Lavender Pinocchio

lavender-pinocchio fotografie – Pani Małgorzata Kralka w rosarium Karin Schade 2013.

Floribunda .

Hodowca – Eugene Boerner, rok 1948 .

Kwiaty – jako się rzekło – lawendowe, choć wolałbym powiedzieć różowo lawendowe. Kwiaty średnicy 9 cm, złożone z 25-30 płatków pojawiają się w niewielkich kiściach złożonych z 5-15 kwiatów. Wrażliwy na niesprzyjające warunki atmosferyczne. Znacznie lepiej sprawdzi się pod osłonami. Gdy Boerner pokazał go różanemu światu, odżyły nadzieje na wyhodowanie niebieskiej róży. Nic więc dziwnego, że od Lawendowego Pinokia pochodzi większość współczesnych lawendowych róż.

Zapach – umiarkowany.

lavender-pinocchio

lavender-pinocchio2  Fotografie – przez uprzejmość Olena Kovalova .

Było już kilka lawendowo-fioletowych róż, zanim ta niezwykła róża pojawiła się na rynku ponad 50 lat temu, ze swoimi nutami brązu, ale żadna z nich nie łączyła odcieni brązowego fioletu i różu tak bezczelnie jak lawendowy Pinokio.
Zewnętrzne płatki i wierzchołki poszczególnych płatków są zwykle lawendowe, a najbardziej wewnętrzne płatki i ich podstawy są jasnobrązowe, ale są też ślady czekolady, pomarańczowej opalenizny i szarości. Otwierające się pąki są kształtne z wystarczającą ilością płatków, aby zintensyfikować kontrasty kolorów i otwierają się czysto w ładne kwiaty w kształcie kubków, przed spłaszczeniem i rozluźnieniem płatków tuż przed  ich zrzuceniem.

Krzew – niezbyt żwawy, zwartego pokroju, i mocno kolczastych pędach wysokości około jednego metra. Pinocchio był intensywnie używany do hodowli całej gamy róż o zwariowanych kolorach i nadal jest bardzo popularny.

Liście -

Pochodzenie – Pinocchio x Grey Pearl.

W roku 1962 , genialny Le Grice który zabawiał się tworzeniem niespotykanych barw i odcieni barw róży użył Lavender Pinocchio  i wespół z własną siewka pochodzącą od r.californica wyhodował zjawiskowo piękną  Lilac Charme rozwiązując jak gdyby worek z próbami hybrydyzerskimi. Każdych bowiem chciał spróbować , dotknąć , namacać czy przypadkiem to jemu się nie uda. Na przykład Jack Harkness podejmował kilkakrotne próby , ale wyhodował “tylko” ‘Maud Cole ‘, ‘Lake Coma ‘, ‘Atlantis;, ‘Lagoon ‘, ‘Seven Seas’ and ‘Harry Edland. Sam się później przyznał, że podejmował te próby bo szło to z dziecinna łatwością. Również Le Grice ponawiał próby. Na ten przykład wyhodował Silver Charme krzyżując  Lilac Charme ze Sterling Silver. Można by powiedzieć, że każdy hodowca ma zaliczone swoje liliowo lavendowe próby z głęboko ukrywaną nadzieją, że może to jemu właśnie się uda.

Dziś wiemy, że to się nie uda chyba że pomoże nam jakiś wybryk natury , jakaś niespodziewana mutacja jak z pelargonidą. No, chyba, że nauka wkroczy tu raźnie i zdecydowanie. Jednak takie “odkrycia” ogłaszano już nieraz i okazywały się wystrzałem z kapiszona.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.