Geschwinds Orden
Chromolitografia z Gallica Biblioteque Numerique – Journal des Roses
Mieszaniec róży rugosa i róży multiflora. Z opisu odmianowego zamieszczonego w Journal des Roses rok 1896 str. 56 wynika,że we Francji sprzedawana była pod nazwą Decoration de Geschwindt. Pod taką też nazwą rośnie w rozarium ogrodu botanicznego w Lyonie. Wyhodował tą przepiękną różę Rudolf Geschwind w roku 1886, choć wg. wspominanego już Journal des Roses w roku 1880. Według wybitnego znawcy dorobku Geschwinda Ericha Unmutha, odmiana ta została utracona, natomiast to co się powszechnie uważa za Geschwinds Orden, to Bijou Prairies.
fotografie obok Małgorzata Kralka i Marian Sołtys , kolekcja własna.
Kwiaty o średnicy około 8cm, w kolorze ciemno różowym,mają czasem fioletowawą nutkę, z tym że zewnętrzne płatki mają białe brzegi. Kwiaty są bardzo dobrze wypełnione,płaskie w kształcie,rozetowe, bez zapachu, bardzo trwałe, pojawiają się pojedynczo lub w niewielkich skupinach po parę sztuk na pędzie. Kwitnie raz w sezonie, za to w czasie kwitnienia daje nam niezwykle piękny widok. Zachęcam wszystkich naszych rosomanes do poszukiwania jej. Odmiana zdecydowanie, niesłusznie zapomniana.
Krzew to bardzo żywotny klimber o pędach dochodzących nawet do 5 m długości. Liście ciemno zielone gładkie. Po rosa rugosa, jako jednym ze swoich rodziców przejęła zwyczaj wędrowania po ogrodzie za pomocą odrostów korzeniowych, gdy to uprawiana jest na własnych korzeniach, oraz żelazną-a z punktu widzenia naszych potrzeb całkowitą – odporność mrozową.
Geschwind , wyhodował 13 pnących róż,/między innymi i tą omawianą/ które nazwał i przedstawił do sprzedaży jako “Węgierskie róże pnące”.
Pochodzenie: Opinie na temat jej pochodzenia są bardzo zróżnicowane. Na przykład Hmf jeszcze w 2010 roku podawał,że to R.rugosa x r. multiflora .ale obecnie twierdzi, że to /r.rugosa x multiflora/ x r. rugosa Alba. Z kolei quest Ritson w swojej Encyklopedii róż twierdzi, że to krzyżówka De la Grifferaie x Louise Odier . Jak by nie było jest to jedna z tych odmian, które zostały niesłusznie zapomniane.
Reprodukowana tu chromolitografia pochodzi z Journal des Roses rok 1896 str. 56.Natomiast fotografie wykonane zostały w rozarium Pruhonice 2011, oraz Elżbieta Sołtys Arboretum Borova Hora 2011.
Fotografie obok – przez uprzejmość Pani Jowita Czyż.
Różę tą zakupiłem jesienią 2011 w szkółce*obchod s ruzemi*W roku 2013 jest to już nieźle rozrośnięty krzew, obficie kwitnący o przeuroczych dwukolorowych kwiatach, zmieniających swe barwy w trakcie rozwoju.
Na fotografiach powyżej wykonanych już w mojej kolekcji, próbowałem oddać ich klimat.
A teraz jeszcze trzy fotografie , które nadesłała Pani Muszyńska. Rzecz o tyle ciekawa, że pochodzą z Dolnego Śląska i przetrwały i lata zawieruchy wojennej i te jeszcze gorsze/ dla róż/ w wielu przypadkach lata powojenne.Ci z nowych mieszkańców tych ziem , czuli byli na piękno , ocalili je i przetrwały do dnia dzisiejszego.
Sunday, 28 February 2016 o godz. 19:57
Witam, ogromnie się cieszę, że bezimienna róża, którą uratował mój Przyjaciel z Wrocławia, wspaniały Człowiek Stanisław Achramowicz dzięki Panu otrzymała na powrót swoje imię i historię. Kocham Tę róże i dzielę się nią z innymi. Dobrze radzi sobie nawet w moim osiedlowym ogródku pod blokiem i co roku zachwyca swoim pięknem. Bardzo jestem Panu Marianowi wdzięczna za pomoc :)