Madame Edouard Herriot

madane-eduard-herriot-journaldesroses3637pari_0517.jpg

Mieszaniec herbatni

Hodowca – wyhodowany przez Joseph Pernet-Ducher w roku 1912.

Synonim – Nazwa angielskojęzyczna to Daily Mail Rose . Zaczęła być używana gdy róża ta otrzymała w roku 1913 nagrodę gazety Dailly Mail.

Kwiaty – Jej koralowo czerwone, półpełne  kwiaty rozwijają się z dużych, smukłych, zabarwionych na czerwono pąków. Zapach umiarkowany. Kwiaty mają tendencje do przewieszania się.

Krzew o pokroju krzaczastym, licznie i obficie rozgałęziający się. Pędy jasno zielone pokryte są  licznymi kolcami. Liście brązowo zielone, błyszczące, podatne na czarną plamistość. Zdobywa Gold Cup na  International Horticultural Exhibition at Chelsea, 1912, oraz złoty medal RNRS za rok 1913. Journal des Roses rocznik1913 na str. 174. pompatycznie pisze: “Madame Edouard Herriot niebawem zasiądzie na tronie królowej w każdym ogrodzie.” Dziś już wiemy , że zdanie to zasiliło bogatą księgę proroctw niespełnionych.

Jednakże jeszcze w roku 1927 w książce  “Róże w Ogrodzie”, na stronie 63, Bronisław Gałczyński pisze:

“Wszystkie róże Perneta,miały zabarwienie niezwykłe i bardzo piękne,zwłaszcza kiedy były na wpół rozwinięte.Niestety jednak nie nadawały się na rabaty do ogrodu,dlatego,że łatwiej od innych odmian poddawały się chorobom i traciły liście. Zdawało się wówczas, że róże tej rasy będą miały zasto­sowanie tylko w hodowli na kwiat cięty, że będą to tak zwane róże wystawowe a nie ogrodowe. Dopiero róża Madame Edouard Herriot,zadała kłam tym przewidywaniom. Jest to róża nie tylko dziwnego miedziano-koralowego koloru,z daleka wyróżniającego się wśród wszystkich innych róż, ale jest to jednocześnie róża ogrodowa w całym tego sło­wa znaczeniu,jest to wyśmienity krzew ogrodowy. Jest zdrowa, kwitnie obficie i długo, liść ma piękny i trwały.To też Charles Ducher w dwumiesięczniku „Les Amis des Roses”,w numerze Lipiec-Sierpień 1926,wymienia ją w li­czbie dwudziestu najlepszych róż.”

madame-eduard-herriot Fotografia pochodzi z książki T.W.Sandersa Roses and their cultivation .

Pochodzenie: Madame Caroline Testout x nienazwana siewka mieszańca herbatniego.

Francuska nazwa upamiętnia żonę polityka Edouarda Herriot/ 1872 – 1957/, który niebawem zostanie w latach 1925-1945 wielokrotnym  premierem Francji. Jest on również autorem  wydanej w roku 1930 książki o znamiennym tytule: Stany Zjednoczone Europy. Pani Herriot zasłużyła się wielce w latach I Wojny Światowej, poświęcając się bez reszty pomocy dla żołnierzy. Zostało do zauważone i docenione gdyż została Kawalerem Legii Honorowej. Zmarła w roku 1962.

Powróćmy jeszcze na chwilę do postaci Pana Edouarda Herriot, który mimo swych wielkich zasług nie doczekał się róży swego imienia, choć np. jest Kawalerem Orderu Orła Białego. W Rzeczpospolitej z dnia 2 04 2016 znalazłem taką oto wypowiedź Ojca Ziemby.” Kardynał Roncalli, zanim został Janem XXIII był nuncjuszem we Francji i spotkał się z przewodniczącym/podówczas/ parlamentu  właśnie Eduardem Herriot z Partii Radykalnej, przy której ruch Palikota to kruchta. No i nuncjusz uśmiechnął się i powiedział – Proszę Pana cóż nas dzieli? Chyba tylko poglądy. Przyzna Pan, że to niewiele? Jest też puenta tej historii. Herriot na łożu śmierci się nawrócił i wyznał, że wstrząsnęły nim te słowa. Herriot się nawrócił a Jan XXIII został świętym – warto o tym pamiętać”

Natomiast nazwa angielska, odnosi się do gazety Daily Mail.  . Rycina pochodzi z Journal des Roses rok 1913.

W roku 2014 Nathalie Ferrand wydaje we Francji książkę Createurs de Roses, którą zresztą mam przed sobą,  i tam na stronie 84 znajdziemy następujący akapit:” …assortie des 1000 livres offerts par le Daily Mail…” O co chodzi, otóż w maju roku 1912 w Londynie , organizowana jest wystawa ogrodnicza. W tej wystawie  uczestniczy Joseph Pernet Ducher ze swoją różą Madame Eduard Herriot. I to ta róża ta zdobywa Złoty Puchar i nagrodę pisma Daily Mail w postaci 1000 livres/liwrów – funtów/. W każdym razie  rzeczywiście Daily Mail uwarunkował przyznanie swej nagrody  nazwaniem nagrodzonej róży swoim imieniem. Pernet Ducher nie chciał się na ten warunek zgodzić, gdyż wcześniej przyrzekł był iż różę tę nazwie imieniem żony swego przyjaciela i nie chciał łamać już raz danego słowa. Perneta wsparło tu RNRS i znaleziono kompromisowe rozwiązanie. Otóż róża ta miała się od tego momentu nazywać nieco rozwlekle Madame Eduard Herriot Daily Mail . Jako, że nie była to wygodna w użytkowaniu nazwa, życie szybko zweryfikowało ją i szybko się ustaliło iż pierwsza część nazwy przyjęła się w strefie francusko języcznej , natomiast druga w anglojęzycznej. Bardzo interesująco , z autoironicznym dystansem opisał to zdarzenie JakckHarkness w swojej książce “Roses” – “The London Daily Mail w roku 1912 był młody i ryczał z energią wymyślając różne akcje, by zaimponować swojemu imieniu publicznie, wiążąc się z co bardziej wartymi odnotowania aspektami ludzkiego postępu. Gdyby polityka gazety nie uległa zmianie, jestem pewien, że pierwszym obowiązkiem, który spadłby na  Armstrong wykonałby na Księżycu, byłaby otworzenie koperty i zaakceptowanie czeku Daily Mail za 1 000 000 £. Z pewnością niektórzy z pierwszych lotników również otrzymywali hojne nagrody z tej gazety. Zachęty i reklama mogą rzeczywiście przyspieszyć postęp, a przynajmniej obieg. Więc w każdym razie szefowie Daily Mail mocno w to wierzyli.Zwracając uwagę na róże, zaproponowali puchar i czek o wartości 1000 funtów za najlepszą nową różę.  Warunkiem konkursu było, aby zwycięska odmiana nazywała się “The Daily Mail Rose” Zapewne rozmowa przedstawiciela gazety z Pernet Ducherem  musiała wyglądać następująco:

Ale oczywiście Monsieur zmieni nazwę? Ach, żałuję, że nie jest to możliwe, ponieważ zamierzam uhonorować  żonę wielce szanowanego Francuza. W końcu Daily Mail wycofał się przed cichą uprzejmością hodowcy róż z francuskiej wioski, dał mu puchar i tysiąc funtów, i przyjął nazwę “Mme Edouard Herriot lub Daily Mail Rose”.” Tamże strona 81. Tak oto “hodowca róż z francuskiej wioski” utarł nosa  wydawało się, że wszechmocnemu Daily Mail.

W roku 1921 Bracia Ketten z Luxemburga wyselekcjonowali bliźniaczo podobny pnący sport  Madame Edouard Herriot Cl. o pędach osiągających nawet 3m długości. Spotkamy się jeszcze z innym sportem od Madame Edouard Herriot tj różą o nieco mylącej nazwie Golden Glow. Wyselekcjonowana została w firmie Chaplin Bross w roku 1918. Nazwa jest myląca z dwu powodów; Pierwszy to taki, że nie jest ona wcale ani złota ani żółta a morelowo łososiowa a drugi powód  ta to, że w firmie Brownell Family w roku 1937 wyhodowany został całkiem udany klimber  i nazwany również Golden Glow. Jeżeli spotkamy się gdzieś w obrocie handlowym z różą o tej nazwie to z całą pewnością będzie to ten klimber rodziny Brownell. Jeżeli chodzi o samoistne mutacje to odmiana ta okazała się istną mistrzynią. Do roku 1933 wydała blisko 20 sportów. W kolejności ich pojawiania się będą to:

1916 – Morgengruss

1918 – Sunny Jersey Scarlet

1918 – Florence Chenoweth

1918 wspomniana już Golden Glow

1918   Golden Star

1919 – Georges Clemenceau

1920 – Evening star a od niej w 1935 Night in June

1921- Climbing Mme Eduard Herriot

1924 – Mme Herriot Panachee

1925 Lady Elphinstone

1924 Schlezwig Holstein

1925 – Countess of Elgin

1925 – Professor Schmeil

1925 – Dill’s Wiederkehr

1926 – Andree Aubriot

1926- Ernst Clauberg

1927- Evenings News

1929- Konrad Thonges

1930- Grus an Fohr

1931  Flamig Zep / ale to tylko wg, niektórych autorów/

1935- Gretelein

Podaję za Krussmanem.

 

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.