Liberty

liberty

Mieszaniec herbatni .

Hodowca – Aleksander Dickson II, rok 1900.

Kwiaty – karmazynowe, klasycznej budowy, średnicy 10 cm, złożone z około 25 płatków.

Zapach – umiarkowany.

Krzew o pokroju wyprostowanym , wysokości do jednego metra.

Liście -

Pochodzenie – Mrs j.W.Grant x Charles J. Grahame. Jest to odmiana pochodząca z takiej samej krzyżówki jak i jej równie słynna , różowa, starsza o dwa lata siostra Killarney, która zrobiła oszałamiającą karierę jako róża w produkcji szklarniowej, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie była uprawiana równie chętnie jak słynna American Beauty. Nie możemy wykluczyć, że obie pochodzą z tej samej krzyżówki, ale weszły w różnych okresach czasu na rynek handlowy.

I jeszcze kilka przykładów/ które znam/ użycia Liberty w programach hodowlanych innych mistrzów, jest to bowiem ważny rodzic wielu odmian. Szacuje się bowiem, że większość współczesnych róż pochodzi od wielkiej trójki: Liberty, Souvenir de Claudius Pernet i Ophelia. Również większość czerwonych mieszańców herbatnich wywodzi się z Liberty. Najczęściej używana była jako dawca pyłku. Tak było przykładowo w przypadku wyhodowania słynnej Richmond. używał jej również J.Pemberton np. w przypadku odmian Clytemnestra i Daybreak. Nadto jeszcze w przypadku Commandeur Jules Gravereaux Croibiera i Frau Margaret Moller Poulsena, czy Mrs. E.G.Hill  Souperta. wystąpiła również, choć już rzadziej w roli rośliny matecznej jak np. w przypadku  Lieutenent Chaure Pernet Duchera  i Marquise Gamay .

Taak, koledzy rosarianie docenili pracę Aleksandra Dicksona, ale niekoniecznie  rosomanes. W Anglii zgotowano jej chłodne przyjęcie, nie zdobyła żadnej znaczącej nagrody. Całkiem inaczej sprawa się miała w Stanach Zjednoczonych. Sprzedażą jej zajęła się słynna szkółka E.G.Hill z Richmond i zrobili z niej jedną z najbardziej kochanych róż .Oczywiście pomogło im tam jej imię – Liberty – , idealnie dopasowane do warunków amerykańskich. Ale powiedzmy sobie  z tych samych powodów mogła być źle przyjęta w Anglii. Z całą pewnością jej nazwa nawiązywała do słów Patrick Henry , pięciokrotnego gubernatora Wirginii , który powiedział: ”Give me liberty, or give me death.”  – Daj mi wolność , albo śmierć.

W naszej tradycji literackiej, choć wolność sobie niesłychanie ceniliśmy, znalazła nieoczekiwanie tło romantyczne, romansowe nawet rzekłbym. Oto Pani Agata Szwedowicz zwróciła uwagę w jak niezwykle melodramatycznych  okolicznościach znalazła się Liberty w Polsce:

„ Były to kwiaty. Mnóstwo kwiatów — w doniczkach, w plecionych koszach, w wazonach z wodą. Stały na stole, na półkach, na konsolach od luster, nawet na podłodze tworzyły malowniczą kępkę”.
Są tu tulipany, storczyki, konwalije, białe i liliowe bzy, fiołki, hiacynty, irysy, goździki, narcyzy… „ Wówczas przemówili monarchowie tej poddańczej rzeszy, pachnącej i rozgwarzonej, w pierwszym rzędzie pyszne królowe-róże, nęcące barwami i bogactwem kształtów; więc: wspaniała „Marechal Nieł“ w złoto-żółtych aksamitach, wdzięczna „La France“ w różowych jedwabiach i wytwornisia „Tebried“ w ślicznych tunikach barwy herbacianej. Była tam i „Pani Druzki“ w śnieżno-białej atłasowej sukni,, „Księżna Liberty“ w karmazynach i strojna w aksamitne purpury królowa-piękność z haremu sułtana Marokko” Tak, zgadliście Państwo, to Trędowata Heleny Mniszek.

Zaproponuję jeszcze opis i ilustrację z pisma Ogrodnik Polski z roku 1901.

liberty

Nigdy przyroda nie nagrodziła bardziej miłośnika i pracowitego hodowcy roślin, jak obdarzając go tą nową odmianą róży zadziwiającej piękności.?Wśród róż karmazynowo-czerwonych róża „Liberty“ odznacza się ciemnym?kolorem. Jak czerwony kolor w szlachetnem winie wzbudzał zachwyt pisarzy, tak i nowa ta odmiana wzbudza silne zajęcie swem malowniczem ubarwieniem.?Róża „Liberty“ zbliża się najwięcej kolorem do róży Meteor, przewyższa ją jednak trwałością barwy, nie ciemnieje bowiem i nie przybiera odcienia niebieskawego. Nadaje się dobrze do pędzenia i nie wymaga wyższej temperatury od innych, pod szkłem hodowanych. Wyhodowana w New Yorku w początkach marca r. z. ocenioną została w sekcji ogrodniczej amerykańskiego Instytutu, a opinia znawców uważa ją za pierwszorzędną między ciemnemi?
Piękność tej róży zachwyca oko nie tylko przy blasku słonecznym, ale i przy sztucznem świetle, w którem płatki jaśnieją złotawą barwą.?Rycina wskazuje, że róża ta swoim odrębnym kształtem nadaje się dobrze do celów dekoracyjnych. Żałować tylko należy, że kolor jej stracił swój żywy odcień na płycie fotograficznej.Kolce tej róży są niewielkie, prosto stojące w dość dużych odstępach.?Ogonki dość duże, silne. Odmiana ta pochodzi z nasienia udzielonego przez panią Grant, zebranego z róży Belle Siebrecht, która znów pochodzi wprost od róży Victor Hugo. Odmiana ta w katalogach amerykańskich jeszcze nie figuruje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie znam tej odmiany, nie widziałem jej, ale rzecz ujmując bardziej ogólnie, nie sposób nie powiedzieć, że gdy spojrzymy na nią z perspektywy , powiedzmy, połowy XX wieku, to jest to jedna z czterech najważniejszych odmian we współczesnej historii róż. Do towarzystwa dodał bym jej jeszcze Ophelia W. Paula ,  Souvenir de Claudius Pernet Perneta i oczywiście Peace F. Meillanda .

 

 

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.