Aglaia

aglaia1a aglaiaa

Hybrid multiflora. Drugi, obok Mrs. Sharman rodzic Triera. Wyhodowana w roku 1896 przez Schmitta,który podjął eksperymenty hodowlane z r.multifflora. Jest to jedna z trzech róż  kupionych przez P.Lamberta, /*Eufrozyna*,*Thalia*,Aglaia/które to dały poczatek Lambertianom a Aglaia poprzez Trier przyczyniła sie do powstania mieszańców piżmowych.

aglaia-euphrozyne-thalia rycina z Rosen Zeitung .

Wiosną zaczyna nas czarować obfitymi wiechami kwiatów poczatkowo kremowych a potem bielejących, niewielkich – około 5 cm. kwiatów o spokojnym zapachu róży herbatniej. W mitologii greckiej,  Trzy Gracje,  były córkami Zeusa. Aglaia symbolizowała piekno, Eufrozyna łagodność a Thalia przyjaźń.

aglaia

Krzew wielkiego czaru i o dużym wigorze, w dobrych warunkach dorasta do 5m , odporny na wszelkie choroby. Mrozoodporność strefa usda 6b. Toleruje uprawę w cieniu. Po wyhodowaniu sprzedawana była początkowo  jako Yellow Rambler i była pierwszym ramblerem w obrocie w tym kolorze. Imię Aglaia nadał jej dopiero Lambert po wykupieniu praw.  Wyginające się łukowato,  pod ciężarem kwiatów pędy, wymagają przestrzeni do pełnego wyeksponowania jej wdzięków.

aglaia

Pochodzenie:Rosa  multiflora x *Reve d’Or*/Noisette/. Z kolei babka po Reve d’Or - to  Mme Schulz/również Noisette/. Aglaia jak widać, jest bardzo ważną osobą  z punktu widzenia historii róż. Fotografie: Marian Sołtys  w ogrodzie różanym parku Tete d’Or w Lyonie 2010, oraz Małgorzata Kralka w roseraie L’Hay 2011.

Wychodzący pod koniec XIX wieku, w Waeszawie dwutygodnik  Ogrodnik Polski 1899/ 10  tak pisze:

Wspomnimy tylko nawiasowo o różach płaczących, ponieważ są one u nas dosyć pospolite, lubo nie zawsze stosowane właściwie (nad grobami, przy pomnikach, po bokach werend, przechodzimy zaś do róż pnących. Napotykamy między niemi t. zw. “trzy gracye” Aglaiae, jasno-zielonawo żółtą, Eufrozine, różową i Talię czysto-białą. Wszystkie trzy są w ogóle wytrzymałe lepiej od dawniej znanych i używanych, mogą też służyć do okrywania altan, cienników i tworzenia słupów lub obelisków. Wszystko to trzeba robić w stanowisku zacisznem, a krzaki u podstawy liśćmi obsypywać, na wszelki przypadek. Jeżeli zmarzną-odbudujemy je ze zdrowej części

2 komentarzy do “Aglaia”

  1. kralka napisał:

    W tą wiosnę przyjadą do mnie te piękne 3 Gracje. Piękny komplet który chcę posadzić razem, planuję, aby w przyszłości wspinały się na duże drzewa iglaste, co da niezwykły efekt- jasne wiechy kwiatów na ciemnym tle igieł.Ciekawa jestem jak będą się sprawowały…

  2. kralka napisał:

    W tą wiosnę miną 4 lata odkąd je mam , nie narzekam choć mogłyby szybciej przyrastać, wtedy efekt byłby taki jak planowałam, ale nie jest źle.Kwiaty nie są jakieś oszałamiające ani z ilości ani z urody pojedynczego kwiatka.Mają poważną wadę wymagają okrywania, jako że raz kwitną. Są zdrowe, w tegorocznym mokro-upalnym sezonie świetnie zdały egzamin, nie chorowały.
    Nie zrezygnuję z nich , mimo tego uprzykrzonego opatulania i późniejszego rozbierania, z powodu pięknych nazw- zarówno całej trójki jak i pojedynczo, zasług dla historii hodowli róż- wszak Aglaia jest matka Triera, który dał początek wielokrotnie kwitnącym różom ogrodowym lambertianom, zaś później Pemberton korzystając z dorobku Lamberta stworzył swoje tzw mieszance piżmowe ,idąc dalej tym tropem nie sposób nie wspomnieć Lensa i kontynuatorki jego dzieła Anny Boudoulf-Velle.To chyba nie mało powodów by sie meczyc w końcu tylko 2 razy w roku….

Napisz komentarz

You must be logged in to post a comment.