Amiable Blush

Mieszaniec róży Alba.

Hodowca –  Rolf Sievers. To niezwykła postać. Wespół z innymi hodowcami/amatorami/ niemieckimi, próbują płynąć pod prąd. Prowadzić hodowlę  róż odpornych na czarną plamistość i ogólnie na choroby grzybowe, oraz mrozoodpornych. Mają na to dwie recepty. Pierwsza, to unikać/wyeliminować/ róże chińskie, a druga to stosować w krzyżówkach odmiany dzikie/species/ dotąd przez hybrydyzerów , na ogół, pomijane. W szerszym świecie, Sievers zasłynął wyhodowaniem mieszańców róż alba o palecie kolorystycznej niespotykanej w tej rodzinie. Amiable Blush, jest mieszańcem róży Alba powtarzającym kwitnienie.

Kwiaty wielkiej urody, bardzo przypominające Alchymist, ale z bardzo nieznaczną domieszką różu, środek kwiatu ciemniejszy. Dominująca tonacja kolorystyczna to odcienie żółto – pomarańczowe. Kwiat ćwierćrozetowy, nie znam średnicy, złożony z ponad 50 płatków. I najważniejsza informacja, dobrze powtarza kwitnienie.

Zapach – pachnąca.

Krzew – jak określa hodowca w bardzo lakonicznym opisie – niski. Mrozoodporna.

Ma bardzo charakterystyczne liście, wielokrotnie w trakcie sezonu zmieniające kształt i kolor ,  po jednym ze swoich przodków a mianowicie r.c. Bullata.

Pochodzenie – [/ alba incarnata x Bullata/ x Golden Giant] x hybrid kordesii .

4 komentarzy do “Amiable Blush”

  1. kralka napisał:

    Rolf Sievers szukajac mrozoodpornych odmian wziął na warsztat r.rugosa i efektem tych jego eksperymentów było parę odm np Kamczatka, Sachalin i jeszcze jedna ale nie moge sobie przypomniec nazwy….
    U nas zupełnie nieznane ale możliwe do zdobycia, bo np Sachalin mozna kupic w Rosenposten w Danii, gdzie zresztą bedę go zamawiac wiosną.
    Kamczatka spotykana jest w kolekcjach w krajach skandynawskich ale jak dotad nie spotkałam w żadnej ofercie. Może ktoś wie gdzie można kupic odm Rolfa Sieversa?

  2. admin napisał:

    Bardzo jestem ciekaw jak sobie z tym poradzi, gdyż tak naprawdę to na palcach jednej ręki można policzyć przypadki gdy to w potyczkach z rugosą , hodowca był górą. Nie należę bowiem do tych, którzy uważają, że r. kordesii była sukcesem. Komercyjnym niewątpliwie, ale z mrozoodpornością niezbyt wyszło. Tak więc póki co R.R. dalej zazdrośnie strzeże sekretu swej mrozoodporności.

  3. kralka napisał:

    A ta trzecia odm R. Sieversa to Hokkaido, jest w ofercie szkółki Werner Ruf.
    Tak , tez uważam , ze R. kordesii nie jest zbyt prawdziwym sukcesem , gdyż wszystkie odm od niej pochodzące u nas marzną , ale trzeba powiedziec tez, że wszyskie róże pnące, czy to ramblery pochodzące od R. multiflora i R. wichuraiana czy climbery pochodzące od krzaczastych form, róznego pochodzenia, wszystkie one bez odpowiedniego okrycia marzną.
    Nie zgodziłabym sie z tym ostatnim zdaniem, jest mnóstwo pięknych i mrozoodpornych odm majacych w sobie krew R. rugosa, problem jest w nas ludziach ,my chcemy za wiele- chcielibysmy zapach róz hstorycznych, rmozoodpornośc rugosy, piękny szlachetny pąk od mieszańców herbatnich, kwitnienie cały sezon, nieskazitelna zdrowotnosc i kolorystykę rodem z róz chińskich. To wszystkie cechy razem wzięte się wykluczają, ten ideał jest nieosiągalny. Większośc odpornych na choroby i mrozoodpornych odm róz ,ma przewage genów prymitywnych gat. a co za tym idzie ,też jednorazowe kwitnienie kwiatów o pojedyńczym okółku, na co my ludzie znów krecimy nosem. Jeszcze wracając do róz Sieversa, ja mam 4 jego odm z serii Blush gdzie strona mateczną jest Maiden Blush i to dawało by nadzieję na dobre zimowanie, ale te nadzieje niweczy strona ojcowska, gdzie np u Morning Blush jest Hamburger Phoenix- kordesii, u Tender Blush i White Blush – Elegance, która ma w sobie krew R. wichuraiana i mieszańców herbatnich, zaś u Crimson Blush dawcą pyłku jest Crimson Glory, przepiękny i zasłużony dla hodowli mieszaniec herbatni.
    Jak dotąd Elegance pięknie zimowała, ale była niska bo młoda i wystarczył kopiec, a w tym roku wytworzyła ponad 2 m pędy i jestem przekonana, że zmarżnie bez okrycia. Może jak mi się uda to okryję stroiszem ale też kusi mnie aby zostawic bez okrycia i zobaczyc jak da sobie radę, zwłaszcza, że zastanawiam się po co ją zamówiłam , ot taka zwykła żółta, gdyby nie rodowód, tak można by było pomyslec i napewno przejśc obok obojetnie, chyba, że ktoś lubi żółty kolor…
    Te 4 odm z serii Blush sa jeszcze młode i są w doniczkach zadołowane na zimę, pędy White Blush prawie całkowicie wystają ponad powierzchnę, ta zima będzie dla niej pierwszym egzaminem na zimotrwałosc.

  4. Majka Wyciślik napisał:

    Kupiłam sobie tej jesieni Crimson Blush w nadziei że jednak będzie zimować bez specjalnego okrycia. Na razie zimuje zadołowana więc nie powinna przemarznąć ale następna zima to będzie sprawdzian dla niej.
    Wolę kupować takie które same sobie poradzą w czasie naszych zim, choćby kwitły tylko raz lub miały pojedyncze kwiatki bo takie chyba najbardziej mi się podobają.
    Majka

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.