Joseph Guy
Floribunda,
Synonim – W Stanach Zjednoczonych była bardzo popularna, pod nazwą Lafayette, Jak podaje HMF, Dreer, który był dystrybutorem tej odmiany, poprosił Nonina by zmienił jej nazwę , ponieważ w USA słowo “guy” ma znaczenie obraźliwe. W Anglii była zupełnie nieznana.
Hodowca – wyhodowana w roku 1919 przez Auguste Nonina/1856 – 1936/. wielkiego propagatora dalii i chryzantem, ale najbardziej znany był ze swoich wspaniałych róż pnących, z których najlepszą jest Il de France, Ma również na swoim koncie takie pnące jak Chatillon i Chatillon Rose, nazwane tak na cześć miasta w którym żył i pracował.
Kwiaty – Soczyście czerwone do ciemno czerwonych, średnicy do 5 cm, złożone z około 15 płatków. Dziś naszym rosomaniakom nazwa ta niezbyt się kojarzy, jednakże jest to odmiana, która cieszyła się nie tylko dużą popularnością, ale i jej popularność była wyjątkowo długotrwała i róża ta poszukiwana była jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Jeżeli analizować jej pozycję to jest ona w historii róż wyjątkowa.
Spora grupa dużych / jak na polyantę/ kwiatów sprawiła, że Joseph Guy stał się popularny od samego początku.
Faktem był, że był to protoplasta róż floribunda, które miały zmieniać nasze ogrody na całym świecie od około 1950 roku. Kwiaty są półpełne, luźne i bogate w wiśniowy róż lub blady szkarłat. Długo pozostają na krzaku i z wiekiem blakną do różowego.
ma niewiele kolców i mnóstwo bogatych, zdrowych, błyszczących liści. Ona również dobrze powtarza kwitnienie i rzadko jest bez kwiatów aż do do mrozów. Również w chłodniejszych rejonach jest ponad przeciętnie odporna i każdego roku to ona zaczyna kwitnienie w ogrodzie.
Zapach ma umiarkowany.
Krzew wysokości 80-90cm, liście jasno zielone. Niezupełna odporność na choroby grzybowe.
Pochodzenie: Rodhatte x Richmond.
Odmiana ta, poza własnym, niezaprzeczalnym urokiem, stała się powszechnie znana również dzięki bardzo licznym mutacją jakie była łaskawa wytworzyć. Przyjrzyjmy się im bliżej.
Oto sporty od Joseph Guy/Lafayette/.
W roku 1928 a więc niespełna dziesięć lat potem, Wilhelm Kordes, wyselekcjonował od niej piękny , pnący sport , który nazwał Auguste Kordes od imienia swojej matki. to piękny rambler, który osiąga do 2,5 m wysokości. Niebawem w roku 1930 L.C.Spath, w swojej berlińskiej szkółce wyselekcjonował uroczy różowy sport o krzaczastym pokroju który nazwał Frau Astrid Spath. I jeszcze nieco później również w tej samej szkółce pojawia się kolejny, tym razem paskowany sport Frau Astrid Spath Striped. I trzecim sportem jaki pojawia się w szkółkach L.C.Spath jest przeurocza biała Dagmar Spath zwana też White Lafayette. Tu nie mogę sobie odmówić przyjemności przypomnienia o polskim śladzie. Otóż miłośnik róż, amator, pan Ronald Winkler z Ornontowic zaobserwował niezwykle oryginalny sport od Dagmar Spath a mianowicie niezwykły biało czerwony kwiat. Po połowie biały i czerwony. Jak flaga narodowa. Niestety nie wiem czy Pan Winkler rozmnożył tę niezwykłą mutację. Więcej możemy przeczytać pod wpisem * Dagmar Spath *
To nie koniec mutacji tej pięknej róży.
Ami Leon Chenault – 1929 – przez samego Auguste Nonina
Cole’s Pin Lafayette – 1930
Direktor Rikala – 1934 D.A.Koster.
Distinction – 1927 Eugene Tutbat
Krause’s Rote – 1930 Max Krause.
Fuchsine Guy – 1930 Lenders
Joseph Guy Cl. – 1928 Nonin
Kluis Scarlet – 1932 – R.Kluis
Mrs Norman Luff – 1931 – również R. Kluis
Nilsson Guy – 1930 – Mathias leenders
Pink Laffayette – 1925 Bruce Griffith
Zukunft – 1948 – Hendrikus Vershuren
Gdy to Dines Poulsen w poszukiwaniu odmian róż, które nadawały by się do uprawy w trudnym skandynawskim klimacie skrzyżował Madame Norbert Levavaseur z Richmond, zapewne nie spodziewał się, że efekt tej krzyżówki Rodhatte da początek nowej grupie róż, które z czasem nazwano floribundami.
W każdym razie pomysł był na tyle udany, że Auguste Nonin pozwolił sobie na – w pewnym sensie
- powtórkę tego ruchu i skrzyżował Rodhatte powtórnie z Richmond. Intuicja go nie zawiodła. W rezultacie otrzymał odmianę, która przez ponad pół wieku cieszyła się ogromnym powodzeniem u rosomanes. W American Rose Annual z roku 1926, znajdziemy niekłamane zachwyty nad tą różą;” naprawdę piękna nowość z dużymi kwiatami o intensywnej, szkarłatnej czerwieni. W altanach lub masowych nasadzeniach daje imponujący efekt. Miejmy nadzieję, że hodowca, który ma teraz ciemniejszy sport na próbach, zaoferuje nam i inne wersje kolorystyczne.” Tamże str. 175.
I jeszcze cytat z katalogu Bobbinka i Atkinsa z roku 1926:” Kwiaty ma duże, półpełne, intensywnie karmazynowe, lekko blaknące; otwarty kwiatostan z falbanką. Kwitnie bardzo luźnymi baldachami po 40 lub więcej kwiatów. Roślina wysoka, zdrowa i atrakcyjna bardziej niż przeciętnie. Niepowtarzalna i nieoceniona jako okrywowa zapewnia dobrą dekorację w ogrodzie. Można liczyć na to, że zapewni jasny kolor od wczesnej wiosny do mrozu. Lafayette różni się tak bardzo od zwykłego typu polyanty, że wydaje się być początkiem zupełnie nowej grupy róż o dużych kwiatach, składającej się obecnie z Rodhatte, Else Poulsen i Kirsten Poulsen, wszystkie charakteryzują się wspaniałym, swobodnym wzrostem i dużymi, bardzo efektownymi kwiatami, wytwarzanymi z jak największą swobodą.”
Fotografie:Elżbieta i Marian Sołtys w rosarium Baden k. Wiednia, Roseraie l’Hay 2011 oraz Pruhonice w roku 2011.