-
Fairy Dance
Okrywowa. Polyanta.
Synonim – W obrocie handlowym często jest mylona z Red Fairy Ralpha Moore. To jednak nieporozumienie, to są dwie różne odmiany choć bardzo do siebie podobne.
Hodowca – Wyhodowana w firmie Harkness w roku 1979.
Kwiaty – Kwitnie przez cały sezon, kwiaty drobne, średnicy około 3cm, w kolorze wiśniowo czerwonym o lekkim zapachu. Kwiaty pojawiają się w dużych kwiatostanach w ciągu całego lata i jesienią, długo utrzymując się na pędach.Cudowna różyczka z drobnymi kwiatkami. Mnóstwo czerwonych kwiatów sprawia, że na rabacie zawsze “coś się dzieje”. Całkowicie obojętna na deszcz, kwiaty nie opadają podczas deszczowej pogody.
Krzew mały, do 60cm wysokości, ale rozłożysty,liście drobne, błyszczące.Używa się jej jako róży okrywowej.Rozmnażanie jej z zielnych sadzonek pędowych nie powinno przysparzać problemom nawet średnio zaawansowanym amatorom. Otrzymane w ten sposób krzewy bardzo dobrze sprawują się przy uprawie w gruncie. Roślina bardzo żywotna, jest mrozoodporna, 4 strefa usda. Roślina o szerokim zastosowaniu, doskonała na rabaty, kwietniki, do parków, ogrodów, przy ulicach, wzdłuż chodnika. Dobrze komponuje się wraz z krzewami i bylinami. Dobra na obwódki i skarpy. Niezastąpiona w uprawie w pojemnikach. Bardzo dobra na pierwszą linie rabat. Fantastycznie sprawdza się jako roślina na pierwszą linię czerwonych rabat. Pewnym problemem będzie dobranie dla niej roślin towarzyszących. Ja, przydałem jej floxa drummonda, kolorystycznie są do siebie bliźniaczo podobni.
Pochodzenie:
Fotografie Tomek Ciesielski
oraz MS. Tu znajdziemy* jeszcze inne fotografie* róż hodowli Harknessów. -
Baron Girod de l’Ain
Remontantka.
Synonim – Prinzess Christine von Salm . Jako ciekawostkę podam, że w Czechosłowacji, w latach dwudziestych ub. wieku różę tę Jan Bohm sprzedawał pod nazwą Nase Narodni. Zapewne oryginalna nazwa była zbyt trudna i nieporęczna dla Czechów.
Hodowca – Wyselekcjonowana przez Reverchrona w 1897 roku.
Kwiaty – A.Rausch, w swoim “Leksykon Daumonta” na stronie 30, tak opisuje kwiaty tej róży: “Gęste, pełne, lśniące jaskrawym karminem. Rozwijając się ukazują pofalowane płatki o białych brzegach w pełnym wdzięku chaosie. Mają intensywny zapach.” Dla porządku dodajmy że składają się z 35-40 płatków. Jak sama nazwa wskazuje , powtarza kwitnienie. Kolor tych kwiatów nie jest stabilny i zmienia się między innymi w zależności od pogody , ale również fazy rozwoju kwiatu czy warunków środowiskowych. Najbardziej mi się podoba gdy pojawiają się tonacje wiśniowe. czytaj więcej…
-
Tuscany
Róża galijska. Ma jeszcze kilka równie popularnych nazw jak np. Old Vevet Rose, Black Tuscany, pochodzi sprzed 1500 roku. Kwiaty o średnicy około 6 – 8 cm mają 15 – 20 płatków, są mocno pachnące, ale kwitnie tylko raz w sezonie.
Fotografie – przez uprzejmośc Pani Urszula Trętowska Meldorf 2012.Ceniona ze względu na oryginalny, karminowo czerwony z fioletowymi odcieniami kolor kwiatów, uwydatniony poprzez aksamitną teksturę płatków i harmonijnie skontrastowany przez grupkę wydatnych , jak gdyby nieco zakurzonych, złotych pręcików pięknie odsłoniętych luźną budową półpełnych kwiatów.
Krzew dorasta do 120 cm, ale wystarczy zgoła niewielka podpórka , jakiś trejaż przy którym będziemy upinać pędy a już owe z łatwością osiągną i ze dwa metry długości. Pędy są z rzadka uzbrojone w nieliczne ciernie. Trafiają się też egzemplarze całkowicie pozbawione cierni. Może rosnąć w cieniu ale ponieważ jest wówczas bardziej podatna na czarną plamistość liści, nie zalecałbym takich eksperymentów. Za to jest w naszych warunkach w pełni mrozoodporna.
Krzew przycinamy po skończonym kwitnieniu, ale należy uważać na sekator, gdyż kwitnie na pędach dwuletnich i starszych.W każdym bądź razie jeżeli już to robimy, to po skończonym kwitnieniu.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Z zabiegów pielęgnacyjnych polecałbym przyginanie pędów na który to zabieg reaguje entuzjastycznie ciesząc nasze oczy całymi szeregami kwiatów upiętych wzdłuż pędów.Efekt tych zabiegów widzimy na fotografiach obok.
Tak jak inne róże galijskie rozmnaża się przez odrosty, trzeba więc wziąć to pod uwagę i ewentualnie sadzić okulizowane. Paul Barden pisze: “widziałem krzewy Tuscany rosnące od 50 lat na północnym wybrzeżu Pacyfiku w trudnych warunkach, bez wody i w prażącym słońcu wybrzeża i dobrze kwitły”.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Fotografie obok: Elżbieta KozakW roku 2009 , w rok po posadzeniu, w moim ogrodzie, Tuscany zakwitła po raz drugi. Pędy, ubiegłoroczne zakwitły że tak powiem normalnie, po czym 2-3 tygodnie po ich przekwitnięciu na pędach, tegorocznych! pojawiły się pąki , które rozwinęły się w kwiaty, nieco mniejsze niż te z kwitnienia czerwcowego i gorszej jakości. Z niecierpliwością będę czekał czy zjawisko to powtórzy się w tym roku po raz wtóry. Symboliczne drugie kwitnienie ma miejsce praktycznie co roku , ale prawdziwie obfite , drugie kwitnienie odnotowałem w roku 2014.
I jeszcze moje spojrzenie na tą niezwykłą różę. kolekcja własna 2012 oraz rok 2013.xxxxxxxxxxx
Pochodzenie: Nieznane, ale obserwując jej nawracającą skłonność do powtarzania kwitnienia, możemy bez większego ryzyka stwierdzić, że jednym z rodziców musiała być róża powtarzająca kwitnienie. Tylko czy to jest ta co to pochodzi z szesnastego wieku? Czy na prawdę w handlu spotykamy prawdziwą Tuscany? Sama po z górą 300 latach uprawy wydała piękny sport/ siewkę?/ Tuscany Superb.Fotografia nr 1 Tomek Ciesielski. Foto nr2 ms, nr3 Małgorzata Kralka oraz foto nr 4 W.Kusiej
-
Sympathie
Mieszaniec rosa Kordesii .Klimber.
Hodowla - W.Kordes & Sohne z roku 1964r.
Kwiaty ciemnoczerwone o aksamitnej teksturze płatków. Kwiaty bardzo piękne, średnicy 8-9 cm, złożone z około 20 płatków. Stale kwitnąca.
Z kolekcji Pani Urszuli Trętowskiej.Krzew – Pędy jej dorastają do 4m wysokości ale w bardziej srogie zimy przemarzają. Wymaga opieki choć w moim ogrodzie rośnie już od 20 lat to po przemarznięciu pięknie regeneruje. Wymaga też odpowiedniego upinania pędów gdyż uwielbia kwitnąć kiściami kwiatów na końcach swoich długich pędów.
Nie przeszkadza to jej zdobywać liczne nagrody na pokazach np RoseExpo Montreal w roku 1999 czy też Fair Friends of Rose w 2000r. Zdobyła też w roku 1964 certyfikat jakości ADR.
Liście – jaskrawo zielone, błyszczące.
Pochodzenie: Wilhelm Hansman x Don Juan. Fotografia nr1 Rafał Wolski. Kolejne z http://www.oczarjk.pl . Tam też można ją kupić.
-
Queen of Bermuda
Roter Stern?? mieszaniec herbatni hodowli E.D.Bowie /Bermudy/ roku 1956.“Jest to krzew bardzo bujnie rosnący, o wąskim wzniesionym pokroju, osiągający wysokość 110cm i odznaczający się niezwykłym bogactwem kwiatów. Pędy młode mają odcień czerwony, starsze są ciemnozielone. Liście są również ciemnozielone,matowe. Na jednym pędzie znajduje się jeden do pięciu kwiatów. Pąki mają 3cm średnicy i 4,5cm wysokości. Rozwinięte kwiaty osiągają średnicę 13cm. Płatki kwiatowe są cynobrowoczerwone, a zewnętrzna ich część ma wyraźny, czarny odcień. “Ludwik Vecera Mały Atlas Róż str.162.
Fotografie w mojej kolekcji 2019 .Uprawiam tę różę od wielu lat, nie jest zbyt urodziwa, ale niezwykle żywotna i nie wymaga szczególnej uwagi mimo iż jest porażana przez czarną plamistość. Dobrze sobie z nią radzi bez naszej pomocy.
Pochodzenie: /Kordes Sondermeldung x Orange Triumph/x Bettina. foto nr 1 rok 2007 nr2 2008
-
Rose du Roi
fotografia Wilfried B. Roseraie L’Hay 2011.To bardzo ważna choć bardzo ulotna róża, wypełnia lukę pomiędzy światem starych i nowych róż. Uważana jest przez wielu za jednego z prekursorów remontantek. Zwana też Rose Lelieur, urodziła się w 1812 roku (o roku ów!),inni podają, że w 1815. czytaj więcej…
-
Rose de Rescht
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Pochodzenie nieznane. Nazwa pochodzi od irańskiego miasta położonego w pobliżu Morza Kaspijskiego. Róża damasceńska, choć np. Tom Carruth pozwala sobie na określenie “dyskusyjna damasceńska” z przed 1900 roku. Wielu specjalistów w tym np. Peter Beales klasyfikuje ją jako portlandzką. Do Europy przybyła w 1950r. czytaj więcej… -
Papa Meilland
Mieszaniec herbatni zdolny zawrócić głowę każdemu – jak nie wyglądem to zapachem. Papa Meilland to wspaniała róża, wykonana jako roślina ogrodowa i dostępna w bardzo ograniczonej liczbie jako kwiat cięty od hodowcy Tambuzi w Kenii.
Hodowca - Alain Meilland. Rok 1963.
Nazwany przez niego na cześć swego dziadka Antoine Meilland (1884 – 1971). Gdy w związku z Klaudią Dubreuil w roku 1912, rodzi się im syn Francis, wszyscy sąsiedzi i przyjaciele zaczęli nazywać Antoniego “Papa Meilland”. Stąd właśnie od przydomka Antoniego wzięła się nazwa tej niezwykle sympatycznej róży.
Kwiat o nieodpartym pięknie, ciemnoczerwony, aksamitny o niezmieniającej się z wiekiem barwie kwiatów. Cieszy nas mocnym i pięknym zapachem róż damasceńskich, należy do róż o najsilniejszym zapachu kwiatów, każdy płatek jej kwiatu dosłownie ocieka tym zapachem. Świat ukochał ją za ten zapach. Nic więc dziwnego, że została laureatką bardzo prestiżowej nagrody James Alexander Gamble Rose Fragrance Award (ARS) za rok 1974. Jest to medal ustanowiony przez Jamesa Gamble’a i przyznawany twórcom róż o najbardziej interesującym zapachu. Kwiaty o 35 płatkach i średnicy do 13cm. Pąk kształtny i długi do 4cm.
Krzew wyrasta do około 90 cm wysokości i rośnie niewyrównanie. Część pędów krótkich, część silnych i wysokich. Ładne , skórzaste ulistnienie. Ma też swoje wady. Jest podatna zwłaszcza na czarną plamistość i mączniaka. Ma też problemy z dobrym zimowaniem i mimo starannego okrywania, trzeba się liczyć z wypadami. Nie jest to odmiana , którą poleciłbym początkującym miłośnikom róż.
Pochodzenie:* Chrysler Imperial *x Charles Mallerin. Odmianami siostrzanymi, otrzymanymi z krzyżówki tych samych odmian jest *Abraham Lincoln*. oraz Oklahoma. Oczywiście są to ‘siostry “przyrodnie” , dość rzadko spotykany przypadek wykonania takiej samej krzyżówki, z użyciem dwu takich samych roślin matecznych, w tym samym czasie przez dwu różnych hodowców, których przedzielał ocean, ale łączyło to samo dążenie do piękna, Meilland i Swim. Odnotujmy jeszcze sport Papa Meilland Cl. wyselekcjonowany przez Les Stratford na antypodach.
Nie brakuje Papie potomków. Powstała by z nich spora kolekcja. Jednakże nie ma wśród nich róż wybitnych. Wspomnę więc tylko o Black Beauty Delbarda z roku 1973 i Josephine Baker Meillandów też z roku 1973. W drugim pokoleniu na uwagę zasługuje jedynie McCartney Rose Alaina Meillamda [/ Nirvana x Papa Meilland/ x First Prize/] , ale cóż ona ma wspólnego z przepięknym kolorem Papy.
Jest doceniana nie tylko przez rosomanes ale i tzw. fachowców, świadczy o tym Złoty medal w Baden Baden w roku 1963. Nagroda Memphis Rose Society, za najpiękniejszy zapach. W 2001 r. York Rose & Garden Society Canada, nagroda Princess Show w 1999 roku. Jednakże najważniejsza to: tytuł World’s Favorite za rok 1988 przyznawany przez World Federation of Rose Societes.
Inne podobne róże to Mister Lincoln – jaśniejszy kolor, Oklahoma i Black Magic.
Wszystkie prezentowane fotografie pochodzą z kolekcji własnej, ostatnia wykonana w Borovej Horze.
Spróbujmy może napisać tak oto o tej róży: W języku kwiatów, czerwone róże stały się symbolem romantycznej miłości. Każdy, kto chciałby bardziej romantycznie wyznać miłość kobiecie, przyniesie jej jakieś czerwone róże. Ponieważ bardzo niewielu mężczyzn uprawia własne róże, to najczęściej kupi je w kwiaciarni lub w supermarkecie. Ale Ona będzie ich zapachem, tj. brakiem zapachu kompletnie rozczarowana! Co jednakże będzie, jeśli on da jej tuzin czerwonych róż Papa Meilland!. Oh! z pewnością jej nogi zadrżą, gdy poczuje ich nieziemski zapach a policzki pieszczone będą przez jej czerwone, aksamitne płatki. Jest to jedna z 3 wielkich ultra pachnących czerwonych mieszańców herbatnich, które narodziły się z krzyżówki Chrysler Imperial i Charles Mallerin. Pozostałe to Oklahoma i Mister Lincoln. Wszystkie trzy, stały się jednymi z najbardziej popularnych czerwonych mieszańców herbatnich, wszyscy kochają je za wybitny zapach i głęboką bogatą, aksamitną czerwoną barwę . Mister Lincoln jest chyba najłatwiejszy do uprawy, ponieważ ma bardziej intensywny wzrost niż pozostałych. Ale jedynie kwiaty Papa Meilland mają swój nieodparty urok. W przeciwieństwie do wielu innych czerwonych róż, ta róża nie ma tego, co wielu rosomanes uważa za wadę, skłonności do popadania w sine odcienie przy przekwitaniu. Pozostaje cały czas w głębokim i bogatym aksamitnym czerwonym kolorze a każdy płatek dosłownie ocieka silnym zapachem różanym, który nazwałbym nie z tego świata! To nie jest róża, którą bym polecił początkującym! Jest bardzo podatna na choroby grzybowe zwłaszcza mączniaka i nie zawsze dobrze rośnie. Będzie preferowała najlepsze stanowiska w ogrodzie, ponieważ nie jest bardzo wytrzymała i musi być starannie zabezpieczana na zimę w chłodniejszych strefach klimatycznych. Nie uważam jej za dobrą roślinę w moim ogrodzie.
-
Othello
English roses.
Synonimy – Nie mógł się Austin zdecydować, funkcjonuje więc równolegle nazwa Macbeth. Nie mam natomiast informacji skąd wzięła się inna nazwa synonimiczna – Kammersangerin Christel Golz – zapewne nadał ją jakiś dystrybutor niemiecki lub austriacki.
Hodowla Dawid Austin z roku 1986.
Piękny , ćwierćrozetowej budowy kwiat i kolor piękny, ciemno czerwony do purpurowego. Kwiaty złożone z ponad 60 płatków, przeciętnie o średnicy około 10cm, ale zanotowałem wiele kwiatów o średnicy nawet ponad 12cm. Powtarza kwitnienie, ale jego jakość i intensywność są bardzo uzależnione od przebiegu pogody.
Przy pogodzie niesprzyjającej/a może też i jakieś błędy uprawowe/ kwiaty w drugiej połowie sezonu mogą nie pojawiać się już tak szczodrze jak na początku i niekoniecznie muszą być całkowicie wypełnione. Zapach ma niewiarygodnie piękny i bardzo intensywny. P. Barden tak opowiada:…”Gdy kwitnie wiosną, wdycham zapach tej róży i wszystkie jej słabości są wybaczone…”
.
Krzew o wysokości 1-2,5m, ulistnienie dość skąpe. Pani Maja Zamroch twierdzi iż doskonale toleruje mróz do -20c,
co dalej zobaczymy. Podejrzewam że nie lubi pełnej ekspozycji słonecznej. Początkowo, zrobiła na mnie największe wrażenie z róż Austina, jednakże dłuższe obserwacje pokazują iż kwiaty zbyt łatwo ulegają deformacjom. W deszcz nie otwierają się , a przy silniejszej ekspozycji słonecznej brzegi płatków kwiatowych zasychają co nie jest zbyt estetycznym wyglądem.
W roku 2007 warunki atmosferyczne bardziej jej odpowiadały. Dość powiedzieć, że w tym roku nie znalazłem sposobności by zrobić dobre zdjęcie. Inna sprawa, że kolor jest wyjątkowo niefotogeniczny, krzew zresztą również. Fotografie różnych autorów prezentują się tak jak to były zupełnie różne róże.
Krzw wysokości około 100-129cm, pędy kwiatostanowe ciemno zielone. Liście gęsto rozmieszczone na roślinie, ciemno zielone, półmatowe, skórzastej faktury.
Pochodzenie: Lilian Austin x The Squire.Foto nr2 Grzegorz Wróbel. , nr3 ms.Foto nr4 W.Kusiejnr5 MS. no i jeszcze Pani Julia Tadeusz.
-
Mister Lincoln
Fotografie powyżej – przez uprzejmość Jowita Czyż.Mieszaniec herbatni.
Od momentu wprowadzenia na rynek w 1965 roku, Mister Lincoln stał się najpopularniejszą w USA i jedną z najpopularniejszych na świecie czerwonych hybrydowych róż herbacianych. Ma bardzo długie proste łodygi; klasyczny kształt róży i mocny zapach damasceński to jego znaki rozpoznawcze.
Hodowca – jest to jedno z najświetniejszych dokonań spółki hybrydyzerskiej Herbert Swim i Ollie. Weeks która powstała około roku 1950 i od razu wystartowała bardzo udanie różą White Charm w roku 1958. Panowie dorobili się w sumie około 30 bardzo udanych odmian róż. Mister Lincoln został wyhodowany w roku 1964.
Kwiaty aksamitno-czerwone o trwałym kolorze i ładnym zapachu, duże o średnicy do 12cm. ale nie wulgarne. Zbudowane są z 35 płatków a rozmieszczone są na sztywnych pędach nad zgrabnie ułożonym krzewem. Czarują w równej mierze tak swym damasceńskim zapachem jak i niezwykle przystojnym wyglądem. Jedna z najcenniejszych odmian w mojej kolekcji. Kwitnie regularnie i obficie.
Zapach – Kwiaty jej charakteryzują się niewątpliwym bogactwem zapachowym o złożoności jakiej można by się spodziewać po różach herbatnich, jest on równie intensywny nawet w chłodne, pochmurne dni, kiedy większość intensywnie pachnących róż jest powściągliwa w dzieleniu się z nami swym aromatem.
Cechę tę odziedziczyła po swej roślinie matecznej Chrysler Imperial. Nadto jej płatki kwiatowe świetnie trzymają zapach po wyschnięciu, przez co doskonale nadają się do tworzenia potpourri zapachowych. Za ten wyborny zapach jej hodowca otrzymał bardzo prestiżową nagrodę James Alexander Gamble Rose Fragrance Award (ARS), w roku 2004. Można by się było spytać – skoro tak wspaniały ma zapach , to dlaczego tak długo zwlekano z przyznaniem nagrody. Otóż tak długi czas obserwacji zawarty jest w regulaminie tej nagrody. miało to w swym założeniu eliminować przypadki wątpliwe.
Roślina o silnym wzroście i nieregularnym pokroju, osiąga do 100 cm wysokości i emanuje klasą pod każdym względem. Liście ma ciemnozielone, matowe, skórzaste, które stanowią cichego towarzysza jej zmysłowych kwiatów. Są dość odporne na choroby grzybowe. Ma bardzo interesującą, ale niekoniecznie przyjemną cechę. Otóż jeżeli w glebie będzie się znajdować zbyt wysoka zawartość azotu w stosunku do wapnia, odmiana ta będzie miała tendencję do wypuszczania dużej ilości bocznych pędów/ od głównego/ nie zakończonych pąkami kwiatowymi. U mnie , w 2008 roku bardzo ucierpiała przez zmienniki. Praktycznie utraciłem pierwsze kwitnienie, ale drugie było boskie! Onegdaj, przez pewien czas uprawiana była na kwiat cięty. Wyczytałem u słynnego rosarianina amerykańskiego, Kima L. Roupperta, ale nie pamiętam już gdzie, że łatwo rozmnaża się z sadzonek zielnych a co najważniejsze wybornie rośnie na własnych korzeniach dając najwyższej jakości kwiaty. Podsumowując: Czytając opis tej odmiany zauważamy, że jest klasą dla siebie we wszystkich aspektach jej oceny.
Pochodzenie; *Chrysler Imperial* x Charles Mallerin. Z tej samej krzyżówki, panowie Swim i Weeks otrzymali jeszcze jedną wspaniałą odmianę - a mianowicie Oklahoma. Jako ciekawostkę podam, że również Alain Meilland, mniej więcej w tym samym czasie wpadł na ten sam pomysł krzyżówki i w ten oto sposób otrzymaliśmy jak gdyby siostrę przyrodnią, jednego z najwspanialszych mieszańców herbatnich a mianowicie różę *Papa Meilland*.
Ta całkowicie nowoczesna, amerykańska, hybrydowa róża herbaciana, która zadebiutowała w 1964 roku i stała się natychmiastowym klasykiem i zwycięzcą AARS za rok 1965. To róża z rodzaju: muszę ją mieć – a to dla jej niezaprzeczalnego wigoru, zdrowia, odporności na uprawę w cieniu i na gorszych glebach nie wspominając już o jej pięknie.
Nazwana została ku czci XVI prezydenta USA, Abrahama Lincolna/1809-1865/
fotografie: Marian Sołtys oraz Jan Wiązowski na wystawie róż Końskowola 2010.
W swojej na poły autobiograficznej książce ‘ Roses from dream to reality” Herbert Swim dość szczegółowo opisuje okoliczności powstania tej odmiany. Po odejściu z firmy Armstrongów i założeniu własnej – Swim& Weeks dostał od losu parę nauczek. A to burza piaskowa zniszczyła część siewek a to nowy zasiew wstawiony do chłodni przez jakiś błąd lub niedopatrzenie został nie tyle schłodzony co przemrożony. Dość powiedzieć, że owoc krzyżówki Chrysler Imperial x Charles Mallerin został poddany tym terminom i wyszedł z nich bez szwanku. Na polu , na którym rosły te siewki, rzucała się w oczy rosła, dwumetrowa roślina o pięknie zbudowanym kwiecie. Pisze tak:”…Miał na sobie około pięćdziesięciu kwiatów w różnych stadiach dojrzałości, a dreszczyk emocji, jakiego wtedy doświadczyłem, jest łatwy do zapamiętania. Od razu zdecydowałem, że zostanie on poddany testom AARS. Niedługo później zdecydowałem, że spróbuję pobrać od pierwotnej rośliny wystarczającą liczbę oczek. Okazało się, że jest ich dwieście, czyli odpowiednia liczba, aby dokonać zgłoszenia AARS. W zeszłym roku zauważyłem nieopodal niezwykłą, ciemnoczerwoną siostrę tej róży i pobrałem oczka z myślą o AARS w następnym roku, jeśli nadal spotka się to z aprobatą zarówno ze strony Ollie, jak i mnie. ale byłem całkowicie przekonany, że Mister Lincoln przewyższy ją w próbach AARS.”
Dość powiedzieć, że Mister Lincoln został zgłoszony do konkursu i jak wiemy go wygrał, natomiast druga siewka została wycofana z obawy by nie konkurowały między sobą. Ollie Weeks postanowił dać ją do obrotu handlowego. Była to Oklahoma, która zresztą odniosła wielki i natychmiastowy sukces komercyjny, ale co ciekawe nie była promowana na żadnych liczących się konkursach.
Ten ewidentny sukces hodowlany zaintrygował kolegów , którzy dopytywali się Swima czym kierował się decydując się na wybór takiej a nie innej pary rodzicielskiej. Swim tak odpowiada:” W momencie swego wprowadzenia Chryslera Imperial reprezentował najlepszy czerwony kolor, jaki znaliśmy w odmianach mieszańców herbatnich po Crimson Glory.
Natomiast nie pamiętam, żebym widział wcześniej Charlesa Mallerina, ani nie pamiętam, jak przechodził przez testy AARS. Data wprowadzenia 1951 r. Podana w ModernRoses jest również rokiem, w którym Chrysler otrzymał nagrodę AARS. Tak czy inaczej, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Charles Mallerina, dostrzegłem u niego cechy uzupełniające z Chrysler Imperial. Jego ciemnoczerwony kolor wydawał się mieć taką samą jakość pigmentu, jaką widziałem w World’s Fair – bardzo ciemny, ale nigdy się nie przypalał na słońcu, przynajmniej w Ontario, i bez niebieskiej interferencji . Kwiaty były tak duże jak Chryslera, ale nie były tak dobrze ukształtowane, ponieważ były płaskie bez wysokich centrów.
Obie odmiany były energiczne i były wystarczająco daleko od siebie pod względem pokrewieństwa. Chrysler był bardziej rozgałęziony i miał lepszy pokrój roślin, ale nie miał tak atrakcyjnych liści jak Mallerin. Innymi słowy, wyobraziłem sobie idealny kompozyt, który niesie ze sobą dużo wigoru, z kwiatostanami w postaci Chryslera, z kwiatem i kolorem liści Mallerina, pokrojem roślin Chryslera i zmniejszoną liczbą kolców charakterystycznych dla Mallerina. Nie do końca osiągnąłem taki ideał, do jakiego zmierza hodowca róż, ale udało mi się uzyskać dwie piękne róże z zaledwie 119 siewek z tej krzyżówki.
Alain Meilland, syn Francisa, powiedział mi, że on uzyskał kilka tysięcy sadzonek z tego krzyża i wybrał tylko Papa Meiland do wprowadzenia. Myślę, że Papa Meilland reprezentuje lepszą kompozycję tych różnych odmian roślin, ale w naszym regionie nie jest to tak duży kwiat ani tak silna roślina jak np. we Francji.” Roses from dream to reality strona 90.