Mme Isaac Pereire
Róża burbońska pnąca, jedna z najsławniejszych róż burbońskich.
Hodowca – Została wyhodowana we Francji przez młodego szkółkarza, wówczas na dorobku, Armanda Garcona w 1881r. O tym rosarianinie nie zachowały się bliższe dane. Ot wiemy, że działał w okolicach Rouen i był prostym hodowcą/producentem/ róż. Jednakże i jego dotknął bakcyl tworzenia i w okolicach lat siedemdziesiątych XIX wieku posiał około 20 000 róż, uzyskując całkiem dobre wyniki. Zdobył też nagrody za niektóre ze swoich róż, które wystawiał pod auspicjami Towarzystwa Ogrodniczego w Rouen, z których jedna zdobyła Premię na Światowej Wystawie w Paryżu w 1867 roku. W sumie przypisuje się mu wyhodowanie zaledwie pięciu odmian ale w tym takie okazy jak Etendard de Joanne d’Arc czy jednej z najsłynniejszych róż świata - Madame Isaac Pereire. Ponieważ jak wspomniałem był to prosty ogrodnik, nie sprzedawał swoich osiągnięć hodowlanych bezpośrednio, ale korzystał z pośrednictwa Margottina czy Jamain szkółkarzy z okręgu podparyskiego. Oczywiście nie wychodził na tym najlepiej i ci Panowie pozwalali sobie jego dokonania sprzedawać nie tylko w pod zmienioną przez siebie nazwą ale i często przypisywali je sobie. Ta praktyka zwróciła uwagę La societe centrale d’horticulture de la Seine, które dało mu swoje wsparcie i w efekcie przyznało mu nagrodę Prix Bouctot.
I do dziś nie ma problemu z kupieniem Madame Isaac Pereire. Każdy szanujący się szkółkarz ma ją w swojej ofercie, bo też i każdy szanujący się rosomanes chce mieć ją w swojej kolekcji.
Kwiaty – w aksamitnym szkarłacie o średnicy około 13 cm kwitną cały sezon, trzeba jednakowoż dodać, że kolor jej nieco zmienia się. Czasem widzę w niej wiśniową czerwień a czasem odcienie fuksjowe/magenta/. Gdyby szukać wzoru stabilności kolorystycznej to wskazał bym raczej na Madame Ernest Calvat ,jej sport, która zdecydowanie trzyma się swego ostrego różu. Kwitnie w kilku falach, pierwsze kwitnienia są nieco zniekształcone , ale kwiaty wrześniowe są niewiarygodnie duże i piękne. G. Thomas w swojej Rose Book na str. 135 pisze: ”Kiedy jest prawidłowo uprawiana, na na dobrej , głębokiej glebie to nie ma sobie równej”.
Zapach – Silnie pachną owocowo (malinowo?). Pani Małgorzata Kralka pisze, że zapach tej róży jest oszałamiający. Uważana jest za jedną z najmocniej pachnących róż. Dostarczała swoich aromatycznych płatków do potpouri tak modnych w tym czasie. Na stronie rosaria.pl. Pan G.Stypuła, tak pisze; ” Uważana, nie bez przyczyny za najbardziej aromatyczną różę. Posiada głęboki i mocny owocowy zapach przypominający dojrzałą malinę, jeden z najsilniejszych wśród wszystkich odmian róż. I co najbardziej atrakcyjne pachnie praktycznie nie zważając na pogodę czy porę dnia. Inne pachnące odmiany są często wybredne i w nie wszystkich warunkach wydzielają olejki wonne”.
Krzew osiąga 1,8-2,5m. Pani Iza Pietras zwróciła, bardzo słusznie , uwagę na fakt samoistnego zamierania roślin. Nie jest to pierwsza uwaga tego rodzaju z którą się spotykam a dotyczy właśnie Isaac Pereire. Powinno to zwrócić naszą uwagę na staranniejsze jej pielęgnowanie a zwłaszcza przycinanie a zwłaszcza usuwanie starszych jak dwuletnie “wykwitniętych ” pędów.
Nazwana została imieniem żony znanego paryskiego bankiera. Wiąże się z tym niezwykła historia , którą tak oto opisuje Jocelen Janion na nie istniejącej już stronie www.rosarosam . W 1880 roku Garcon uzyskał interesujacą siewkę, którą miał zamiar nazwać “Le Bienheureux de la Salle“, po świętym Jean Baptiste de la Salle. Skatalogował ją nawet według tej nazwy. W tym czasie Margottin, inny hodowca róż , zabiegał o – jak byśmy to dziś powiedzieli – sponsoring u Mme. Fanny Pereire, żony słynnego, paryskiego bankiera Isaaca Pereire.
Chromolitografia pochodzi z książki Le Livre d’Or des Roses Paula Heriot .
A było o co zabiegać bowiem bracia Isaac i Emile byli bajecznie bogaci a dorobili się fortuny inwestując w budowę kolei w północno wschodniej Francji. Potem przenieśli swoje zainteresowania na nieruchomości i też mieli rację , bowiem w owym czasie burzono całe połacie Paryża przebijając słynne paryskie bulwary. Fanny była córką Emila i gdy miała 16 lat zakochał się w niej Isaac. Oczywiście z perypetiami ślub doszedł do skutku i dochowali się trójki dzieci. Gdy w roku 1881 roku, Margottin zajmował się dystrybucją róż Garcona, Isaac już od roku nie żył , tak więc Margottin wiedział gdzie się udać. I tak to sprzedając róże w Anglii “zapomniał” o życzeniu/uwadze/ Garcona i rozpowszechniał ją w Anglii pod imieniem Mme Isaac Pereire. W ten sposób metodą faktów dokonanych, róża ta otrzymała nazwę “Mme Isaac Pereire“. Niezależnie od tego zamieszania, była ulubioną różą w Europie końca XIX wieku, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują iż dzięki działalności dr Adama Choduna stanie się jedną z najbardziej ulubionych i poszukiwanych w Polsce wieku XXI.
A oto i sama pani Fanny . Na tym portrecie słynnego Alexandre Cabanela widzimy ją w podeszłym wieku, ale widać, że była piękną kobietą a uroda jej miała silne akcenty południowe jako, że matka jej była pochodzenia hiszpańskiego. Zmarła w roku 1910 w wieku 85 lat.
Trochę inaczej historie te opisuje pan Darrell Schramm w biuletynie Historic Rose Society:” W 1880 roku młody ogrodnik Armand Garçon wyhodował różę, którą nazwał „Le Bienheureux de la Salle” („Błogosławiony La Salle”, założyciel Chrześcijańskich Braci). Miał już nagrody za niektóre ze swoich róż, które wystawiał pod auspicjami Towarzystwa Ogrodniczego w Rouen, z których jedna zdobyła Premię na Światowej Wystawie w Paryżu w 1867 roku.
Kiedy Margottin zobaczył, Le Bienheureux de La Salle w ogrodzie Garcona , przekonał swoją zamożną klientkę, panią. Isaac Péreire by wykupiła prawa do niej, najwyraźniej z obietnicą zmiany j nazwy róży na jej cześć. Margottin mało tego, że zmienił nazwę tej róży i wystawił ją na wystawie w Londynie w 1882 roku jako „Mme Isaac Péreire” to jeszcze podał ją jako własne dzieło. Kiedy Towarzystwo Ogrodnicze w Rouen dowiedziało się o tym nadużyciu, napisało list protestacyjny, w którym zarzucało Margottinowi fałszerstwo. I chociaż nazwa róży nie wróciła do swojej pierwotnej nazwy, imię Armanda Garçona zostało uhonorowane jako prawdziwego hodowcy. Być może to upokorzenie jest powodem, dla którego Margottin nalegał potem w Journal des Roses, że to on, a nie James Odier (lub JacquesDuval) wyhodowali „Louise Odier”. Ponieważ ci panowie już nie żyli, nikt mu teraz nie zaprzeczył. Czyżby znów zamienił honor na hańbę?
Kończąc przyjemniejszą nutą. Kobietą uhonorowaną imieniem tej róży była Fanny Péreire (1824 -1910), siostrzenica Izaaka Péreire, który poślubił ją, gdy miała szesnaście lat. Isaac był bogatym bankierem paryskim mogącym się pochwalić wieloma lukratywnymi inwestycjami. Był także znanym kolekcjonerem sztuki, który posiadał obrazy Ingresa, Murillo, Rembrandta i innych. Kiedy kolega namawiał go do kupienia Vermeera, zrobił to, zasadniczo zapoczątkowując sławę Vermeera. Podobnie jak jej mąż, pani Pereire, była Simonistką, uważającą, że biedni powinni być wspomagani i chronieni przed bogatymi.
Kiedy lekarz uratował życie córce w 1878 roku, pani Périere ufundowała szpital dla społeczności Armainvilliers, gdzie rodzina Pereire miała posiadłość . Po śmierci męża zaopiekowała się całą dalszą rodziną. „Mme Isaac Périere” to wielka róża nazwana na cześć kobiety o wielkim sercu.”
W roku 1966, Pani Nancy Steen napisała wielkiej urody gawędę o starych różach, zatytułowaną The Charm of Old Rose a w niej poświęca tej róży taki oto akapit: “Moje najwcześniejsze wspomnienie o różach, wciąż bardzo żywe, to karminowo-czerwona Madame Isaac Pereire rosnąca na ścianie domu moich rodziców. W naszym klimacie , róża ta kwitnie dopiero w późniejszym sezonie; bardzo późną jesienią, po pierwszym ulewnym deszczu, kwitnie wspaniale, a kwiaty mają piękny kolor. Constance Spry była wielką wielbicielką tej róży i używała jej w wielu kompozycjach kwiatowych, radzi ona sobie lepiej w chłodnym, wilgotnym klimacie Szkocji niż w Anglii. Prawdopodobnie dlatego rosła tak energicznie na południe od Invercargil; i dlaczego jego zapach był tak niezapomniany. Wystarczy tylko wdychać ten bogaty zapach, aby wrócić do wspomnień mojego dzieciństwa. Nazwa Pereire pochodzi prawdopodobnie od żony jednego z braci Pereire, którzy byli wielkimi, choć nieortodoksyjnymi, finansistami i bankierami w okresie Drugiego Cesarstwa, kiedy na tronie zasiadał Ludwik Bonaparte, Napoleon III. Awanturnicze metody Pereirów ostatecznie utraciły poparcie ortodoksyjnych finansistów i przyczyniły się do ich upadku, ponieważ Napoleon II nie był wystarczająco silny, aby im pomóc.” Tamże, strona 110.
W książce “Scented Garden” Rosemary Verey (1981) czytamy:
“Wnuk Mme Isaac Pereire, ma przepiękny ogród koło Chartres i tam opierając się o ściany jego domu rośnie dorodny okaz “Mme Isaac Pereire” posadzony jeszcze przez poprzedniego właściciela”.
Pochodzenie: nieznane. foto W.Gubała, kolejna Marian Sołtys
Dziedzictwo tej róży jest imponujące. Już tych kilka przykładów, które pozwalam sobie podać pokazują jak głęboko jest zakorzeniona w hodowli róż zwłaszcza XIXwieku. Oto lista sportów i siewek jakie powstały z jej udziałem jedynie przez pierwszych pięćdziesiąt lat jej istnienia.
Emile Bardiaux - 1889
Jean Rameau 1919,
Maurice Leveque – 1889
Mme Arthur Oger – 1899
Mme Ernest Calvat – 1888
Mmme Ernest Levavasseur – 1900
Mme Louise Piron – 1903
Mme Pierre Liabaud – 1890
Mme Roudilon – 1903.
Monsieur Jules Lemaitre 1890.
Mrs. Paul – 1891.
Philemon Cochet – 1895 – Etc, etc, etc…
W zestawieniu takim nie powinno chyba zabraknąć i wnucząt, ale tym może zajmę się innym razem.
Thursday, 1 May 2008 o godz. 15:03
Uważam ją za wyjątkowo piękną odmianę.
W dodatku rośnie bardzo bujnie, sadziłam ją 2 lata temu, a w tej chwili ma ok. 1,8 m.
Podczas pierwszego kwitnienia jest po prostu obsypana kwiatami.
Nie miałam też do tej pory problemów z czarną plamistością w jej przypadku.
Sunday, 22 June 2008 o godz. 11:18
U mnie też ta odmiana rośnie wspaniale, mimo naprawdę kiepskich warunków.Piękna budowa kwiatów a jej zapach jest oszałamiający.
Tuesday, 4 November 2008 o godz. 09:52
Witam serdecznie,mam pytanie do Pani Walentyny,czy róża widoczna na pierwszym zdjęciu rośnie opierając się o płot,czy jest w stanie sama utrzymać się w pionie?Niedawno posadziłam Mme.I.P. w swoim ogrodzie i zastanawiam się czy będzie dobrze rosła bez podparcia.
Wednesday, 5 November 2008 o godz. 18:51
Nie opiera się na siatce, rośnie w sumie bez podpory, chociaż jest przy niej wbity gruby, metalowy pręt.
Przywiązałam do niego rok temu kilka grubszych gałęzi.
Tegorocznych pędów nie mocowałam i na razie jakoś to wszystko trzyma się w pionie.
Saturday, 15 November 2008 o godz. 10:08
Taka piękna róża a ja zupełnie nie mam do niej szczęścia. Już dwa razy próbowałam zasadzić ją w ogrodzie i dwa razy nie obudziła się na wiosnę. W tym roku znowu zasadziłam dwie sadzonki. Trzymajcie kciuki:) Pozdrawiam.
Friday, 12 June 2009 o godz. 22:56
Zastanawiam się,czy to normalne,że o tej porze roku nie ma jeszcze żadnego pąka?
Liście pochwalę,bardzo zdrowe
Saturday, 26 March 2011 o godz. 08:24
Już drugi sezon z kolei obserwuję tę samą sytuację: przemarzają po zimie stare pędy, natomiast te młode są zieloniutkie jak szczypiorek :)
Co w sumie rozwiązuje problem cięcia, bo wycinam starsze przemarznięte i nie muszę się nad tym głowić.
Sunday, 13 November 2011 o godz. 15:27
Bardzo niecierpliwie czekałam już drugi rok na jej wspaniałe kwiaty, a tymczasem, mimo zabiegów pielęgnacyjnych, zakwitła zaledwie 3 -ma pąkami. Nie wiem, co jej nie pasuje. Rośnie co prawda w półcieniu, ale ponoć to nie jest dla niej problem… Urosła w tym roku do wysokości ok. 2 m. Jeśli nie zmarznie mocno zimą ( nie otulałam jej ), to może się w końcu doczekam…
Saturday, 18 February 2012 o godz. 04:19
Poszukuję tej róży już 2 rok, a nadal nie mam pojęcia , gdzie ją dostać .Może ktoś wie gdzie ją kupię. Byłabym uszczęśliwiona. Ewa Kaczmarek
Saturday, 18 February 2012 o godz. 09:27
W szkółce Rosarium, http://www.rosarium.com.pl
Jest w grupie róż historycznych
Monday, 9 April 2012 o godz. 22:23
witam bardzo duży wybór róż jest w Anglii ja mieszkam koło takiej szkółki jest tam setki odmian takich trudno dostępnych np w Polsce, jeśli ktoś by chciał jakąś upragnioną róże mogę pomóc sprowadzić tym bardziej że często bywam w Polsce mój email leszek.frackowiak@onet.pl pozdrawiam
Thursday, 12 April 2012 o godz. 16:40
Proszę o informację o zimowaniu w warunkach ostatnich trzech dość mroźnych zim. Czy mrozoodporność jest wystarczająca w naszym klimacie??
Thursday, 12 April 2012 o godz. 17:12
Nie wypowiadałem się o mrozoodporności tej odmiany jako, że jej zachowanie nie jest jednoznaczne.Najogólniej mogę powiedzieć, że jest ono na poziomie english roses.Sądzę,że -25 to wszystko na co ją stać, ale z mojego punktu widzenia, jeżeli nie będziemy wymagać od niej by wyrosła na dwumetrowy krzew, to ostre cięcie redukujące pozwoli uzyskać piękne kwiaty i zachować powtarzalność kwitnienia, choć nie jest ono wówczas stuprocentowo pewne.
Wednesday, 18 April 2012 o godz. 15:04
U mnie sytuacja wygląda mniej więcej jak w poprzednich latach: wymarzły starsze pędy, natomiast młode zeszłoroczne są zielone. Z tym że chyba nie wszystkie. Mróz dochodził w lutym do – 29 stopni. Rosnące obok Abraham Darby i Charles Austin wymarzły całkiem do ziemi.
Friday, 14 December 2012 o godz. 22:45
Zimę 2011 r. całkiem dobrze przeżyła. Zmarzło tylko kilka pędów z samej góry. Po raz pierwszy dała popis swymi cudownymi kwiatami. Widocznie musi mieć czas, żeby się zadomowić. Jest to cenna i piękna odmiana. Trzeba ją po prostu mieć!
Sunday, 17 March 2013 o godz. 18:16
Ja wlasnie ja kupilam na balkon do wielkiego pojemnika az z Orkan. Jesli przezyla 3 zimy na szkockich wyspach to powinna rosnac bez problemu. Zobaczymy.
Monday, 18 March 2013 o godz. 18:40
Tyle, że na szkockich wyspach temperatury zimą chyba nie spadają poniżej -10 stopni…
Monday, 18 March 2013 o godz. 21:21
Moja róża podczas zimy 2011 w ogóle nie przemarzła, w 2012 mimo okrycia stroiszem i włókniną, przemarzła do korzeni (tak jak inne burbonki), potem pięknie odbiła i we wrześniu miała kilka kwiatów, piękna odmiana, kwiaty najpiękniejsze podczas drugiego kwitnienia, zdrowa
Wednesday, 12 June 2013 o godz. 22:32
Uprawiam kilkanaście odmian róż (większość od Pana Choduna – ukłony i pozdrowienia!) stąd chętnie mogę dzielić się moimi spostrzeżeniami. Madam Isaac Pereire – rzeczywiście piękna róża, niesamowity zapach kwiatów, kwitnie bardzo obficie i powtarza kwitnienie. Dosyć wrażliwa na przędziorka (ale radzę sobie) oraz pod koniec sezonu – na mączniaka prawdziwego. Nie ma problemu z czarną plamistością. Stare pędy lubią przemarzać. Młode – raczej nie. Tak więc z zimowaniem jest generalnie OK!. Podczas ekstremalnej zimy (2011/12) 90% pędów przemarzło ale ekspresowo zregenerowała. Obecnie nie ma śladów po tamtej surowej zimie. Jest piękna! Polecam gorąco. Jak ktoś chce – mogę wysłać zdjęcia mojej “Madame”
Saturday, 20 July 2013 o godz. 20:11
Była moim marzeniem…Zakochałam sie w jej kwiatach i przepysznym zapachu. Aktualne mam trzy egzemplarze. Poczatki mojej przygody z różami zaowocowały tym, że sadziłam je – bez doświadczenia jakiegokolwiek- gdzie popadnie, nie dbałam wcale o przygotowanie gleby. Pierwsza znalazła się przy ogrodzeniu,rośnie tam ładnie i kwitnie pieknie, aczkolwiek powtarza kwitnienie już nie tak efektownie, pędy pod koniec sezonu ma do ponad dwóch metrów. Kolejna posadzona w słabej glebie na wietrznym stanowisku, jest mniejsza, ale z kolei kwitnie niestrudzenie, być moze dlatego,że nie ocienia ja ogrodzenie. Trzeci egzemplarz był gratisem do zamówienia- mizernym i myslałam, że nic z niej nie będzie. Byłam w błędzie bo bardzo ładnie urosła i kwitnie. Róża przy ogrodzeniu- płot drewniany zimuje ładnie, jeszcze nigdy nie była ścinana do ziemii, ale dwie kolejne już tak nie zimują. Warto ją mieć, bo pachnące wiśniowe kwiaty są oszałamiające. Wystarczy otworzyć furtkę i już czuć jej zapach.
Saturday, 26 April 2014 o godz. 19:13
Jacku ja nie mieszkam w Polsce, a tu gdzie mieszkam zima jest lagodna, czasami do -5 C w porywach. Jak roze wola to nie wiem, ale ja wole -20C w Polsce, niz – 10C na wyspie z silnymi wiatrami.
Sunday, 27 April 2014 o godz. 11:44
Jacku sprawdzilam klimat na Orkanach, zima jest najczesciej powyzej 0′C, ale jest duza wilgoc i bardzo dokuczliwe wiatry, a lato tam jest chlodne. To ja i tak wole polska zime.
Sunday, 21 January 2018 o godz. 10:36
Mam tą różę od 2013 pięknie rosła, wysoka 2,5 m i szeroka 2m – ale zeszła wiosną ,gdyż w kwietniu przyszedł mróz, przemarzła do kopczyka, który nie był niestety duży, przez lato zbudowała ładny krzew, choć już nie tak duży, jest zdrowa, rośnie w słońcu, więc przy upałach bledną trochę kwiaty.