Soleil d’Or
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses
Mieszaniec róży foetida/ mieszaniec herbatni/. Pernetiana.
Hodowca – HMF jeszcze w roku 2010, podaje , że wyhodowana została przez Josepha Pernet-Duchera w roku 1900. W roku 2017 , datę jej powstania już definiuje łagodnie: powstała przed rokiem 1897. Dlaczego? Ponieważ w roku 2014 ukazała się fundamentalna praca Nathalie Ferrand, która to wydarzenie oświetla trochę inaczej. Pernet Ducher prace nad wprowadzeniem koloru żółtego do róż rozpoczął tuż po śmierci Marie Ducher. Jak pisze C.C. Hurst : W latach 1883 – 1888 cierpliwie i wytrwale krzyżował tysiące Hybrid Perpetual i zapładniał je pyłkiem Persian Yellow.W efekcie, mógł 3 maja roku 1897, na wystawie ogrodniczej w Lyonie, pokazać różę pięknej żółto pomarańczowej barwy.
Dlaczego jest tak ważne tych marnych kilka lat? Bo Proszę państwa , w tym samym czasie w Weingarten mozolnie i po cichu pracuje nad Persian Yellow dr. Franz Herman Muller. I to on w roku 1894 otrzymał pierwszą pernetianę. Mam tu na myśli różę Gottfried Keller, będącą dość skomplikowanym mieszańcem foetidy./Madame Berard x Persian Yellow/ x [Pierre Notting x Madame Berard] x Persian Yellow. Obaj Panowie napotykają na podobne problemy z namnażaniem świeżo otrzymanej krzyżówki. Problemy te szybciej pokonuje Pernet Ducher i to dla niego zaświeciło w Lyonie w roku 1897 złote słońce. Gdy Muller, w końcu pojawia się w roku 1902 na rynku ze swoim Gotfriedem Kellerem, sława Soleil d’Or jest już tak wielka , że wkrótce świat zapomniał o pracy Mullera.
Fotografie wykonane w Kew Garden 2016 .
Wracajmy jednakże do Pernet Duchera. Jego osiągnięcie, nazwane Soleil D’Or jest ogromną niespodzianką , zachwyca wielu entuzjastów i profesjonalistów, którzy gromadzą się w mnogości by kontemplować tą pierwszą nowoczesną żółtą różę. Wreszcie 20 czerwca, 1898 roku , komisja delegatów Towarzystwa Ogrodniczego w Lyonie, składająca się z takich tuzów jak Józef Bonnaire, Pierre Bernaix, Pierre i Jean Guillon oraz Claude Griffin zdecyduje, jednogłośnie przyznać złoty medal tej wyjątkowej róży. Koledzy, a w sumie przecież rywale, wznoszą się ponad poziom codziennej konkurencji i korzystając z Kongresu Hodowców Róż w Paryżu, 27 lipca 1899, ustami Pierre Guillot pragną podkreślić znaczenie tej nowej rasy róż. Pierre Guillot w swoim wystąpieniu na kongresie podkreśla wyjątkowość tego wydarzenia. W efekcie uzyskuje chyba znacznie więcej niż zamierzał. Koledzy oficjalnie uznają tę różę za pierwszą hybrid lutea/mieszańca herbatniego – pernetiana/ a to na cześć hodowcy Perneta. Oznacza to ustanowienie nowej grupy róż. Postanowienie to wzbudza pewne kontrowersje u angielskich, bardzo konserwatywnie nastawionych hodowców, którzy kwestionują unikalność tych kolorów. Pernet otrzymuje nieoczekiwane wsparcie ze strony National Rose Society w roku 1902 i ostatecznie Royal Horticultural Society uznaje ją w roku 1903, jednocześnie przyjmując do wiadomości kontrolowane/ sztuczne/ krzyżowanie/ zapylanie/. Tak więc data podana przez HMF odnosi się nie wiadomo do jakiego faktu. Proponuję przyjąć rok 1897, jako ten gdy to nowa odmiana została przedstawiona szeregowym lubownikom róż. Dane te podaję za pracą wspomnianej Nathalie Ferrand Createurs de Roses, strona 82.
Kwiat - złoto żółty z czerwono różowymi przebarwieniami, barwy przypominają barwy kwiatu nasturcji. Kwiaty są duże, około 10 cm średnicy, pełne złożone z około 40 płatków, o mocnym korzenno owocowym zapachu. W każdym bądź razie zapach jej jest niepodobny do żadnej innej róży. Wiele osób uważa go za zapach soku pomarańczowego. Powtarza kwitnienie.
Krzew o wyprostowanym pokroju, gęsty, dorastający do 1,5m wysokości. HMF podaje mrozoodporność jako 6 strefa usda, choć jednocześnie zamieszcza notatkę iż w prowincji Alberta w Kanadzie w 3 strefie usda, zimowała bez okrycia. Podatna na czarną plamistość.
Pochodzenie: /Antoine Ducher x r. foetida/ x bliżej nieznany nam mieszaniec herbatni.
W roku 1910 Pernet – Ducher wyselekcjonował od Soleil D’Or, pomarańczowo czerwony sport, który nazwał Arthur R. Goodwin . Widoczny na rycinie obok. Rycina pochodzi z Journal des Roses rok 1912.
“… Jedynym źródłem żywej żółtej barwy była pięciopłatkowa R. foetida/znana również jako Austrian Yellow/ i pełna hemisphaerica, imigrantki sprzed wieków z zachodniej Azji. Wysiłki, by skrzyżować z nimi inne gatunki, były dotąd powodem frustracji, gdyż nasiona nie zawiązywały się a pyłek nie zapładniał. W 1836 roku w ogrodach Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego, otrzymano nową żółtą różę.Uzyskano ją od Henry’ego Willcocka, który kilka lat wcześniej był brytyjskim charge d’afaires w Teheranie i przypuszczalnie przywiózł ją stamtąd do Anglii. Przypominała ona R. foetida, ale była pełna i otrzymała nazwę r. foetida persiana lub Persian Yellow.Wielu hodowców próbowało użyć jej, ale wkrótce poniechano prób, gdyż Persian Yellow była równie uparta co pozostałe.. Nagroda za wytrwałość przypadła szkółkarzowi z Lyonu. Swoja pracę rozpoczął w roku 1883 krzyżując czerwonego mieszańca wiecznie kwitnącego z Persian Yellow. W nagrodę otrzymał kilka nasion, a rośliny z nich uzyskane dały mu niewiele inspiracji i wiary. Zachował jednak najsilniejsze z nich i w 1891 roku zauważył, że jedna z nich wydała półpełne kwiaty różowe i żółte. Był to znak, że znajdował się na drodze do celu….to co zdarzyło się później brzmi trochę jak bajka. W 1893 roku odwiedził go pewien rosarianin, który wyraził życzenie by przyjrzeć się postępom jego prac. Gdy szli w kierunku krzewu, barwna plama przyciągnęła ich wzrok. Tuż obok starej rośliny pojawiła się nowa siewka o płatkach pomarańczowo żółtych. Nikt nie przewidywał pojawienia się jej. Najprawdopodobniej stary krzew wydał owoc, nasiono padło na ziemię i w ten sposób natura sama nagrodziła hodowcę za cierpliwość….Ów szkółkarz z Lyonu o nazwisku Pernet Ducher pokazał swoją Soleil d’Or(Złote słońce) na wystawie w 1898 roku. W uznaniu jego geniuszu mówiono o nim “Czarodziej z Lyonu”. Dziś na tę odmianę nikt by drugi raz nie spojrzał” Peter Harkness Róże, encyklopedia fotograficzna str 34 i 35.
fotografie – Marian Sołtys w Roseto Botanico, rok 2014.
W Journal des Roses znajdziemy interesujący tekst autorstwa P Cochet, który to podaję za Old Roses Adventurer B. Dickersona.
Usprawiedliwiam się za ten przydługi cytat gdyż świetny gawędziarz Peter Harkness niezwykle zajmująco pokazał nam jak powstała nowa grupa róż – Pernetiana. Ale mimo tego że anegdotka jest pyszna, pomniejsza – rozumiem, że niezamierzenie – rolę Perneta w tym dziele. To wytłuszczone zdanie , zostało przeze mnie napisane w roku 2010. Dziś jest rok 2017 i jestem po lekturze książki ‘Roses” Jacka Harknessa i Createur des roses Natalii Ferrand. Pani Ferrand uwypukla rolę Perneta a z kolei Harknessowie ją pomniejszają. Rozumiem Panią Ferrand, ma w tym interes narodowy ,ale co da Harknessom pomniejszanie zasług Czarodzieja z Lyonu? A tak się mówi o polskiej bezinteresownej zawiści, polskim piekle. Poznajmy więc przywary i innych narodów. I sławmy się, nawet bez umiaru, bo nikt tego za nas nie zrobi. Ale wracając do tematu: Z całą pewnością i Dr. Muller i Pernet Ducher pracowali równolegle, niezależnie od siebie. Pernet bardziej intuicyjnie, natomiast Muller naukowo i metodycznie i to jemu przyznał bym palmę pierwszeństwa. A tak na prawdę to wszystkich pogodził Miczurin, który te hybrydy z użyciem foetidy robił gdzieś tam w głębi Rosji jeszcze wcześniej. Jeno , że te prace, tak Mullera jak i Miczurina nie miały żadnego wpływu na dalszy bieg zdarzeń. Inaczej natomiast sprawy sie miały w przypadku Pernet Duchera i jego Soleil d’Or. Jego złote słońce zaświeciło wszystkim rosomanes. I na tym polega jego wielkość. A tamci? No cóż, pomyślmy o nich ciepło. Pamiętajmy.
Osobiście wolę przyjąć wersję znanego angielskiego profesora genetyki C.C.Hurst’a, który wprost pisze, że Pernet zastosował prawa genetyki Mendla i otrzymaną wcześniej siewkę powtórnie skrzyżował z jakąś różą powtarzającą kwitnienie – najprawdopodobniej mieszańcem herbatnim.Jednakowoż i to rozumowanie ma pewne luki. Mianowicie Pernet podaje z jaką różą skrzyżował tą persianę. Była to – powtórzmy Antoine Ducher – Dlaczego więc nie zapisał jaką różą pokrył ową tajemniczą, nienazwaną siewkę od Antoine Ducher.?
Chromolitografia z Rosen Zeitung .
A wracając do wątku podjętego przez Harknessa: Tak, to prawda, że omawiana tu róża, dziś nie zwróciłaby niczyjej uwagi, jednakże winniśmy dla niej uznanie za jej płodność. Wszędzie tam gdzie u nowoczesnych róż, widzimy barwy intensywnie żółte, pomarańczowe czy pomarańczowo łososiowe, spotkamy się z jej genami. Wspomnienie jej przywodzi na ogół oceny skrajne. Jedni są jej wdzięczni za poszerzenie palety barw nowoczesnych róż o jaskrawe odcienie i oranże. Drudzy dokładnie to samo mają jej za złe. W jednym wszyscy się zgadzają. Poprzez rosa foetida wszczepiliśmy różom współczesnym gen odpowiadający za zachorowalność na czarną plamistość.
A tak oto opisuje tę odmianę Ogrodnik Polski 1901/5:
Róża Złote Słońce (Soleil d’or). Kolorową rycinę tej pięknej nowości pomieścił listopadowy zeszył “Rosen-Zeitung”. P. Lambert, dając jej opis, przypomina wrażenie, jakie wywołała na wystawie ogrodniczej w Lyonie w r. 1898. Hodowca róż, Ducher, połączył swe usiłowania z wytwórcą tej róży, p. Pernet, i otrzymali obydwaj znaczną liczbę roślin przeznaczonych do hodowli cieplarniowej. Są one niewielkie, zwięzłe, pokryte gestem ulistnieniem i dają obfitość pączków, rozkwitających około Wielkanocy. Zdaniem “Gardeners Chronicie, róża Złote Słońce jest kwiatem odpowiednim do pędzenia w doniczkach. Z drugiej strony, mając szypułkę krótką, w wiązankach i kompozycyach kwiatowych nie jest użyteczna. Jedną z jej głównych cech jest trwałość kwiatu. Róża Persian Yellow czyli Jaune de Perse, od której nowość ta pochodzi, kwitnie pojedynczo, tymczasem róża Złote Słońce wydaje kwiaty pełne.
fotografie – przez uprzejmość - Pan Tadeusz Kurek, kolekcja własna
Jeszcze kilka słów o Joseph Pernet. Pojął mianowicie za żonę wdowę po innym mistrzu Ducher. Tak powstało nazwisko Pernet -Ducher. Mimo ewidentnych osiągnięć hodowlanych, mimo stworzenia rodziny róż pernetian ,nie było mu dane stworzyć dynastii ogrodniczej. Jego dwaj synowie Klaudius i Georges zginęli na polach bitew I wojny światowej. Wprawdzie żyją do dziś w imionach róż którymi upamiętnił ich ojciec. Souvenir de Claudius Pernet, szeroko stosowana w hodowli od wielu lat oraz intensywnie pachnąca, łososiowo różowa Souvenir Georges de Pernet.
Wednesday, 26 June 2019 o godz. 14:40
Wielką zaletą róży ‘Soleil d’Or jest to, że kwitnie na całej długości pędów ale na bardzo krótkich łodyżkach. Można by powiedzieć, że kwitnie na “krótkopędach”. Akurat u tej róży nie musiałem “zawijać” pędów żeby mieć kwiaty na całej długości pędów.
Będę miał jednak spory problem z jej rozmnożeniem – brak gałązki, z której mógłbym pobrać oczka do okulizacji, ale może wypuści jakiś młody pęd. Jeżeli mi się to uda, to pierwsza “młódka” idzie do Warszawskiego Ogrodu Botanicznego.
Kolor i zapach niepowtarzalny. Mam wiele pachnących “staroci”, ale do Złotego Słońca nos wtulałem chyba częściej jak do tych innych.
Thursday, 27 June 2019 o godz. 17:31
Zapomniałem dodać, że można to zobaczyć na trzech, zamieszczonych powyżej przez Pana Mariana, zdjęciach.