Commandant Beaurepaire
Róża burbońska, striped. Jednakże przeglądając literaturę, czy też opisując tą odmianę nie da się jednoznacznie tego stwierdzić. Była onegdaj klasyfikowana jako remontantka, tak też klasyfikuje ją B. Dickerson, ale Quest Ritson już jako burbońską.
fotografie – przez uprzejmość – Pani Urszula Trętowska w ogrodzie Lost Beauties 2012.
A zaszłości galijsko – damasceńskie są nieważne? Dajmy jednakże temu pokój. A więc róża burbońska, przynajmniej dopóty dopóki ktoś autorytatywnie nie stwierdzi tego inaczej.
Synonim – Zwana jeszcze Panachee d’Angers. W Journal des Roses z roku 1882 sam hodowca tak pisze: „Bardzo chciałbym, aby zachowywane zostało imię Panachée d’Angers, na które naprawdę zasługuje. To interesujący krzew róży Angers, jest bardzo silnym krzewem, o średnich kwiatach, pełnym, delikatnym różu, bardzo dobrze zróżnicowanym i marmurkowym z fioletem .
Hodowla Robert&Moreau, rok 1874.
Kwiaty różowe z fioletowymi i białymi plamkami cętkami i paskami. Ta elegancka roślina bardzo często reklamowana jest jako najlepsza cętkowana/striped/ róża. Kwiaty duże, około 10cm średnicy o kulistej budowie, bardzo dobrze wypełnione 40 płatkami. Bardzo mocno pachną. Kwitnienie wyraźnie koncentruje się na tym pierwszym, wiosenno-letnim, później pojawiają się rozproszone kwiaty.
Krzew o ładnej, łukowatej budowie , dorasta do 1,5m wysokości, okryty jest oliwkowozielonymi,zawsze świeżo wyglądającymi, pofałdowanymi liśćmi. Mrozoodporność 5 strefa usda.
Pochodzenie: Od nienazwanej, kwitnącej cętkowanymi kwiatami siewki pozyskanej przez Viberta jeszcze w roku 1845.
Róża ta, jest pod pewnymi względami bliższa dwóm innym znanym różom Honorine de Brabant i Variegata di Bologna niż jakimkolwiek bardziej znanym burbonom.
Wszystkie te trzy pasiaste odmiany mają te same złożone kwiaty, ten sam przenikliwy zapach cytryny przebijający z kwiatów i te same blade i takie same długie spiczaste liście. Wzór kolorów jest całkowicie nieregularny, ale ogólny efekt jest ciemniejszy niż Honorine de Brabant czy Variegata di Bologna.
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses
Poza tą różą, którą teraz opisujemy, wymieniana jest jeszcze/ta siewka/ jako rodzic Belle d’Angevine.
Nicolas Joseph Beaurepaire /1740-1792/. Pułkownik armii francuskiej. Jego historia jest tak trudna do opisania jak kolor róży która go upamiętnia. Dość powiedzieć, że w roku 1792 powierzono mu mission imposible. Z kilkoma setkami rekruta z których część po drodze zdezerterowała otrzymał zadanie obrony Verdun przez nadciągającą 60tys. armią pruską. Rady miejskiej też za sobą nie miał bo gdy tylko zaczął się ostrzał miasta zaczęli kombinować jak by tu się poddać. W tej sytuacji emisariuszom pruskiej armii oświadczył, że woli zginąć niż żyć w niewoli. I rzeczywiście następnego dnia znaleziono go martwego. Czyn ten zapewnił mu miejsce w Panteonie a pośmiertna sława jego niepomiernie wzrosła po wojnie 1870- 1871 gdy to po przesławnym laniu Francuzi bardzo potrzebowali wzorców pozytywnych. Dziś mamy we Francji dziesiątki dedykowanych mu pomników ulic czy skwerów.
Fotografie – Marian Sołtys w ogrodzie Pani Małgorzaty Kralki 2012 i 2013.