General de Vaulgrenant
Mieszaniec herbatni
Synonim – rose de la ligne Maginot.
Hodowca – Louis Walter, ro 1926.
Kwiaty – różowe z ciemniejszym, prawie czerwonym rewersem.
Zapach -
Krzew – Jest to bujna roślina o wysokości przekraczającej 150 cm. w dobrych warunkach, może byc prowadzona jako klimber.
Pochodzenie – M.A.Gance x Madame Henriette Schissele
Albert Péting de Vaulgrenant (1872-1947) kawaler Legii Honorowej za udział w pierwszej wojnie. We wniosku o to odznaczenie możemy przeczytać:”A w szczególności, w dniach 6 i 7 października 1915 roku, poprowadził swój batalion do ataku, w najbardziej niebezpiecznych warunkach z odwagą ducha i w absolutnej pogardzie dla niebezpieczeństwa, które zasługują na podziw ” . Jednakże róża ta przeszła do historii z jako Rose de la Ligne Maginot. A oto cała historia.
Kto mógł przypuszczać, że setki róże kwitły w koszarach, a nawet na szczycie niektórych umocnień Linii Maginota? Cóż, nie jest to legenda, historia tego zdarzenia, o który teraz chcę opowiedzieć, rozpoczęła się w 1938 roku w Lotaryngii w Vittonville w pobliżu Pont a Mousson: W piękny wieczór w 1938 roku w małej miejscowości Lorraine, na prawym brzegu Mozeli, Jean Paquel, tamtejszy bisnesmen, wydał przyjęcie na zamku Vittonville . siedziano sobie na tarasie z widokiem na meandrujące rzekii tysiące róż w parku wdychając aromatyczne, ciepłe powietrze zmierzchu. PanPaquel był namiętnym zwolennikiem róż. W rozmowie uczesniczył generał Giraud, ówczesny gubernator wojskowy Mówił o Linii Maginota, i koszarach, gdzie czuwając, ziewają z nudów. Koszary są w otoczeniu przyrody , brak barów, kina, nie, nie ma dziewczyn tylko śpiew ptaków. Morale było niskie jak budżety i wojskowe. Gdybyśmy mogli uczynić je bardziej atrakcyjne, powiedział Giraud, bardziej miłe dla oka … Jean Paquel zażartował: Sadźmy więc róże. To nie tylko piękna legenda ale i pięknu kwiat a jakie ma ciernie, jak drut kolczasty! Dla Giraud to nie był żart: – Doskonały pomysł, chcesz spróbować Jean Paquel waha się jedną sekundę i zgadza się Róża, królowa kwiatów, najpiękniejsza aby oddać hołd tym, którzy zapewniają opiekę nad najpiękniejszym ogrodem Francji. Tak właśnie narodził się pomysł z różami na linii Maginota, który szybko stał się symbolem wsparcia przez społeczność ogrodników, tych którzy stali na straży bezpieczeństwa Francji. Potem przyszedł czas wyboru odmian. Plantatorzy zwietrzyli a tej akcji doskonałą okazję reklamy i promocji swoich produktów. To było normalne, że kreacja Louis Waltera, założyciela Ogrodu Różanego Saverne w Alzacji i Lotaryngii Towarzystwa Przyjaciół Saverne Roses i dziekana francuskich hybrydyzerów znalazła swoje miejsce na linii Maginota.
Wśród jego wielu odmian róża General Vaulgrenant została wybrana do sadzenia pierwsza i jako jedyna, stała się oficjalną twarzą akcji uzyskując etykietę:”La rose dela ligne Maginot” Ofiar na ten cel od całego społeczeństwa było tak wiele, że niezbędne stały się formalne ramy dla tej akcji W ten sposób rodzi się, ponownie dzięki M.Paquel, filantropijne Stowarzyszenie Rose Maginota, . W Lotaryngii organizują się lokalne komitety a generał Vaulgrenant czele akcji. Jesienią 1938 roku rosło już 10 000 krzewów róż i innych krzewów ozdobnych.