Mrs. Henry Morse

Mieszaniec herbatni.
Synonim – korbel Bicolor Pink.
Hodowca – Samuel McGredy II w roku 1919.
Kwiaty-  różowe do łososiowo różowych,  luźnej budowy , złożone z nie więcej jak 20 płatków.
Zapach = umiarkowany.
Krzew – dobrze rozgałęziający sie wysokości do 100 cm.
Pochodzenie – Mme Abel de Chatenay x Lady Pirrie.
 Warto jeszcze zapoznać się z pięknym opisem tej róży, który  pochodzi z książki Róże w ogrodzie , Bronisława Gałczyńskiego z roku 1927. strona 18
“Na 12  najlepszych ogrodowych róż,wyhodowanych w ciągu ostatnich dziesięciu lat, jakie specjalna komisja przy National Rose Society wybrała i ogłosiła w r.1926,—nie ma ani jednej odmiany francuskiej (jest 10angielskich, jedna holenderska ijedna amerykańska). Z tych dziesięciu angielskich odmian pięć zostało wyhodowane przez  firmę Samuel Mac Gredy and son, która tym samem wysunęła się na czoło w długim szeregu wybitnych hodowców angielskich.
  Z tych pięciu odmian, dwie Mabel Morse i Mrs Henry Morse  dwukrotnie – w 1925 i 1926 – zajęły dwa pierwsze miejsca wśród róż które głosowaniem  hodowców i miłośników angielskich zostały uznane za najlepsze z istniejących , odpowiednio zarówno na kwiat cięty / na wystawę/ jak i na klomby do ogrodu. Otóż te dwie rekordowe róże, mają także swoje słabe strony

Barwa prześlicznej Mrs. Henry Morse jest bardzo trudna do opisania . Można powiedzieć, że przypomina  ona barwę twarzy młodej i nieco zarumienionej blondynki/ nie opalonej/. Jest zresztą  prawie równie zmienna. Kwiat jest duży kształt ma doskonały podłużny. Zapach niezbyt silny ale piękny herbatni . Obfitość i ciągłość kwitnienia  nie pozostawiała by nic do życzenia gdyby nie to , że krzak /   wg. Darlingtona/ niezmiernie łatwo poddaje się chorobom i zwykle przed końcem lata tak one niszczą roślinę, że o ciągłości kwitnienia nie ma mowy.”

 

Nie ma na świecie róży,która by pod każdym  wzglę­dem była doskonała.
Nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Na szczęście. Dzięki temu bowiem róża,jak czło­wiek,będzie zawsze miała możność
podniesienia się wy­żej, w kierunku większej  doskonałości,
W jednym z monologów Klemensa Junoszy, wraca­jący do domu pijany majster szewski, tak się tłumaczy przed swoją małżonką:
„człowiek nieświęty, bo żeby był święty,to by nie siedział w warsztacie, tylko w niebie”. Podobnie jest z różami: zapewne tylko
w niebie są te,które są pod każdym względem doskonałe.

 

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.