapach – brak zapachu.
Krzew – Z moich dwuletnich obserwacji wynika, że dorasta do około 50 cm wysokości. Nie krzewi się zbyt intensywnie. Dla uzyskania bardzie spektakularnego efektu, proponowałbym posadzenie 3 sztuk obok siebie
Liście – ciemno zielone, błyszczące, drobne .
Pochodzenie -
Vena , z łacińska to żyła, ta z małej litery. Stąd nazwa innej odmiany Stanisława Żyły – Venrosa. Tu zapewne hodowca nawiązuje do imienia żony lub córki.
Pani Kamila Rakowska Szlążkiewicz tak pisze -
Fotografie w mojej kolekcji 2019 .Brakuje jeszcze jednej odmiany, chyba że występuje pod inną nazwą, której nie znam – ‘Anna Vena’. Udało mi się ją znaleźć w szkółce holenderskiej (!), mam nadzieję że na wiosnę będę w posiadaniu kilkunastu sztuk. Jako ciekawostkę dodam, że reprezentacja Tantau’a będąc na wizytacji w owej szkółce była przekonana iż ‘Anna Vena’ została skradziona z ich pola doświadczalnego nowych odmian. Zainteresowanych odsyłam do Pani Kamili.
-
Leonie Lamesch
Jest to akwarela autorstwa Lene Michel Schmidt z 1886r. Ta druga róża to Hofgartendirektor Graebener również P. Lamberta. Udostępniła ją nam Pani Elżbieta Kozak.
Polyantha.
Hodowca – Peter Lambert, rok 1899.
Kwiaty -kuliste, potem rozetowe, karminowo – pomarańczowe z żółtym środkiem. Niezwykle interesująca kolorystyka tej róży zdecydowanie wyprzedza swój czas i dziś jeszcze zaskakuje nas swą świeżością i nieoczekiwaną grą kolorów. Kwiaty około 4-5 cm średnicy, złożone z około 20 płatków, często pojawiają się kwiaty pojedyncze. Kwitnie kiściami złożonymi z 5-15 kwiatów, bardzo dobrze powtarza kwitnienie.
Zapach – umiarkowany, nieco ekstrawagancki.
Fotografie: Wilfried B. w Roseraie L’Hay 2011.Krzew – o pokroju wyprostowanym o bardzo zróżnicowanej sile wzrostu. Potrafi w sprzyjających warunkach osiągnąć nawet do 1,5 m wysokości a niektóre źródła podają, że jej mocno cierniste pędy osiągają nawet do 2m.
Liście – ciemno zielone, błyszczące. Listki o wydłużonym pokroju, kształtem przypominające miniaturowe liście brzoskwini.
Fotografie – Museo Giardino Rose Antiche rok 2018.Pochodzenie – Aglaia x Kleiner Alfred . W pierwszym pokoleniu ma tylko jednego potomka – Dorothy Horwath. Panna Leonie Lamesch, była córką znanego niemieckiego szkółkarza i niebawem po premierze tej róży została żoną Lamberta. Taki swoisty pierścionek zaręczynowy?Jako ciekawostkę podam, że w podróż poślubną państwo młodzi udali się do Petersburga.
Dla tych co chcą wiedzieć wszystko na temat tej odmiany, proponuję *artykuł*na Heritage Roses Group. Jest to piękny szkic Kim Rouperta – najogólniej mówiąc – o tym jak wiele mamy do zawdzięczenia starym różom i jak wiele interesujących niespodzianek nam jeszcze szykują.
-
Clotilde Soupert
fotografie – przez uprzejmość – Pani Urszula Trętowska w ogrodzie Lost Beauties 2012.Polyantha .
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des RosesSynonimy – nie wiedzieć z jakiegoż to powodu uznano, że należy podkreślić w nazwie powinowactwo tej odmiany z różą herbatnią. O tyle to zastanawiające , że ani kwiat , ani roślina zewnętrznie herbatniej nie przypomina w jakikolwiek sposób. I tak oto zwą ją Madame Hardy du The, czy Madame Melon du The, Clothilde Soupert.
Hodowca – Soupert & Notting, rok 1889.
Kwiaty w zasadzie białe. gdy otwierają się na zewnętrznych płatkach obserwujemy mocne karminowo czerwone zabarwienia. gdy kwiat otworzy się widzimy z reguły kwiat biały z mniej lub więcej przebarwionym na delikatnie różowy kolor, centrum kwiatu. a wszystko to dzieje się na w sumie niewielkim teatrum ,jako że kwiaty jej nie przekraczają średnicy 4 cm. Są za to bardzo mocno wypełnione mrowie delikatnych i jak na dzisiejsze standardy zbyt delikatnych płatków co powoduje, że nie jest ona zbytnio odporna na pogodę wilgotną i nie lubi też zbyt zimnych dni. te, nieprzyjemne i dla nas stany pogodowe powodują u niej tworzenie się mumii kwiatowych. W okolicach o sympatyczniejszej pogodzie niż u nas jest to przepiękna, niezawodna i bardzo lubiana do dziś odmiana. Kwitnie bardzo obficie, niewielkimi kiściami przez cały sezon.
Rycina pochodzi z Rosen Zeitung, oraz z obszernego wydawnictwa z roku 1885 Dictionaire des roses Maxa Singera .
Zapach – mocny, słodki.
Krzew – jest to roślina dorastająca do około 80cm wysokości a jej delikatne, zabarwione na zielono pędy z reguły nie są uzbrojone w kolce. Cechy te sprawiają, że możemy odmianę tą uznać za prekursora tak modnych dziś róż patio.
Liście drobne, jasno zielone.
Pochodzenie – Mignonette x Madame Damaizin . Jednak Roy Shepperd History of the Rose na stronie 225 pisze:”mówi się, że Clotilde Soupert pochodzi od krzyżówki prawie białej polianty, Mignonette i kremowego białej, cieniowanej łososiem, róży herbacianej Mme Damaizin. Tendencja Clothilde Soupert do częstego wytwarzania czerwonych kwiatów sprawia, że takie pochodzenie jest nieprawdopodobne, ponieważ ani Mignonette, ani Mme Damaizin nie mieli przodka tego koloru. Pod innymi względami ogólnie przyjęte pochodzenie jest możliwe, ale jeśli geny dla pierwotnego koloru nie istnieją u rodziców, prawdopodobnie nie wystąpią u potomstwa i dlatego musimy założyć, że pochodzenie Clothilde Soupert jest nieprawidłowo zarejestrowane.
Jak to u polyanth bywa bardzo lubi tworzyć samoistne mutacje i tak oto możemy spotkać się z formami pnącymi wyselekcjonowanymi dwukrotnie. Raz w amerykańskiej firmie Dingee & Conard w roku 1902 i po raz drugi przez Berckmansa. Są tak do siebie podobne, że tylko odrębność zdarzeń w jakimś stopniu uzasadnia jej odnotowanie.
-
Bukavu
fotografie – przez uprzejmość Pani Małgorzata Kralka w szkółkach Karla Schutta 2012.Rodzaj mieszańca polyanthy/mieszaniec piżmowy/.
Hodowca – Louis Lens, rok 1998
fotografie – przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz, kolekcja własna.Kwiaty wiśniowo czerwone, średnicy około 5 cm, pięciopłatkowe. Płatki u nasady białe. Kwitnie kiściami powtarzając kwitnienie.
Zapach umiarkowany.
Krzew – jest to sporych rozmiarów krzew o łukowato wygiętych pędach dorastających ponad 150 cm długości
Pochodzenie – Britannia x Rush . Ta egzotyczna nazwa, bierze się stąd , że dochód ze sprzedaży tej odmiany przeznaczony został na odbudowę szpitala w Bukavu/Kongo/.
-
Auguste Kordes
fotografia – przez uprzejmość Małgorzata Kralka w rosarium Uetersen 2012 i K. Szlązkiewicz Sangerhausen.Floribunda/polyantha/.Synonimy – Jako, że jest to sport od Joseph Guy, zwana jest też Joseph Guy climbing lub Lafayette climbing.Hodowca – wyselekcjonowana została przez Wilhelma Kordesa w roku 1928.Kwiaty ciemno różowe do szkarłatno czerwonych, półpełne o niezbyt porządnej budowie, złożone z około 15 misternie powykręcanych płatków. kwiaty średnicy około 5cm pojawiają się w mniejszych i większych kiściach przez cały sezon.Zapach – nie pachnie.Krzew ma solidną budowę i może być prowadzony jako wolnostojący/wówczas będzie to mocny architektoniczny akcent o przewieszających się pod ciężarem kwiatów pędach/ lub jako klimber a wówczas pędy będą dorastały nawet do 2- 3m długości. Oczywiście ze względu na swą niewielką odporność mrozową, w naszych warunkach klimatycznych nie osiągnie tak imponujących rozmiarów a kwitnienie nie da tak spektakularnych efektów.Liście – ciemno zielone , błyszczące.Pochodzenie – sport od Joseph Guy/Lafayette/ . -
Pur Caprice
Współczesny mieszaniec międzygatunkowy. Delbard na swojej stronie handlowej określa ją jako polyantę.
Synonim - Chameleon. Kto wie czy nie jest to trafniejsza nazwa.
Hodowca – Georges Delbard, rok 1997.
Kwiaty – Zaiste , jej kwiaty to czysty kaprys a ich piękno zaskakuje i przyciąga uwagę. Kolor ich to początkowo żółć i delikatna zieleń, potem róż z białymi brzegami postrzępionych i przedziwnie wykrojonych i powykręcanych płatków. Kwitnienie o charakterze ciągłym.
Zapach -
Krzew – wysokości 60 – 80cm o bezkolcowych pędach. Preferuje uprawę na stanowiskach słonecznych.
Liście – ciemno zielone, półmatowe o równie niespokojnym rysunku.
Pochodzenie – Nie znam przodków tej odmiany, ale nie trzeba specjalnej przenikliwości by umieścić ją w grupie takich kreacji Delbarda jak: Citron Fraise, Paris 2000, Pimprenelle, Sorbet Framboise, Sorbet Peche Abricot, Vierge Folle. Coś bliskiego różom pierwotnym.
Fotografie – przez uprzejmość – pani Olena Kovalva.