Mme Pierre Oger
Fotografia nr1 Frank Harrell .
Róża burbońska.
Wyhodowana/wyselekcjonowana/ przez Pierre Oger /1816-1894/ogrodnika z Caen w roku 1878. Wprowadzeniem do obrotu zajął się sam Eugene Verdier. Kwiat w budowie/około 40 płatków/ bardzo podobny do Reine Victoria, jest tylko wyraźnie mniejszy bo ma około 7 cm średnicy.
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses i rosen Zeitung
Kolor kwiatu można określić jako perłowo biały/ kremowo biały/ z różowo liliowymi cieniami, zwłaszcza wyraźnie widocznymi na brzegach płatków. Bądź po prostu bez większych ceregieli , opisać je można jako jako jasnoróżowe. Na pełnej ekspozycji słonecznej kwiaty są bardziej różowe, również z wiekiem przybierają więcej różowoczerwonych tonów. Płatki sztywne i przejrzyste, wyglądają jak gdyby były wykonane z porcelany, a prześwietlone promieniami słońca wyglądają zdumiewająco pięknie! Subtelnie pachnąca róża.
Kwiaty – jeżeli tak można określić- bardzo kobiece, o pięknym i silnym zapachu róż damasceńskich, na pewno nadają się do umieszczenia na liście róż szczególnie pięknie pachnących . Jeśli ktoś lubi róże o kulistej budowie kwiatów, to z pewnością będzie to roślina dla niego. Ta kulista forma jest najbardziej dostrzegalna, gdy kwiat zaczyna się rozwijać. Spójrzmy jak nieskory do pochwał G. Thomas pisze o niej:
fotografie – przez uprzejmość Pani Małgorzata Kralka w rosarium L’Age bleu Rose Park, Stowarzyszenia Lost Beauties 2012.
“To moja ulubiona odmiana …stała się popularniejsza od swego rodzica, pomimo że jest identyczna z nim pod każdym względem, poza kolorem. Kiedy kwiat ‘Mme Pierre Oger’ otwiera się w chłodny dzień, ma miękkie, ciepłe, kremowo cieliste tony, i w pochmurnej pogodzie pozostaje w takiej tonacji; natomiast w słonecznej pogodzie słońce podgrzewa płatki albo ich części tak, że nabierają czysto różowego koloru, a w bardzo upalną pogodę ich kolor jeszcze nabiera intensywności. Te dwie róże mają płatki w kształcie muszli a ich piękno, osiąga delikatność i formalną doskonałość wyjątkową wśród róż. Pędy uzbrojone są w ciemne kolce…” Rose Book str. 135. Dodajmy do tego opisu, że La Reine Victoria jest nieco wyższa.
Fotografie – Marian Sołtys w kolekcji Barni Pistoia 2014. Fotografia ta nie należy do udanych, ale doskonale pokazuje orgię kwitnienia tej odmiany. W tamtejszym klimacie pędy nie przemarzają i rozbudowują krzewy do rozmiarów dla nas trudno wyobrażalnych.
W każdym razie ta piękna róża jest jednym z nielicznych przykładów gdy to sport okazał się piękniejszy i bardziej popularny od formy wyjściowej. Interesującym byłoby oglądanie tych form , matki i córki, posadzonych obok siebie, muszę o tym pomyśleć.
Krzew o wysokości do 1,5m, choć np; HMF podaje że ponad 2,5wysokości ale zapewne dotyczy to nie naszego klimatu. Jej mocne pędy okryte są bujnymi, jasno zielonymi liśćmi. Mrozoodporność wg katalogu A.Choduna to -23c, a z kolei HMF podaje, że 5 strefa usda czyli do około -29c. Nie do końca odporna na czarną plamistość. Na tej stronie znajdziesz fotografię jak też dowiesz się gdzie ją można kupić. http://www.rosarium.com.pl/k/?id=78/Madame-Pierre-Oger
Pochodzenie : Sport od Reine Victoria. Nazwana dla uczczenia pamięci matki P. Oger’a – to wg. jednych źródeł – wg innych żony. Trzeciej możliwości chyba nie ma.
“Dzień jej kwitnienia jest jednym z najpiękniejszych zakwitów róży na świecie, z kombinacją koloru i formy, której nie można pomylić z niczym, ponieważ żadna inna róża nie jest do niej podobna. Wyobraź sobie mały spodek, takiego rozmiaru i konturu. Brzegi jego zaokrąglone łukami płatków, delikatny róż rozpływa się w biel. W środku znajdują się krótsze płatki i pręciki . Taki spodek w porcelanie zostałby bezpiecznie umieszczony w gablocie jako wielki skarb. Jednakże ta piękność ma swoje słabości, potrzebuje słońca, by zareagować właściwie . Po stronie zacienionej nie pokaże pełni swoich możliwości . A dodatkowo jej zdrowie jest delikatne, bo łapie czarną plamistość. ” Taki to pean na jej cześć wygłosił Jack Harkness “Roses” str. 188.