Diorescence
Tych kilka pięknych fotografii udostępnionych nam zostało dzięki uprzejmości Pani Oleny Kovalovej.I te poniżej…
Floribunda wyhodowana przez Georges Delbarda w roku 1984. Pomimo tego, że dziś spotkamy się ze znacznie lepszymi odmianami z gatunku “niebieskich” np.Rhapsody in Blue – to ta urocza róża zasługuje na naszą uwagę. Zwłaszcza wówczas gdy nie jesteśmy zbyt ortodoksyjni w rozumieniu subtelności koloru niebieskiego. Wszak jej płatki kwiatowe na rewersie są raczej purpurowe niż fioletowe. Zaintryguje nas nie tylko delikatny i bardzo interesujący rysunek kwiatu , ale również zupełnie nieoczekiwany rodzaj zapachu. Mnie przywodzi on na myśl zapach wilgotnej ściółki leśnej igliwia i mchu. Żona twierdzi , że to zapach roztartych liści geranium, tzw. anginowca.
Roślina jest dość skromnych rozmiarów osiągając 80-90cmwysokości , bardzo dobrze rozkrzewia się. Wówczas gdy powstawała nie było takiej mody, ale dziś powiedzielibyśmy, że dobrze nadała by się do uprawy w pojemnikach.
Tą fotografię wykonałem w 2009 roku w Sangerhausen.
Pochodzenie: Hodowca wówczas jeszcze nie miał przed nami tajemnic/nie do końca/ i wiemy, że to wielokrotna krzyżówka.[/Holsteina x Bayadere/ x Prelude] x nieujawniona siewka. Nazwa Diorescence nawiązuje do słynnych perfum Christiana Diora o tej samej nazwie. O ostrym orientalnym zapachu, zmysłowym i tajemniczym, urzekającym kobiecością składający sie z zapachów róży i fiołka, geranium. Nie bez powodu Delbard dostrzegł podobieństwoobu tych zapachów. Sztucznego wykreowanego przez Diora i natury, która przemówiła poprzez jego różę.