Picasso
Fotografia: Dorota Blicharz Europa Rosarium Sangerhausen 2009.
Floribunda, Samuela Darragha McGredy z roku 1971.Kwiaty jaskrawo czerwone z białymi przebarwieniami na brzegach płatków, aż kłują w oczy. Kwitną ciągle i obficie. Pozwolę tu sobie na nieco złośliwą uwagę: Czy przypadkiem popularność tej róży nie jest pochodną jej powodzenia u fotografów?
Zapach – umiarkowanie pachnąc.
Krzew do 70-80 cm wysokości o zwartym kulistym pokroju. Mrozoodporność 6 strefa usda. “Obecnie trwa dyskusja dotycząca tego jak nazwać nowy typ róż reprezentowanych obecnie przez Marlena, Jan Spek czy właśnie Picasso. To są karłowe zwarte, kompaktowe krzewy. Proponuje się nazwać je kompaktowe, moja sugestia to “angielskie okrywowe jako bardziej wszechstronna nazwa. Samuel McGredy” A Family of roses – str. 98. Diś już wiemy, że propozycja McGredyego nie utrzymała się.
Certyficate of Merit RNRS za rok 1970.
Fotografia – Przez uprzejmość Pani Kamila Szlązkiewicz Europa Rosarium 2012.
Pochodzenie: Marlena x //Evelyn Fison x / Orange Sweetheart x Frulingsmorgen//. Oto jak sam hodowca tłumaczył wybór nazwy: ” Jest to wspaniały przykład nazwy dla róży. Nazwa ta jest rozpoznawalna na całym świecie, z małym niebezpieczeństwem nieporozumienia lub błędnej wymowy. Wybrałem ją, za pozwoleniem mistrza , na pierwszą z serii róż, które nazywam hand painted.” Samuel McGredy – A Family of roses str. 93. Kiedy wyhodowałem Picassa, – wspomina Sam w innym miejscu: – wydawało mi się że zdobyłem mistrzostwo świata. I wtedy mój najlepszy przyjaciel, Niels Poulsen, szybko ściągnął mnie na ziemię. Powiedział mi, że wszyscy moi agenci stracą na tym pieniądze – i tak się stało! Słusznie też uznał ją za pierwszy krok na drodze do czegoś lepszego.”
Gdy to Sam McGredy wymarzył sobie by nazwać tą różę imieniem Pablo Picassa, zgodnie z obowiązującym prawem, musiał uzyskać na to zgodę osoby żyjącej. Wielki malarz, poprzez osobę swojego sekretarza wyraził na to zgodę. Jednakże szanowna komisja uznała, że zgoda sekretarza to zbyt mało i musi być osobisty podpis Picassa. Wtedy okazało się, że wielki malarz bardzo rzadko składa własnoręcznie swój podpis. Dopiero argument, że autograf Picassa na wolnym rynku będzie więcej wart niż dochód jaki uzyska ze sprzedaży tej odmiany, przekonał szanowną komisją przyjmującą zgłoszenie nazwy nowej odmiany i odstąpiła od wymogu własnoręczności podpisu.