-
Madame Philemon Cochet
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses.Herbatnia .
Hodowca – Scipion Cochet, rok 1876 .
Kwiaty – jasno różowe.
Pochodzenie – siewka – La Sylphide.
Odmiana utracona.
-
Mademoiselle Marie van Houtte
Fotografia – przez uprzejmość Pan Tadeusz Kurek.Herbatnia . Bardzo wielu autorów piszących o różach uważa ją za najlepszą ze wszystkich uprawianych róż herbatnich.
Synonimy – The Gem, Winter Gem. Marie van Houtte.
Hodowca – Jean Claude Ducher, rok 1870. To chyba najwybitniejsze dzieło tego hodowcy.
Kwiaty - białe do jasno żółtych/ mleczno białe/ z różowym maźnięciem zwłaszcza na zewnętrznych płatkach, ale przywiązujmy się zbytnio do tego gdyż jako nieodrodna córa wszystkich herbatnich lubi swój kolor traktować dość swobodnie i zmieniać swe suknie w zależności od tysięcy czynników z czego najważniejszym jest temperatura powietrza. Kwiaty kuliste, do 10 cm średnicy złożone z około 25 płatków. odmiana bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych , gdzie zaintrodukowała ją firma Conard & Jones w roku 1903.W czasach fin de siecl, była niekwestionowanym liderem rynku kwiatów ciętych w Europie.
Fotografia pochodzi z książki Róże w ogrodzie rok 1927 Bronisław Gałczyński.Zapach – umiarkowany.
Krzew –o bardzo zróżnicowanej sile wzrostu. Zależnej od danego egzemplarza czy też warunków środowiskowych. Może to być nie więcej jak metr, ale też i dobrze ponad dwa metry. Dobrze rozmnaża się przez sadzonki zielne. Rekomendowana jest zwłaszcza do gorących klimatów.
Chromolitografia pochodzi z książki Le Livre d’Or des Roses Paula Heriot .Liście – ciemno zielone, półmatowe, skórzastej tekstury.
Pochodzenie – Madame de Tartas x Madame Falcot.
To wspaniała odmiana, jedna z najpiękniejszych róż herbatnich. Nie powinno więc nas dziwić, że hodowcy chętnie używali ją w swoich programach hodowlanych, że wymienię tu kilka przykładów jak: Madame Albert Bernardin, Maman Cochet, Mademoiselle Blanche Matignat, Furstin Hohenzolern, Wilhelm Hartmann czy Auguste Comte. Szczególnie chętnie używał jej niemiecki hodowca działający we Włoszech – Paul Brauer.
W dwutygodniku Ogrodnik Polski rok 1889 nr 7, znajdziemy taki oto opis.
Róża ta zwana także Marią Van Houtte należy stanowczo do bardzo pięknych róż herbatnich, i w ostatnich czasach hodowcy oceniając jej zalety, wysunęli na pierwszy plan tę odmianę, polecając ją do hodowli nie tylko specyalnym ogrodnikom, lecz także i lubownikom róż. Maria Van Houtte otrzymała swą nazwę na cześć jednej z krewnych najsławniejszego ogrodnika belgijskiego Van Houtte’a, wsławionego w całym świecie ze swej działalności na polu ogrodnictwa i ogromnych zasług, które w tym kierunku położył. Odmianę tę wytworzył w roku 1871 znany hodowca róż Ducher, zapyliwszy różę Madame de Tartas pyłkiem Madame Falcot. Po wysianiu w ten sposób otrzymanego nasienia, wyrosła właśnie owa cenna odmiana. Krzaki odznaczają się silnym wzrostem i pokrywają dosyć obfitemi kwiatami średniej wielkości lub wielkiemi, pełnemi, nieco wklęsłemi. Kwiaty szczególniej są piękne przy rozwijaniu się; w ten- czas barwa ich ku środkowi jest jasno-żółta, w obwódce żywej, różowej, lub czerwonawej, widocznej na dwóch lub trzech rzędach płatków zewnętrznych. Często na owej czerwonej barwie widoczne są białe, mleczne plamki. Znając dobrze tę różę, możemy śmiało polecić ją uwadze hodowców, tem bardziej, że pączki jej nadają się wybornie do wszelkich wiązanek. Jak prawie wszystkie herbatnie, tak i Marie Van Houtte zimy nasze znosi z trudnością, często też, gdy jest hodowana na otwartem powietrzu, wymarza aż do ziemi, lecz na wiosnę nowe wypuszcza pędy, w środku lata zakwitające.
-
Edmond Sablayroles
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses.Herbatnia .
Hodowca -Joseph Bonnaire 1888.
Kwiaty – różowo morelowe.
Odmiana najprawdopodobniej utracona
-
Marquise de Vivens
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses .Herbatnia .
Synonim – zwana też Marquis de Vivens, oraz “Mrs Good’s Special Tea” . Więcej o nazewnictwie tej odmiany – poniżej.
Hodowca – Francis Dubreuil, rok 1885 .
Kwiaty- różowo liliowe o cieniowanych płatkach – prawie białych u bazy i coraz intensywniej wybarwionych ku brzegom płatków. Rewersy płatków jaśniejsze. Kwiaty średnicy około 9 cm, złożone z 20- 25 płatków.
Zapach mocny, korzenny.
Krzew – o dość bezładnym pokroju, wysokości do 150 cm o bezkolcowych pędach.
Liście – ciemno zielone, matowe .
Pochodzenie -
Nie znalazłem w necie informacji czymże to markiza de Vivens się dla Francji zasłużyła, że upamiętnia ją tak piękna róża a nadto sporo ulic w rozlicznych miastach Francji.
W 2010 roku ukazała się książka “The Suinstable Rose Garden” a w niej artykuł trójki australijski rosomanes – Lynnie Chapman, Hillary Merrfield i i Billy West w którym opisują swoje boje z ustaleniem prawidłowego nazewnictwa róż herbatnich które przetrwały do naszych czasów i są często sprzedawane po niewłaściwymi nazwami. Czytamy tam:” Róża ta, jest pięknym podrzutkiem, znajdą, jedną z wielu nienazwanych róż uratowanych przez dobrze znanego australijskiego poszukiwacza zaginionych róż, Pat Toolana. Nazwana została przez niego Mrs. Good’s Special Tea, pamięci właścicielki ogrodu w którym została znaleziona. Ta charakterystyczna róża, ma niezwykłą kolorystykę i formę, jest prawie bezkolcowa a zapach jej przypomina fiołki. Obszerne porównania wczesnych opisów i rycin doprowadziły nas do konkluzji że prawie na pewno mamy do czynienia z różą Marquise de Vivens. Wiemy, że odmiana ta była uprawiana w ogrodzie w Anlaby w Południowej Australii około 1900 roku , zachowały się nawet etykiety, oznaczenia , ale nie ma tam już róż. Niemniej jednak uważamy , że różę tę mamy zidentyfikowaną na 99% jako Marquise de Vivens.” Tamże, strona 21.
Pat Toolan, okoliczności znalezienia tej róży opisuje szczegółowo w “Heritage Roses in Australia Journal ” z roku 2001. najbardziej nas interesujący fragment znajdziemy na HMF przy opisie odmianowym tej róży.
W książce Natalie Ferrand – Createurs de roses, na stronie 253, znajdziemy list , który Francis Dubreuil, skierował do marqise de Vivens:
Madame de Vivens.
“Proszę mi wybaczyć, madame, że pozwolę sobie zwrócić się do pani w tych kilku słowach.
Otrzymałem nową odmianę róży, którą zamierzam zaprezentować na wystawie ogrodniczej, która odbędzie się w Perrache 15 września 1884 r.Pamiętam, że pani de Vivens opowiadała mi o młodej damie, której mógłbym zadedykować nową, ładną różę. W tym roku mam taką różę do nazwania i uwierz pani, że jeśli poproszę o twoją uprzejmość, abyś pozwoliła mi nadać imię, które ci się spodoba, to uwierz w to (jestem bardzo odważny, by to powiedzieć), ta młoda dama którego miałem zaszczyt widzieć u Madame i która odwiedził mnie w Monplaisir. Śmiem mieć nadzieję, Pani, że będzie Pani łaskawa podać mi to imię, aby róża mogła zostać jej podarowana i, aby mogła zostać oceniona przez jury.”
Tak to mniej więcej leciało. nie jestem specjalistą od francuskiego, a zwłaszcza tego z polowy XIX wieku.
-
Charles Dingee
rycina pochodzi z katalogu Dingee & Conard .Herbatnia.
Synonimy – Odmiana ta dorobiła się wielu i to bardzo zróżnicowanych nazw , początkowo sprzedawana była na wyłączność przez firmę Dingee & Conard właśnie pod nazwą jak wyżej, ale z czasem zaczęła się, całkiem słusznie, podobać wielu rosomanes i tak oto mamy: Bishop’s Lodge Aimee, Bishop’s Lodge Amelia Anderson, Blush Maman Cochet, Jeannette Heller, President Smith, lub po porostu, William R. Smith.
Hodowca – Richard Bagg, rok 1908.
Kwiaty – kremowo białe z różowymi i żółtymi przebarwieniami, zwłaszcza na zewnętrznych płatkach.
Zapach – mocny.
Krzew – jest luźnej budowy pnączem a w dobrych warunkach pędy jej dorastają do 3m długości.
Pochodzenie – Maman Cochet x Madame Hoste.
HMF swój opis kończy ostrzeżeniem, że odmiana ta w Europie może być sprzedawana jako Marie Van Houtte.
-
Virginia
ilustracja pochodzi z katalogu Dingee & Conard .Herbatnia.
Hodowca – wyhodowana w firmie Dingee & Conard, 1894
Kwiaty – żółte.
Pochodzenie – Safrano x Marechal Niel.
Jak z ryciny widać róża piękna, ale niestety nie było jej dane dotrwać do naszych czasów.
-
Madame Joseph Godier
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses.Herbatnia.
Hodowca – Joseph Pernet Ducher, rok 1887.
Pochodzenie – Souvenir de Marie Detrey .
Odmiana utracona.
-
Luciole Guillot
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses .Herbatnia .
Hodowca – Jean Baptiste Guillot, rok 1886.
Kwiaty wielobarwne, jak to u większości herbatnich. Znaleźlibyśmy tam i róże i odcienie żółci.
Niestety, odmiana ta nie dotrwała do naszych czasów.
-
Madame Chauvry
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des RosesHerbatnia.
Hodowca – Joseph Bonnaire, rok 1883.
Kwiaty – żółto różowe.
Krzew – klimber.
Pochodzenie – Madame Berard x William Allen Richardson.
Odmiana najprawdopodobniej utracona.
-
Duchesse Mathilde
Rycina pochodzi z obszernego wydawnictwa z roku 1885 Dictionaire des roses Maxa Singera .Herbatnia.
Hodowca – Gabriel Vogler, rok 1859.
Kwiaty – białe.
Odmiana utracona.
Wychodzący w Warszawie, Ogrodnik Polski rok 1889 nr6, tak ją zachwala.
Poza znacznym szeregiem znanych odmian róż,istnieje wiele pięknych,a nawet bardzo pięknych,które niesłusznie pozostają jakbyw półcieniu,ciesząc się uznaniem tylko nielicznych znawców. Do podobnych róż należy Księżna Matylda, bardzo niesłusznie,naszem zdaniem, gdyż dodatnie jej przymioty powinny ją postawić w pierwszym rzędzie.Wprawdzie sławne odmiany jak: GLoiredeDijon, MarechalNiel,MadameBerard ,niedały się innym przewyższyć do chwili obecnej, poza niemi jednak występuje znaczna ilość odmian polecenia godnych. Duchesse Mathilde nie odznacza się bujnym wzrostem, co o wielu herbatnich powiedzieć można, lecz krzaczki jej o jasno-zielonych, grubych liściach i tejże barwy gałązkach wdzięcznie wyglądają. Pączki wydłużone, zwykle ku górze zwrócone, bardzo obfite, gdyż po 4 do 8-u na jednej gałązce, osadzone są na stosunkowo długich ogonkach sztywnych, mocnych, co sprawia, że pączki te nadają się wybornie do bukietów i różnych wiązanek. Kielich składa się z długich, zielonych listków, a kwiaty barwy śmietankowo-białej wdzięcznie odbijają od zielonej barwy kielicha. Podług hodowców odmiana ta bardzo się nadaje do pędzenia w styczniu i lutym, co gdyby się i w naszym klimacie sprawdziło, w takim razie Duchesse Mathilde byłaby jeszcze o wiele cenniejsza