Edouard Rose

Róża burbońska, pierwsza róża burbońska a na pewno jeden z pierwszych burbonów.Inaczej opisywana jako:

Bengale Dubreuil
Bengale Neuman
Gloire de France (bourbon, Hardy, 1822)
Rose de Bourbon à fleur pleine
Rose de l’Ile de France
Rose Dubreuil
Rose Edward
Rose Neumann
Rosier de l’Ile de France

Nazwy synonimiczne podaję z HMF.Powstanie jej przypisuje się duetowi E. Perichon – hodowla , Neumann- introdukcja.Rok 1821. Kwiaty jasno różowe o średnicy 8-10cm złożone z 2-25 płatków o pucharowej budowie.Kwitnie przez cały sezon i mocno pachnie. Jej zapach jest wykorzystywany w Indiach zwłaszcza do produkcji wody różanej, przez co uprawa jej jest rozpowszechniona w całych Indiach a zwłaszcza w stanie Uttar Pradesh. Natomiast w Radżastan do produkcji olejków różanych. W Indiach używa się jej również jako podkładki przy rozmnażaniu róż.

Krzew niezbyt urodziwy ale o silnym wzroście. Pędy dorastają do 2m długości. Mrozoodporność to 5 strefa usda.

Pochodzenie: Quatre Saisons Tous Les Moins x Parsons Pink China. Nazwa róży upamiętnia Edwarda Perichon, osadnika, wyspiarza, który ją znalazł. Według Grahama Thomasa wyglądało to tak: “Pierwsza sadzonka została znaleziona na Isle de Bourbon(Reunion) w roku 1817 rosnącą w pobliżu rodziców. Stała się ona później znana jako Rose Edward. Nasiona jej zostały wysłane do Paryża a najlepsza siewka otrzymała nazwę Rosier de Bourbon. Było to około 1823 roku. Do Anglii przybyła w dwa lata później.” Rose Book str. 131.

Rozwińmy nieco tę historię. Na owej to wyspie istniał zwyczaj rozgradzania poszczególnych majątków ziemskich żywopłotami złożonymi z dwu rzędów róż. Jeden z nich to zwykle była róża chińska a drugi Red Damask Four Seasons a może róża galijska. I tak to pierwsza róża tej klasy była owocem przypadkowej bliskości owych roślin. W 1817 roku jeden z właścicieli ziemskich, monsieur Edouard Perichon znalazł odmieńca, co do którego nabrano uzasadnionego chyba przypuszczenia iż mógł być owocem tej bliskości. W takich przypadkach by suspens był pełen musi zaistnieć co najmniej kilka koincydencji. Na miejscu koniecznie powinien znaleźć się jakiś łebski botanik. No i się znalazł się /monsieur Breon/ który owo zdarzenie opisał, różę nazwał – Rose Eduard a następnie prawidłowo oceniając wagę zdarzenia, nasiona owej Rose Edouard, przesłał przyjacielowi swemu, paryżaninowi Antoine Jacques , który podówczas był ogrodnikiem księcia d’Orleans w ogrodach Neuilly pod Paryżem.

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.