Thusnelda
fotografie – Marian Sołtys w Roseto Botanico Cavriglia 2014 .
Mieszaniec rugosy.
Hodowca – Dr Franz Herman Mueller , rok 1896.
Kwiaty – łososiowo różowe, średnicy około 10 cm, złożone z 15-20 płatków. Nie brak opinii wśród specjalistów , że jest to jedna z najpiękniejszych, jeżeli nie najpiękniejsza z mieszańców rugosy. HMF twierdzi , że odmiana ta okazjonalnie powtarza kwitnienie. Jednakże Susan Verier w swojej pracy o rugosas , na stronie 56 zamieszcza takie zdanie: ” I choć obu rodziców ma powtarzających kwitnienie, to Thusnelda kwitnie tylko raz w sezonie”. Pewnie więc jak w szeregu innych przypadków nie pozostaje nic innego jak zweryfikować to samemu. Szkoda więc, że dostępność tej pięknej odmiany jest dziś mocno ograniczona.
Z kolekcji Pani Urszuli Trętowskiej.
Zapach – mocno pachnące.
Krzew – o pokroju wyprostowanym, wysokości 150-180 cm.
Liście – średnio zielone, matowe.
Fotografie w mojej kolekcji 2019 .
Pochodzenie – Gloire de Dijon x r.rugosa Alba. U doktora Muellera, musiały się dziać podówczas bardzo interesujące eksperymenty hodowlane, ale tylko niewielka część z ich przedostała się do szerokiego świata.
Pamiętajmy, że słynna i piękna odmiana Conrad Ferdinand Mayer, to również krzyżówka rugosy z Gloire de Dijon i również wyszła spod ręki Franza Muellera. A cały szereg rugos , które sprzedał Juliuszowi Gravereaux nawet nie troszcząc się o ich imiona, zapewne ma swoje dalsze życie i nigdy się o tym nie dowiemy. Przypomina się tu historia Geschwinda, który również swoje , często niezwykle udane siewki sprzedawał innym szkółkarzom na po prostu na pęczki. Łebski to był gość ten doktor.
Thursday, 7 April 2016 o godz. 12:11
Wigorna i piękna Thusnelda, nie bez powodu nazywana jest najpiękniejsza rugosą, potwierdzam te słowa całą sobą, mojej Tussi tej jesieni minie 5 lat odkąd jesteśmy razem i mimo ponad 2 metrowych pędów zimuje bez uszczerbku ,aby raz w sezonie czarować swymi pięknymi kwiatami, mimo że w jej garniturze genowym jest krew po tea i noisetkach. Jest to tym niezwyklejsze, że inne odmiany mające w swym pochodzeniu w linii prostej odmianę- matkę Gloire de Dijon , nie zimują u mnie np Una jak i sama Gloire de Dijon…
Do tego dzbanka miodu dodam maleńką łyżeczkę dziegdziu- kwitnie tylko na czubkach tych dwumetrowych batów, musiałabym spróbować ją przyciąć po kwitnieniu ale też nie wszystkie pędy,parę na próbę, których zresztą nie ma tak wiele, bo jej wadą też jest słabe samoistne krzewienie.
Wednesday, 23 May 2018 o godz. 08:17
Tegoroczna- dosłownie zima rozpoczęła się w tu na Pomorzu- Bydgoszcz w lutym i trwała do końca marca. Rośliny u nas od stycznia są we względnym stanie spoczynku wynikającym z niskich temperatur. Te róże, które po przodkach mają w sobie sporą domieszkę róży chińskiej w tym roku bardzo wcześnie w styczniu ruszyły i drzemały w temperaturach od 0-14 st. mrozu prawie dwa miesiące. Wiele z nich obmarzło do poziomu gruntu, kopczyka itp. jak moja Thusnelda i kilka innych w mej różance. Podobne zjawisko obserwowałem w Ruśćcu pod Warszawą w dużym ogrodzie. Najlepiej to zniosły stare odmiany. Ziemia rozmarzła tuż przed Wielkanocą, a lato zaczęło się 5-6 kwietnia. To taki urok klimatu przejściowego. W latach 2001-2009 lato zaczynało się po 20- 23 kwietnia. Co dalej?