Gardenia

gardenia-1901-11

gardenia-1898-9  Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses

Mieszaniec róży wichury.

Hodowca – Michael Henry Horvath, rok 1898 i wprowadzona do obrotu handlowego przez firmę Manda. Gardenia była pierwszym, który został wprowadzony na rynek wichuraiana ramblerem  i nadal jest powszechnie uprawiana, pomimo konkurencji ze strony dość podobnego do niej Alberic Barbiere.

Kwiaty kremowo białe o budowie do złudzenia przypominającej Alberic Barbiere – słynnego mieszańca wichury braci Barbiere. Kwiaty duże, średnicy około 8-9 cm złożone są z około 30 płatków, kwiaty jej są nieczułe na niesprzyjające warunki atmosferyczne. Powtarza kwitnienie w sezonie jesiennym, ale jest ono raczej symboliczne.

Okrzyknięto go żółtym ramblerem – odpornym na gorsze warunki uprawowe Marechalem Nielem – chociaż kwiaty u niej są z początku bogato płowożółte i szybko zanikają w kremowo-białe, tak że ogólne wrażenie rośliny  jest jak gdyby była skąpana  białej poświacie, kwiaty są zwykle lekko złożone, ćwierćrozetowe – z lekka rzeczywiście przypominające gardenię – i rozkwitają  w grupach 3-9 , umocowane na krótkich, mocnych łodygach. Ogólnie, możemy powiedzieć, że jest to jedna z pierwszych, żółto kwitnących , pnących róż o dużych kwiatach.

Zapach – mocny owocowy.

Krzew – Jest to solidny rambler, o giętkich pędach, w sprzyjających sobie warunkach osiągający i 6 m wysokości. Niestety jej mrozoodporność to tylko 6 strefa usda. Odporny na choroby grzybowe.

Liście drobne, błyszczące, początkowo brunatno czerwone, potem ciemno zielone.

Pochodzenie – r. wichuraiana x Perle des Jardins .

Pewnego razu, podczas wizyty w Jersey gdzie to przybył, aby wygłosić wykład,Peter Beales mijał jakiś ogród, kiedy spostrzegł różę, która przypominała mu odmianę “Gardenia”, starą odmianę  wyhodowaną w Ameryce w 1899 roku,  o której  myślał , że była już utracona bezpowrotnie. Zapukał do drzwi i nie dostając żadnej odpowiedzi, odwrócił się by odejść. Wówczas  jeden z licznych  pędów tej róży przyczepił mu się do ubrania. To był znak, którego nie mógł zignorować. Pozwoliło mu to z powodzeniem ją namnożyć.  To – jedna z wielu odmian , które Peter Beales uratował przed zagładą. – Anegdotka ta pochodzi z artykułu w The Telegraph z 21 stycznia 2013.Historię te potwierdza sam P. Beales w swojej “Passion for Roses” na str. 181 ale bez owej dramaturgicznej otoczki.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.