George Dickson
Fotografie: Marian Sołtys w rosarium Pruhonice 2011.
Mieszaniec herbatni
Hodowca- Aleksander Dickson II, rok 1912.
Kwiaty rozwijają się początkowo z pąka o klasycznej budowie, potem przybierają kształt rozetowy w kolorze szkarłatno purpurowym. Złożone są z 30-40 płatków o średnicy powyżej 12cm. Płatki kwiatowe mają delikatną jedwabistą teksturę i są wrażliwe na niekorzystne warunki atmosferyczne, ale mimo upływu ponad stu lat od wyhodowania nadal są obecne w ofercie handlowej wielu szkółek europejskich. W Stanach Zjednoczonych odmiana ta nie jest znana. Jeżeli zrobimy zestawienie odmian róż wypuszczonych do sprzedaży w roku 1912, to okaże się, że ze 130 odmian do naszych czasów dotrwało zaledwie 29. W tym tylko osiem mieszańców herbatnich. W tym doborowym towarzystwie znajdziemy też i opisywaną aktualnie odmianę.
Zapach mocny, intensywny.
Krzew – wyprostowanego pokroju o wysokości do 110cm.
Liście – jasno zielone, matowe o brunatno czerwonych przebarwieniach widocznych zwłaszcza na brzegach blaszki liściowej.Podatna na mączniaka prawdziwego.
Pochodzenie: Nieznane.
Alexander Dickson, hodowca, uznał, że jest to najlepsza róża jaką wyhodował do tego czasu i nadał jej imię najstarszego członka rodziny Dickson, założyciela słynnej irlandzkiej szkółki. Powiedzmy jeszcze, że zdobyła złoty medal z National Rose Society of England. W 1916 roku, róża ta została najwyżej oceniona z nowych róż Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich pięciu lat. Przez dwie dekady “George Dickson” była szczególnie popularna na wystawach, i przez co najmniej sześćdziesiąt lat była powszechnie obecna w angielskich ogrodach. J.H.Nicolas w swojej gawędzie o różach – A Rose Odyssey – tak o niej pisze: ” Odmiana George Dickson jest jedną z najpiękniejszych kreacji różanych w tej klasie róż. Nie jest to wprawdzie roślina dla początkujących, ale uprawiane przez ekspertów osiągają taki stan doskonałości, że są w stanie wygrać każdy konkurs różany.” I jeszcze zdanie samego hodowcy, Aleksandra Dicksona, który napisał: ” Wierzę, że jest to najlepsza róża wystawowa jako została do tej pory wyhodowana.”
Wysłuchajmy jeszcze bardzo ciekawej opinii Jacka Harknessa, którą znajdziemy w jego książce ‘Roses’ na stronie 80.
“Byłem zdumiony, że ta brzydka roślina może być podziwiana przez każdego, nie mówiąc już o tym, że osiągnęła wysoką reputację. Zdobyła też Złoty Medal National Rose Society i była uważana za naprawdę piękną różę, najpiękniejszą na wystawie, “najbardziej udana róża z naszych czasów”, według H. R. Darlington. Widzę to inaczej. Długie pędy, bardziej takie jak u remontantek niż u mieszańców herbatnich, z matowymi zielonymi liśćmi, które zdawały się specjalnie zapraszać choroby grzybowe. Na szczycie każdego przedłużonego pędu rosły /najczęściej/trzy pąki, z których wskazane było usunięcie dwóch, w przeciwnym razie były one zbyt blisko, aby otworzyć się ”
I jeszcze więcej w tym samym stylu. A może rzeczywiście ona nie jest taka piękna. Zabiorę głos w tej sprawie jak ujrzę ją na własne oczy.