-
Lovely fairy
Okrywowa. Poliantha.
Hodowla – Wyselekcjonowana w Holandii w roku 1990 przez – i tu informacje są rozbieżne- tandem Vurens-Spek lub H. Spek.
Kwiaty ciemno różowe, małe, do 3 cm średnicy “z oczkiem” . Kwitnie przez cały sezon.
Zapach – jak podaje HMF – o mocnym owocowym zapachu, ale nie potwierdzam tego.
Krzew rośnie silnie, choć trudno jednoznacznie określić jak wysoko gdyż może być prowadzona różnie. Teoretycznie dorasta do 1,2m. Gdy traktujemy ją jako okrywową, to do 40cm.wysokości. w doniczce w której świetnie się czuje , też nie osiągnie większych rozmiarów.
Da się o niej powiedzieć wiele dobrego.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Te piękne formy pienne sfotografowała Elżbieta Sołtys Bagatelle 2011Jest mrozoodporna (strefa USDA 4b) czyli powinna wytrzymać poniżej -32c.W roku 2010 wytrzymała spadki temperatury poniżej -29 i pięknie kwitnie co widać na fotografii. Jest odporna na choroby i dobrze znosi ocienienie.
To doskonała odmiana o wielu zaletach, znacznie bardziej wartościowa od odmiany wyjściowej jaką jest przereklamowana The Fairy.
Fotografia: Dorota Blicharz Bagatelle 2011.
Pochodzenie: Sport od The Fairy. Fotografie Tomek Ciesielski i Marian Sołtys ogród własny.
-
The Fairy
Fotografia obok -Jola Kuczawska Rybacka kolejna natomiast jest autorstwa Tomka Ciesielskiego.
Poliantha, G. Thomas w swojej Rose Book umieszcza ją z kolei w grupie hybryd piżmowych/hybrid musk/.
Synonim – Jej pierwotna nazwa to Perle Rose. The Fairy nazwana została w Stanach Zjednoczonych w firmie Conard&Pyle, która to wprowadziła ją do obiegu handlowego.
Osiąga do 90 cm wysokości. Kwiaty drobne, rozetowe w kolorze pastelowego różu, rozwijają się z kulistych pączków osiągając do 3cm średnicy. Kwitnie baldachami a pędy pod ciężarem kwiatów aż przyginają się do samej ziemi. Nie pachnie. Późno rozpoczyna kwitnienie ale potem kwitnie do późnej jesieni. Doskonale sprawdza się jako forma pienna a zwisające pędy dorastają do około 1m długości. Dobra do doniczek, pięknie wygląda na wszelkiego rodzaju murkach. Hodowla Bentala/Ann Bental?/ z roku 1932. Toleruje lekkie zacienienie, ale sam wybrałbym dla niej miejsce, które jest zacienione w południe a nasłonecznione w godzinach popołudniowych. Mrozoodporna – strefa 4b usda.
Ja uprawiałem ją w doniczkach przez kilka lat, gdy jeszcze nie były nas dostępne róże bardziej dostosowane do takich warunków uprawowych. Nie osiąga wtedy znaczniejszych rozmiarów i jest atakowana przez przędziorki, ale daje sobie radę. Ponieważ nie wierzę w globalne ocieplenie ani tym bardziej naszym zimom, wyjmuję ją rokrocznie z doniczki z przerośniętą bryłą korzeniową i dołuję. Zabezpiecza to ją w wystarczającym stopniu.
Dużo uwagi poświęciliśmy uprawie tej odmiany w formie doniczkowej. Tymczasem pani Dorota Szczepaniak, profesjonalnie zajmująca się ogrodami zaproponowała bardzo interesujące rozwiązanie w postaci monochromatycznej rabaty złożonej wyłącznie z tej odmiany. Rozwiązanie to tylko z pozoru jest zaskakujące. Wszak polyanthy -a the Fairy jeżeli nie ciałem to z pewnością duchem do nich należy- to najpierwotniejsze róże rabatowe. Tu świetnie się prezentuje z delikatną obwódką z lawendy. Brawo!
Fotografie również Pani Doroty Szczepaniak. Prosimy o fotografie tejże samej rabaty w rok potem. Spodziewam się ciekawych efektów.
Łatwo rozmnaża się przez sadzonki zielne, nawet bez użycia ukorzeniacza. Jeżeli komuś jest potrzebny różowy kolor, lub po prostu lubi takie klimaty to polecam tą roślinę jako niekłopotliwą w uprawie i efektowną w wyglądzie. The Fairy – można przetłumaczyć z angielskiego jako “duszek” lub wróżka Prawda, że w obu przypadkach trafna nazwa?
Pochodzenie: Paul Crampel x Lady Gay. Sama jest rośliną mateczną innej znakomitości, a mianowicie Summerwind, oraz pięknej *Tommelise*, dalej *Immensee* oraz* Aspirin Rose* .Nie można też zapomnieć o *Ashamed Fairy*, sporcie od Fairy , który wyselekcjonował polski hodowca S. Komsta w roku 1999.
Help me find podaje, że mamy również pnący sport o nazwie The Fairy climbing, dorastający do około 3m wysokości. Z kolei The Fairy of the Palace to inna bajka hodowli Pembertona. Fotografia u góry – Jola Kuczawska Rybacka
fotografie – przez uprzejmość – Pan Jacek Kondratowicz. Oto jego uwagi wynikające z wieloletniego jej uprawiania.“Ta floribunda jest, znana i ceniona od dawna. The Fairy,bo o niej mowa,była kiedyś jedną z najpopularniejszych róż o miniaturowych kwiatach.Odporność na choroby,wytrzymałość na mróz i łatwość rozmnażania sprawiły, że była uprawiana powszechnie. A i dziś jeszcze można ją spotkać w ofercie niektórych szkółek zarówno w formie krzewu jak i tzw.różanych drzewek. I w takiej właśnie postaci rośnie w moim ogrodzie już od kilkudziesięciu lat a pochodzi ze szkółki Pana Wituszyńskiego. Łatwość w przyjmowaniu się szczepionych zrazów sprawiła że dochowałem się kilku egzemplarzy tej odmiany. Nie będę powtarzał się z opisem botanicznym,dodam tylko,ze kwiaty niezbyt lubią wysoką temperaturę ale za to ładnie “otrząsają” się po deszczu nie tracąc nic na urodzie.
Cale grona tych kwiatów są bardzo trwale,pozostają na krzewie dobrych kilka tygodni. U mnie odmiana ta kwitnie dwa razy w sezonie a ostatnie kwiaty zabiera dopiero solidny przymrozek. The Fairy jest bardzo zdrowa róża. Nie choruje na choroby grzybowe ale należy zwrócić uwagę na szkodniki. Forma pienna potrzebuje lekkiego przycinania wczesną wiosną.”Pewnego rodzaju złośliwością losu jest to, że pojawiła się w momencie gdy losy polyant zostały już rozstrzygnięte. Rolę ich w ogrodzie przejęły floribundy i tak na prawdę z całej onegdaj ogromnej grupy róży została tyko ona wraz ze swymi sportami jak Fairy Climbing, Ashamed Fairy czy Lovely Fairy.