Senegal

senegal-a.jpg    Klimber.Elżbieta Sołtys Europa Rosarium Sangerhausen 2009.

Mieszaniec herbatni. Tak się powszechnie uważa. Jednakowoż postawił bym  tu duży znak zapytania jako, że powtarzalność kwitnienia , nie mówiąc już o jego ciągłości jest bardzo problematyczna. Z  cała pewnością nie jest to powtarzanie kwitnienia do jakiego zaczynają nas przyzwyczajać mieszańce dwudziestowieczne. A więc mieszaniec herbatni tak, ale sensu largo.

Synonim -

Hodowca – Charles Mallerin , rok 1944.

Kwiaty -  ciemno czerwone, no bo jakoś je trzeba nazwać, bardzo ciemno czerwone może byłoby trafniej. Jedne z najbardziej ciemno czerwonych róż jakie widziałem. Ciemna czerwień o odcieniu burgunda z aksamitną teksturą. Ale nie zawsze. Na tym samym krzewie potrafią być kwiaty aksamitno czerwone i z połyskiem. Ciemno czerwone i nieco jaśniejsze. Mam wrażenie , że róża ta nie boi się słońca. Nie przypominam sobie bowiem by kwiaty się przypalały. Kwiaty budowy miseczkowatej odbiegające swą konstrukcją i wielkością od klasycznych kwiatów mieszańców herbatnich. Kwiat luźnej budowy, złożony z około 20 płatków.

Zapach – Pachnie, oczywiście pachnie. I to proszę państwa jak pachnie! No, może nie jest to bardzo mocny zapach, ale krążący gdzieś obok np. Papa Meilland. Nie bez powodu podaję przykład tej róży. Jest to bowiem jakaś/intuicyjnie rzecz biorąc/ bliska rodzina.

Krzew – Jest to klimber lub raczej dobrze wyrośnięty, luźnej konstrukcji krzew.

Liście -

Pochodzenie – Niestety, nieznane, wielka szkoda. Za to możemy bezkarnie sobie pospekulować o jej koneksjach i koligacjach. Mallerin bowiem wyhodował całą grupę róż o podobnych bądź zbliżonych cechach kolorystyczno zapachowych poszukując jakiegoś nie znanego nam bliżej złotego środka. A zaczęło się gdy to w roku 1938 skrzyżował  Ami Quinard z Souvenir de Claudius Denoyel i wyhodował przecudną Guinee. W roku 1944 właśnie omawianą nieznanego pochodzenia Senegal i wreszcie w roku 1953 L’Africane, która jest już jednoznacznie określona jako potomek Guinee. Skąd ten kolor? W Guinee sięga on poprzez Souvenir de Claudius  Denoyel do dobrze nam znanej dawczyni wspaniałych nasyconych kolorów  Chateau Clos de Vogueot, ale ta nie ma takiej pięknie zmąconej czerwieni zatracającej się w burgundzie. Otóż tu odpowiedzialna będzie  poprzez Ami Quinard rosa foetida bicolor. L’Africane , jako potomkini Guinee dziedziczy ten wspaniały odcień. Nie mamy tylko pewności co do Senegal, ale jak widzimy to musi być coś z tej rodziny.

Te poszukiwania rozciągnęły się potem na Francisa Meillanda. Był on zafascynowany pracami Mallerina i z całą pewnością wchodząc na ścieżkę poszukiwań ciemno czerwonego koloru u róż , gdy wpadł na właściwy trop , to pierwszego ze swych ciemno czerwonych mieszańców nazwał Congo, jak gdyby pośrednio nawiązując do rodziny Czarnej Afryki Mallerina. To z pomocą zapomnianej już dziś odmiany Congo wyczaruje kiepską różę o wspaniałych ciemno czerwonych kwiatach którą nazwie imieniem swego przyjaciela - Charles Mallerin. To z niej powstanie róża już bliska ideału – Papa Meilland.

Jeszcze w dwadzieścia lat potem , Maurice Combe sięgnie po Charles Mallerin by wyhodować szczególnie mi bliską różę o tych samych klimatach. Mam na myśli odmianę Norita .

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.