Madame de Sevigne
Fotografie – Przez uprzejmość Pani Elżbieta Kozak 2011.
Róża burbońska.
Synonim – Madame de Savigne.
Hodowca – Robert & Moreau , rok 1874.
Z kolekcji Pani Urszuli Trętowskiej.
Kwiaty różowe o nieco ciemniejszym centrum kwiatu.Płatki zewnętrze mają tendencję do ‘wypalania” się. Kwiaty budopwy pucharowej, złożone z około 30 i więcej płatków. Kwitnie niewielkimi kiściami, powtarza kwitnienie.
Zapach Mocny.
Krzew jest rośliną o cechach pnącza i może a w dobrych warunkach powinien byc prowadzony w formie kolumnowej. Mrozoodporność 5 strefa usda.
Liście – matowe, szmaragdowo zielone.
Przodkowie nieznani.
Z przyjemnością napiszę kilka słów o tej pięknej , mądrej i dzielnej kobiecie.Maria Chantal Markiza Sevigne/1625-197/. Gdy jej małżonek szybko opuścił ją w wyniku niepomyślnie przebiegającego dlań pojedynku, zajęła się wychowywaniem dzieci. Ale zasłynęła nie z powodu talentów pedagogicznych, jeno z perfekcyjnego opanowania sztuki epistolarnej. Ostało się po niej ponad 1500 listów, swego rodzaju kronika obyczajowo towarzyska tamtych czasów. Nas jednakże zainteresuje fragment jednego z listów z pobytu markizy w uzdrowisku w Vichy.
Nieśmiertelną stała się róża, którą Madamme de Sevigne w czasie swojego tu pobytu w roku 1676, zanurzyła w jednym z gorących źródeł termalnych, aby w ten sposób przedłużyć jej życie. “Wczoraj sama zanurzyłam różę we wrzącym źródle i długo ją moczyłam. Wyjęłam ją i wyglądała jak świeżo ścięta. Potem zaurzyłam inną różę w zwykłej gorącej wodzie, ta jednak w mignieniu oka sparzyła się. Jest pewne, że te źródła potrafią czynić cuda.” - to cytat z jednego z tuzina listów jakie markiza napisała ze swego pobytu w Vichy gdzie to leczyła swoje przypadłości reumatyczne. Opisywała w nich jednakże głównie swe kąpiele a nie kąpiele róż. Listy te rozsławiły na nowo Vichy, co pozwoliło już w roku 1821 oddać do użytku nowy pawilon kąpielowy o powierzchni pół hektara. Zresztą pawilon ten już nie istnieje . Trzeba było go rozebrać i postawić jeszcze większy.