Ascot
Mieszaniec herbatni. Nostalgiczne.
Hodowca – Jest to dzieło Hansa Jurgena Eversa z roku 2007.
Kwiaty – o buraczkowym odcieniu czerwieni/fioletowo purpurowe/, kuliste w formie o średnicy ponad 10cm, złożone z ponad 40 płatków. Kwiaty rozwijają się powoli i nawet wówczas gdy są w pełni otwarte zachowują swój uroczy, nienaganny kształt przypominający kulistą czarę. Kwiaty są bardzo trwałe, przez co doskonale nadają się na kwiat cięty do wazonu. Oferowane do sprzedaży w kolekcji róż Nostalgicznych.
Zapach – różnie opisywany w tzw. literaturze. Dla mnie delikatny, przyjemny.
Krzew niewielki, osiąga niewiele więcej jak 1m wysokości a jego kompaktowy, gęsty pokrój sprawia iż doskonale nadaje się do uprawy kontenerowej i do przednich szeregów rabat mieszanych.
Liście - soczyście zielone, błyszczące o bardzo dobrej odporności na choroby grzybowe. Brak danych co do mrozoodporności, choć czytelniczka , Pani Miszczak która uprawia tę odmianę w warunkach Lubelszczyzny twierdzi, że jej mrozoodporność jest dobra.
Fotografie – ogród różany Monza 2018 .
Fotografia Marian Sołtys wystawa róż Końskowola 2009.Druga natomiast w ogrodzie własnym 2010, Jeżeli kogoś interesuje ta odmiana może ją nabyć np. w szkółce Adama Choduna Rosarium
Saturday, 27 June 2015 o godz. 21:11
Mam tą różę od 3 lat. Mieszkam w Lublinie, więc zimy dość mroźne a gleba lessowa. Róża zdrowa, zero plamistości, nie przemarzła do tej pory, ładnie rośnie, kwiaty duże, pełne, jak należy, lekko pachną. Kolor rzeczywiście czerwony, a nie jakiś różowawy pąs. Polecam.
Tuesday, 30 June 2015 o godz. 21:52
Ja, jeszcze bardziej na wschód, bo we Włodawie. Natomiast co do oceny odmiany Ascot – to pełna zgoda.
Tuesday, 3 November 2015 o godz. 15:52
Zakupiłam różę Ascot dopiero w tym roku, ale już widzę, że to prawdziwy rarytas. Mimo, że mamy listopad ona nadal kwitnie i wytwarza pąki kwiatowe. Bardzo zdrowa, odporna na mączniaka i plamistość. Ciekawa jestem jak będzie z mrozoodpornością (mieszkam w Krośnie). Planuję usypać jej kopczyk, mam nadzieję, że wystarczy :)
Tuesday, 25 June 2019 o godz. 09:23
Pozwalam sobie w tym roku na prywatę i po kilku latach obserwacji swoich róż dołożę własne opinie na temat odmian jakie posiadam.
Więc A jak ASCOT.
Dość długo aklimatyzowała się, lecz po trzech latach przyćmiła wszystko wokół.
Rośnie ogromna – jesienią grube, sztywne pędy nawet powyżej 1,7 cm.
Liście zdrowe, duże, choć zdarza się czarna plamistość.
Kwitnie bukietami dużych, silnych kwiatów. Zapach bez znaczenia, wyczuwalny. Dla mnie kolor zdecydowanie nie czerwony, a mieszanka soczystej fuksji i buraka. Kolor tonalnie łączy się z różami i błękitami. Wraz z upływem czasu odcienie buraczane zauważalne wyraźniej. Kolorystycznie bardzo silny akcent na rabacie.
Trwałość kwiatu bardzo dobra, dodatkowo pięknie się starzeje – zmienia kolor, kwiat “mięknie”, ale nie obwiesza się, nie osypuje.
Kwitnienie bardzo obfite. Chętnie powtarza.
Na zimę wystarcza niski kopiec, wiosenne cięcie i szaleństwo od nowa.
Ja tę i kilka innych odmian nazywam “niemiecką produkcją” – niezawodnie, solidnie, sumiennie, bezawaryjnie, ale i bez większej finezji.
Polecam na duże rabaty, drugi rząd albo w miejsca reprezentacyjne. Warta rozpowszechnienia w zieleni miejskiej.