Admiral Ward

Mieszaniec herbatni.

Hodowca – Joseph Pernet Ducher, rok 1915.

Kwiaty czerwone .

Zapach umiarkowany.

Krzew – dobrze krzewiący sie o bezkolcowych pędach.

Liście -

Pochodzenie – siewka własna hodowcy x Chateau Clos de Vogueot .

Róża ta została już najprawdopodobniej utracona.

Willowmere , to nazwa posiadłości w Roslyn na Long Island,  Admirała Arona Warda. Tenże wojskowy, który szczycił się przyjaźnią hodowcy, właśnie w roku 1913 przeszedł na emeryturę wojskową by nacieszyć się swym wspaniałym ogrodem różanym i ogromną kolekcją róż i zapewne z tej okazji w podarunku od Pernet Duchera  otrzymał tę różę. Admirał długo nie nacieszył się emeryturą, gdyż niebawem wybucha wojna i tenże obejmuje dowództwo okrętu Czerwonego Krzyża, niosąc pomoc wszystkim potrzebującym. Umiera w roku 1918. Dodajmy jeszcze, że Pernet Ducher, nazwał całą serię róż imionami tej rodziny, jak np:  Mrs Aaron Ward, Mary B. Ward, Constance, czy Raymond. Serię tę kończy właśnie róża o nazwie samej posiadłości. Również sam A. Ward został uhonorowany przez hodowcę, pięknym  ale już utraconym, czerwonym mieszańcem herbatnim. Wiąże się z tym zabawna anegdota, którą znajdziemy w książce J.H.Nicolas – ” A Rosa Odyssey” na stronie 10. Otóż  gdy podczas kolejnej z wizyt u Perneta, A. Ward dowiedział się o uhonorowaniu go tą czerwoną różą miał rzec: ” Mój przyjaciel Pernet myśli, że ja jestem czerwony”

Oczywiście nie tylko Pernet Ducher nazywał róże iminami członków tej zacnej rodziny.Również Aleksander Dickson czy  już współcześnie, mniej znany Ray Thomas, nazwał jedną z róż – Nathalie Ward.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.