Marquise de Vivens
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses .
Herbatnia .
Synonim – zwana też Marquis de Vivens, oraz “Mrs Good’s Special Tea” . Więcej o nazewnictwie tej odmiany – poniżej.
Hodowca – Francis Dubreuil, rok 1885 .
Kwiaty- różowo liliowe o cieniowanych płatkach – prawie białych u bazy i coraz intensywniej wybarwionych ku brzegom płatków. Rewersy płatków jaśniejsze. Kwiaty średnicy około 9 cm, złożone z 20- 25 płatków.
Zapach mocny, korzenny.
Krzew – o dość bezładnym pokroju, wysokości do 150 cm o bezkolcowych pędach.
Liście – ciemno zielone, matowe .
Pochodzenie -
Nie znalazłem w necie informacji czymże to markiza de Vivens się dla Francji zasłużyła, że upamiętnia ją tak piękna róża a nadto sporo ulic w rozlicznych miastach Francji.
W 2010 roku ukazała się książka “The Suinstable Rose Garden” a w niej artykuł trójki australijski rosomanes – Lynnie Chapman, Hillary Merrfield i i Billy West w którym opisują swoje boje z ustaleniem prawidłowego nazewnictwa róż herbatnich które przetrwały do naszych czasów i są często sprzedawane po niewłaściwymi nazwami. Czytamy tam:” Róża ta, jest pięknym podrzutkiem, znajdą, jedną z wielu nienazwanych róż uratowanych przez dobrze znanego australijskiego poszukiwacza zaginionych róż, Pat Toolana. Nazwana została przez niego Mrs. Good’s Special Tea, pamięci właścicielki ogrodu w którym została znaleziona. Ta charakterystyczna róża, ma niezwykłą kolorystykę i formę, jest prawie bezkolcowa a zapach jej przypomina fiołki. Obszerne porównania wczesnych opisów i rycin doprowadziły nas do konkluzji że prawie na pewno mamy do czynienia z różą Marquise de Vivens. Wiemy, że odmiana ta była uprawiana w ogrodzie w Anlaby w Południowej Australii około 1900 roku , zachowały się nawet etykiety, oznaczenia , ale nie ma tam już róż. Niemniej jednak uważamy , że różę tę mamy zidentyfikowaną na 99% jako Marquise de Vivens.” Tamże, strona 21.
Pat Toolan, okoliczności znalezienia tej róży opisuje szczegółowo w “Heritage Roses in Australia Journal ” z roku 2001. najbardziej nas interesujący fragment znajdziemy na HMF przy opisie odmianowym tej róży.
W książce Natalie Ferrand – Createurs de roses, na stronie 253, znajdziemy list , który Francis Dubreuil, skierował do marqise de Vivens:
Madame de Vivens.
“Proszę mi wybaczyć, madame, że pozwolę sobie zwrócić się do pani w tych kilku słowach.
Otrzymałem nową odmianę róży, którą zamierzam zaprezentować na wystawie ogrodniczej, która odbędzie się w Perrache 15 września 1884 r.
Pamiętam, że pani de Vivens opowiadała mi o młodej damie, której mógłbym zadedykować nową, ładną różę. W tym roku mam taką różę do nazwania i uwierz pani, że jeśli poproszę o twoją uprzejmość, abyś pozwoliła mi nadać imię, które ci się spodoba, to uwierz w to (jestem bardzo odważny, by to powiedzieć), ta młoda dama którego miałem zaszczyt widzieć u Madame i która odwiedził mnie w Monplaisir. Śmiem mieć nadzieję, Pani, że będzie Pani łaskawa podać mi to imię, aby róża mogła zostać jej podarowana i, aby mogła zostać oceniona przez jury.”
Tak to mniej więcej leciało. nie jestem specjalistą od francuskiego, a zwłaszcza tego z polowy XIX wieku.