Heideroslein

heideroslein-a

Bardziej znana jest inna heideroslein – Nozomi Onodery, ale tym razem zaprezentuję mieszańca piżmowego który to wyszedł spod ręki P. Lamberta w roku 1932 najczęściej prezentowana w grupie lambertian. Kwiaty ma pojedyncze o średnicy 4-5cm złożone z 5-8 płatków o umiarkowanym zapachu. Kolor kwiatów w zasadzie biały z mniej lub bardziej intensywnym łososiowo różowym lub żółtawym nalotem. Zgodnie z nazwą rośnie zdrowo i kwitnie ogromnymi kiściami , nawet do 60 kwiatów przez cały sezon.

heideroslein3 heideroslein2

Jest to w zasadzie mały klimber dorastający w dobrych warunkach do 2m wysokości. Ze względu na dość wiotkie pędy wymagała będzie wówczas podpory i prowadzenia w formie kolumnowej. Ze względu na jej niezbyt imponująca mrozoodporność sądzę, że w naszych warunkach będzie to po prostu solidny krzew. Jest tolerancyjna dla uprawy na stanowiskach ocienionych.

heideroslein

Pochodzenie: Chamisso x Amalie de Gref . P. Lambert dochował się całej grupy kilkunastu Lambertian, jednakże nie znalazły one uznania w oczach współczesnych mu rosomanes. G. Thomas twierdzi, że przyczyną tego był ich brak wdzięku. Ja osobiście sądzą, że po prostu ich czas wtedy jeszcze nie nadszedł. Dziś, gdy panuje moda na takie klimaty, pozwolę sobie zwrócić na nią uwagę.

Jeszcze parę słów o nazwie tej róży. Heidenröslein  (oryginalny tytuł) lub  Heideröslein jest jednym z najbardziej znanych i popularnych wierszy Johanna Wolfganga von Goethego, napisanych w roku 1770 a opartym na wcześniejszym tekście ludowym z siedemnastego wieku.. Jest to również popularna piosenka ludowa, chętnie  śpiewana. nic więc dziwnego , że zainteresowało się tym motywem wielu kompozytorów a chyba najsławniejszą wersją stworzył  Franciszek Schubert, który do słów Goethego napisał w roku 1815 muzykę. I ta oto powstał niezwykle interesujący utwór muzyczny, który dzięki pozwalającemu na pewne dowolności interpretacyjne tekstowi stał się swoistą przestrogą dla płochych dziewic, które mogą być łatwo rozkochane, wykorzystane i porzucone jak ten kwiat dzikiej róży na wrzosowisku.

Fotografie: Marian Sołtys w rosarium parku Tete d’Or w Lyonie, oraz Pani Małgorzata Kralka, kolekcja własna.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.