Katherine Pechtold

katherine-pechtold

katherine-pechtold2   Fotografie – przez uprzejmość Pan Jacek Kondratowicz.

Mieszaniec herbatni.

Synonim – Odmiana ta nie ma w zasadzie nazwy synonimicznej, ale powiedzmy tak sobie, różne warianty zapisu imienia.

Hodowca – Jacobus Verschuren – Pechtold, rok 1934.

Kwiaty – budowy klasycznej pomarańczowo miedziane, tony różowe.  Kwiaty średnicy 10 cm, złożone z 20-25 płatków.

Zapach – umiarkowany, korzenny.

Krzew – o pokroju wyprostowanym

Liście skórzaste.

Pochodzenie – rośliną mateczną jest żółty sport od słynnej Ophelii, natomiat dacą pyłku został uczyniony Charles P. Kilham, mieszaniec herbatni nieustalonego pochodzenia. Tym samym nie całkiem upadła moja , trochę nieśmiało postawiona teza, że może to być bliska kuzynka pernetian. No, tak mi się narzucało…

A teraz opis Pana Jacka Kondratowicza:

Jeszcze jedna odmiana róży, już raczej mało   znana i chyba nawet w dużych rozariach  niezbyt popularna. To mieszaniec herbatni  – “Katherine Pechtold” J.Verschurena z 1922 r.,introdukowany w USA  w roku 1934 pod taka właśnie nazwą. Odmiana pojawiła się w moim ogrodzie na początku lat 60-tych i pochodzi z gospodarstwa ogrodniczego w Sosnowcu.  Jeszcze do niedawna pisałbym o tej róży w czasie przeszłym albowiem została zmasakrowana przez mróz w 2012 roku. Latem owego roku podjąłem próbę jej reanimacji. Pędy musiały być jednak mocno osłabione,jako że przyjęły się tylko dwa oczka.  Młoda “Katarzyna” jest ciągle pod moim szczególnym nadzorem ale stary krzew musiałem niestety w tym roku przenieść do pojemnika i zimuje pod szkłem,ponieważ jego stan budzi moje obawy. Co prawda,jak na razie grudzień jest łaskawy no ale do wiosny jeszcze daleko. Jest to krzew dorastający do ok 80 cm o pędach  pokrytych nieregularnie haczykowatymi kolcami. Ulistnienie geste, liście półmatowe dość sztywne, raczej ciemnozielone. Niestety,w ogóle nie są odporne na mączniaka prawdziwego i czarną plamistość. Często atakuje je też mączniak rzekomy. Jedynie rdza róży  nie może sobie z nimi poradzić ale marna to pociecha. Chcąc mieć zdrowy, kwitnący krzew, trzeba niestety uciec się do oprysków chemicznych. Kwiat budowy klasycznej, ładnie i proporcjonalnie zbudowany. Płatki sztywne, niewrażliwe na pogodę, utrzymują się około tygodnia. W zapiskach mojego dziadka kolor kwiatu figuruje jako pomarańczowo łososiowy, natomiast różne źródła dodają jeszcze kolor żółty (to jest prawda,bowiem żółta jest podstawa płatków), brązowy i różowy. No cóż, ja powiem krotko – kolor jest po prostu zmienny. Zależy od wieku kwiatu. Przekwitający kwiat posiada już całkowicie jednolity kolor,określany jako karminowy. Cechuje go bardzo przyjemny zapach, różany z dodatkiem ostrawej woni goździków (kwiatów oczywiście). Jest silny i stabilny do końca kwitnienia. Odmiana dość wcześnie kwitnie bo już na początku czerwca. Później kwitnienie powtarza jeszcze trzy razy. Wymaga żyznej,gliniastej,raczej ciężkiej ziemi. Jeden z krzewów posadzony w lekkiej,próchnicznej ziemi,w lutym 2012 roku wymarzł mi całkowicie razem z korzeniami.

1 komentarz do “Katherine Pechtold”

  1. Jacek Kondratowicz napisał:

    W okresie kiedy sie rodzila ta roza,uzywanie pernetian w roli przodkow bylo chyba w modzie. W koncu rasa ta byla jeszcze mloda. Hybrydyzerow fascynowaly pewnie nowe,nieznane odcienie zoltego i rozowego. Wystarczy przejrzec pochodzenie innych mieszancow z tamtych lat. Byc moze i Verschuren sie skusil.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.