Souvenir de Mademoiselle Julliette de Bricard
Polyantha.
Hodowca – jak podaje HMF – bliżej nieznany rosarianin Delephine w roku 1934. Wielu jest takich rosarian czy wręcz rosomanes, którzy zasłynęli jedną odmianą. To tak jak niektórzy kompozytorzy czy też wykonawcy jednego przeboju. Opisywana odmiana nigdy nie stała się przebojem, ale zapewniam iż ma wszelkie dane po temu by mogła się nim stać.
Kwiaty – kremowo białe zabarwione, delikatnym cielistym różem, im bliżej do centrum kwiatu, tym intensywniejszym. Kwiaty średnicy 4-5cm, kuliste zachowujące formę półkulistą do końca zakwitają w niewielkich gronach darząc nas swym urokiem przez cały sezon, nadto pachną, co u polyanth jest pewnego rodzaju ekstrawagancją. Gdybyśmy tą odmianę sprzedawali dziś i wstawili ją do grupy kompaktowych dowolnego współczesnego hodowcy, nikt by się nie domyślił, że oto ma przed sobą stuletnią bez mała babcię.
Zapach – pachnąca.
Krzew – kompaktowych rozmiarów, w zasadzie miniaturka dorastający nie więcej jak 50cm wysokości.
Pochodzenie – Cecile Brunner x Yvonne Rabier
Fotografia: Roseraie l’Hay 2011.