Henri IV
fotografia pochodzi ze strony Roseraie l’Hay
Remontantka.
Hodowca – Eugene Verdier, rok 1862.
Kwiaty – purpurowe z nutą fioletu, budowy miseczkowej, duże do 10 cm średnicy, złożone z ponad 30 płatków. Powtarza kwitnienie.
Zapach – umiarkowany.
Liście – niebiesko zielone, matowe o zaokrąglonych listkach.
Krzew dorastający do 2 m wysokości o prawie bezkolcowych pędach. Że jest mrozoodporny, tego się o nim nie da powiedzieć, ale z pewnością ma podwyższoną odporność na niskie temperatury.
Pochodzenie – nie znamy dokładnie rodziców tej krzyżówki, ale jak możemy znaleźć na stronie internetowej roseraie l’Hay – Charles Verdier, syn Eugene Verdiera , miał ją w swojej ofercie handlowej i katalogu na lata 1862 – 63 możemy przeczytać, że jest to krzyżówka mieszańca bengalskiego i jakiejś róży portlandzkiej. Właśnie obecność genów róż portlandzkich dało jej ową podwyższoną odporność mrozową i na trudniejsze warunki wegetacji.
Nie wdając się w zawiłości i subtelności historii Francji powiem jedynie, że Henryk IV/1553 – 1610/ – pierwszy z Burbonów- to ten od słynnego zawołania “Paryż wart Mszy”. Nie miał w łatwo tak w życiu/nie lubiany, zamachy w tym jeden udany/ jak i po śmierci. Nie pomógł nawet pochówek w nekropolii San Denis. W czasie rebelii zwanej rewolucja francuską, zwłoki jego zbeszczeszczono a głowę odcięto. Ciekawe, że w 2010 roku głowa odnalazła się. Renesans jego popularności przynosi wiek dziewiętnasty. Przez historyków apologetów zaczyna być nazywany Henrykiem IV Dobrym. Na fali tego pozytywnego zainteresowania , jego postacią, również hodowcy róż nie pozostali obojętni na jego urok. Omawiana odmiana zamyka jak gdyby fale wznoszącą. Vibert w roku 1816 nazwał tak swoją galijkę, Tributien w roku 1827 różową damasceńską, w roku 1840 tak nazwano herbatnią Jeana Beluze. Poczet zamykają dwie remontantki. Znów Viberta z roku 1847 i omawiana właśnie Verdiera z roku 1862.