Masquerade
Floribunda,
Hodowli- Eugene Boerner z roku 1949.
Kwiaty wielobarwne, rozwijają się jako żółte, potem z wiekiem czerwienieją, leciutko pachną. To właśnie tym wielobarwnym kwiatom zawdzięcza swoja nazwę. Według opinii Samuela McGredy IV , efekt jaki uzyskał z Masquerade Boerner, był po prostu przypadkiem – tak naprawdę nie szukał on żółtej róży, która zmieni się na czerwoną, gdy będzie starsza. Był to odprysk poszukiwania przez Boernera róży o kolorze stabilnym, który nie zmieniałby się s z wiekiem kwiatu. W każdym razie , dziś , gdy oglądamy tę różę, to nie widzimy w niej nic nadzwyczajnego, ale wówczas, gdy pojawiła się na rynku w roku 1949, czyli ponad 70 lat temu musiała wśród rosomanes wzbudzać nie lada sensację a nie jednemu a hodowców musiała opaść szczęka ze zdziwienia!
Krzew kompaktowy, nieduży o wysokości do 90 cm. okryty ładnym ciemnozielonym , matowym listowiem. Nie miałem nigdy styczności osobistej z tą różą więc podaję jedynie za HMF, że jej mrozoodporność to 4 strefa usda.”Róża ta odznacza się dużą żywotnością i jest bardzo odporna na choroby liści.
Można więc być pewnym , że normalnie pielęgnowane krzewy będą obsypane kwiatami od początku lata, aż do pierwszych przymrozków jesiennych.”L.Vecera “Mały Atlas Róż” str. 76.
Pochodzenie: *Goldilocks *x Holiday – Obie to floribundy hodowli Boernera. Jest też sport, pnąca forma wyselekcjonowana przez C.J.Dillana w roku 1958. foto nr1 W.Kusiej, kolejne Elżbieta i Marian Sołtys Borova Hora 2011. Rycina pochodzi z cytowanego już “Małego atlasu róż” Ludwika Vecery.
fotografie – Marian Sołtys w Roseto Botanico Cavriglia 2014 .
I jeszcze opinia Pana Jacka Kondratowicza.
Ta kolorowa floribunda trafiła do naszego ogrodu z gospodarstwa ogrodniczego w Sosnowcu na początku lat pięćdziesiątych zeszłego stulecia. Krzew ma już wiec sporo latek na karku ale zapewne dzięki swojej wrodzonej odporności wygląda całkiem dziarsko. Dorasta u mnie do około 80 cm ze względu na to, że co roku wczesną wiosną jest dość krótko przycinany. Ta róża ma niezbyt regularny pokrój i tendencję do ogołacania dolnych pędów. Pozostawiona sama sobie w końcu nie wygląda zbyt estetycznie. Dlatego też uważam, że nie jest to typowo rabatowa odmiana. Dużo lepiej wygląda jako soliter. A urody odmówić jej nie można. Bardzo zdrowe liście ( nigdy nie choruje ) są w kolorze jednolitej oliwkowej zieleni i mają skórzastą fakturę aczkolwiek nie są duże. Nie są liczne także drobne kolce. Masquerade zakwita wcześnie, już na początku czerwca i w zasadzie kwitnie nieprzerwanie jeszcze w listopadzie, mimo częstych już przymrozków. Jest w ogóle bardzo odporna na chłód. Odporne są również kwiaty. Pojawiają się po kilka, kilkanaście na pedzie a że są bardzo trwale, tworzą prawdziwy spektakl kolorów. Na początku żółte, przechodzą w pomarańcze, później w czerwień by na koniec objawić się w różowych płatkach o jaśniejszych środkach. Niezwykły widok! Myślę, że nadawały by się na kwiat cięty. Posiadają lekki, przyjemny owocowy zapach. Odmiana nie jest zbyt wybredna co do gleby i jest dość odporna na suszę. Mimo tych zalet wydaje się być dziś już wyparta z rynku na rzecz podobnej do niej miniatury Tantau’a – ” Baby Masquarade”. Odmiany te odróżnić można szybko po pokroju oraz budowie płatkow.