Empereur du Maroc
Remontantka.
Hodowca – Bertrand Guinoiseau Flon, rok 1858.
Kwiaty ćwierćrozetowe, ciemno czerwone do purpurowo czerwonych, z daleka wyglądają jak czarne kule zawieszone na krzewie. Graham Thomas w swojej “Rose Book na stronie 142 dając jej opis podkreśla, że historycznie rzecz biorąc była to pierwsza róża o ciemno czerwonym kolorze bez fioletowych odcieni. Kwiaty przepięknej regularnej, wręcz modelowej budowy o wystawowej urodzie. Średnica około 10 cm, złożone z około 50 i więcej płatków. Mimo całych nad nią zachwytów trzeba jednak powiedzieć, że powtarzalność jej kwitnienia nie jest najlepsza. Ma tendencję do kwitnienia kiściami kwiatowymi złożonymi nawet z 10 kwiatów.
Gdyby tak o róży mówić w samych naj to byłaby to jedna z najwystawniejszych, najintensywniej pachnących, w najciemniejszym czerwonym kolorze/ czerwonym – nie niebieskawo czy sino czerwonym/ i jeżeli by można tak powiedzieć najbardziej aksamitnej teksturze płatków – to z pewnością jako pierwszy przykład jaki by mi przyszedł na myśl – byłby to Empereur di Maroc. Oczywiście pisze to z niejaką emfazą, niemniej jednak bliska prawdy. Zresztą, czy o róży można powiedzieć coś przesadnego? Oczywiście w superlatywach!
fotografie obok Elżbieta Sołtys w rosarium Barcelona 2012.
Zapach mocny, damasceński.
Jest solidnym krzewem o kolczastych pędach wyrastających nawet ponad 2 m wysokości, dobrze się krzewiącym, choć na pierwszy rzut oka nie najlepsze wrażenie robią jej nieco bezładne pędy i małe liście. J.H.Nicolas we wstępie do swej A rose Odyssey pisze, że w jego domu rodzinnym był trawnik a na nim dwie owalne rabaty różane. “Na jednej rosła ulubiona róża ojca Souvenir de Malmaison a na drugiej rosła ulubiona róża matki właśnie Empereur du Maroc o ciemno bordowym, aksamitnym kolorze. Stanowi ona już od lat standard w porównywaniu ciemnych kolorów róż. Gdziekolwiek byłem, zawsze miałem te dwie róże w moim ogrodzie.”
.Mrozoodporność 4 strefa usda.
Pochodzenie: siewka Geant des Batailles .
Fotografie – Przez uprzejmość Pani Elżbieta Kozak 2011. Szczególnie na tej drugiej fotografii Pani Elżbieta świetnie uchwyciła istotę tej róży.