Grey Pearl The Mouse

greypearl-ze-strony-rose-roses-com

Ten mieszaniec herbatni został wyhodowany  przez Samuela McGredy III jeszcze przed wojną, Samuel III zmarł bowiem nagle na atak serca w roku 1934. Nie wiem czy  siewka ta przeleżała gdzieś w kącie szkółek McGredych przez czas wojny i dopiero po wojnie trafiła do USA czy też  trafiła tam jeszcze przed wojną, ale postawiłbym na tę drugą  wersję. Myślę, że jeszcze przed drugą wojną jakaś część ostatnich krzyżówek Samuela Davidsona została wysłana przez zarządzającego wówczas firmą Waltera Johnstona do Stanów z nadzieją na zdobycie tamtejszego rynku. Zapewne tytułowa The Mouse trafiła w jednej partii z  Rubaiyat późniejszą zdobywczynią   w roku 1947  nagrody AARS. The Mouse trafia do firmy  Jackson & Perkins i tam zapewne przepadłaby w mrokach niepamięci gdyby nie wprawne oko  Gene Boernera. Ale nie uprzedzajmy wypadków.

Samuel Davidson McGredyIII  dokonuje skomplikowanej krzyżówki używając do tego z jednej strony nienazwanej krzyżówki pomiędzy Mrs Charles Lamplough/córka śnieżnobiałej Frau Karl Drushki/  a z drugiej używa siewki powstałej ze skrzyżowania Sir David Davis i Southport. Wynik tej skomplikowanej hybrydyzacji   daje kolor którego by mu sam Le Grice by pozazdrościł nazwał ją The Mouse/Mysz/ Aż chciałoby się zawołać Szara Mysz! Wieść niesie, że nazwę tę podpowiedzieli  pracownicy firmy. w każdym razie na pewno tak ją między sobą nazywali.

Kwiat w starym / jak to by się dziś powiedziało/ stylu i jakimś szaro fiołkowym z różowymi przebarwieniami kolorze i mocnym zapachu, nie rzucał się laikom – też i fachowcom w oczy. Nawet słynna rodaczka S. McGredy niejaka Constance Spry doceniła ją niejako po niewczasie. I tu do akcji wkracza przywołany na wstępie Gene Boerner. Od razu zauważył, że ta róża ma w sobie coś. Tym czymś miała być zapowiedź róż niebieskich. Szkółkę firmy Jackson& Perkins w której  Gene Boerner był głównym hybrydyzerem  odwiedza dobra znajoma Gene Boernera , słynna śpiewaczka operowa Helen Jepson. Zwraca uwagę na naszą szarą myszkę i mówi: O! ta róża ma kolor jak moje szare perły!. I tak to The Mouse stała się Grey Pearl. W rękach Boernera staje się perłą już bez przymiotnika. Krzyżując ją z Pinocchio, otrzymał Lavender Pinocchio, pierwszą “niebieską” floribundę. Potem krzyżuje w 1958 roku Lavender Pinocchio z siewką World”s Fair i daje nam lawendową księżniczkę Lavender Princess. I jeszcze raz używa naszej szarej perły krzyżując siewkę Grey Pearl , tym razem z Garnette ,dzięki czemu mamy Lavender Garnette. Oczywiście różni małostkowi wybrzydzacze będą nas przekonywać, że to nie jest niebieska róża tylko lawendowa, lawendowo fiołkowa lub coś w tym rodzaju, ale gołym okiem widać, że hodowcy się starali – a wybrzydzacze zawsze się znajdą.

Samuel McGredy IV, to wspaniały gawędziarz. W roku 1971  napisał wspaniałą książkę A Family Of Roses . Tamże na stronach 43 -45 znajdziemy wspaniale opowiedzianą historię o Grey Pearl. Posłuchajmy:

” Ludzie, którzy niewiele wiedzą o różanym biznesie, zakładają, że hodowla i sprzedaż róż to idealna praca, piękne kolory i zapachy, romantyczna praca.

To czysta iluzja, niebezpieczne złudzenie.

Oczywiście spotkamy się tu z interesującymi historiami jak w przypadku rodziny Meilland i  tym wszystkim co go spotkało w związku z wyhodowaniem Peace. Jednakowoż przeważają twarde realia: na przykład jak wówczas, gdy jakaś nierozważna ręka wlewa niewłaściwy preparat  do opryskiwacza i niszczy całe akry róż – lub rok taki jak w tym roku, gdy mam niewytłumaczalną porażkę kiełkowania.

Oczywiście, jest około trzech dni w roku, w których życie dla mnie jest absolutnym niebem. Jest piękna pogoda, a my brodzimy po kolana w łanach róż, oceniamy nowo pojawiające się i kwitnące po raz pierwszy siewki. Jesteś wówczas tak blisko nieba różanego jak tylko możesz.
Jeśli chodzi o rozczarowania i żale – tą drugą stroną medalu jest oczywiście ta słynna niebieska róża wyhodowana przez dziadka. To była prawdopodobnie głęboka lawenda, ale nikt, kto kiedykolwiek wyobraził sobie różę, taką jak Lilac Time, Sterling Silver, Blue Moon lub Silver Star, więc jego niebieska róża musiała być bardzo niezwykła w jego czasach.
Prawdopodobnie miał niezwykłą i wyjątkową lawendę, którą stary głupiec wyrzucił. Nie pasowała mu do jego ideału róż.Wziął tę sadzonkę, która postawiłaby go na nogi na trzydzieści lat  , i rzucił ją w ognisko.

Powoli wyhodowaliśmy kolejną niebieskawą różę, szarawoniebieską, która została wprowadzona na rynek jako Greypearl tuż przed wojną. To była dziwna róża.  Przez pracowników szkółek nazywana była Myszą.

Nikt inny jak Gene Boerner zdał sobie w pełni sprawę z wartości Grey Pearl. Wziął ją do USA i z jej pomocą wyhodował lawendową Pinokio. Nieco później, pewna kobieta amator wyhodowała Sterling Silver  krzyżując Peace i  nieznaną bliżej siewką. Ja myślę, że ta nieznana siewka, to musiała być  Grey Pearl , lub bardzo podobna. Z kolei Sterling Silver, dał  Tantau Blue Moon. i od tego pochodzą wszystkie liczące się  lawendy,

Sądzę, że z Grey Pearl,  prawdopodobnie nie była tak dobra, jak niebieska róża, którą wyrzucił  nasz dziadek. ”

I jeszcze jeden niezwykle ciekawy , powiedziałbym niesłychany aspekt . Mówi  o nim na HMF Kim L. Roupert :

“Tak, są róże, które nie będą dobrze rosły na swoich korzeniach. Jedna zwłaszcza  natychmiast przychodzi mi na myśl. Uwielbiam róże off beatowe, te o dziwnych kolorach. ”Grey Pearl”, “The Mouse”, to mieszaniec herbatni McGredy z 1945 roku. To “uwielbiam to lub nienawidzę” powstało z powodu jej niezwykłego koloru. Ma w sobie to, co zostało nazwane “genem śmierci”. Potrafi rozwinąć silny pęd   zwieńczony dużą grupą wspaniałych kwiatów, a następnie obumiera do korzenia. Powiem przekornie, że to ma dla mnie sens. Jej kolor bowiem nigdy nie przyciągnie owada zapylającego, więc dlaczego Natura miałaby marnować na coś takiego dobre geny? NIGDY nie uda się  ta sztuka Naturze bez interwencji człowieka. Ta róża wyrośnie, ale NIE rozwinie się w dobrą, produktywną roślinę. I, na własnym korzeniu, umrze jak gdyby prześladowało ją  przekleństwo!  ”

 

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.