<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Thusnelda</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2014/06/thusnelda/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2014/06/thusnelda/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: Łakomski Kazimierz</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2014/06/thusnelda/comment-page-1/#comment-102789</link>
		<dc:creator>Łakomski Kazimierz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 May 2018 07:17:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=16398#comment-102789</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczna- dosłownie zima rozpoczęła się w  tu na Pomorzu- Bydgoszcz w lutym i trwała do końca marca.        Rośliny u nas od stycznia są we względnym stanie spoczynku wynikającym z niskich temperatur. Te róże, które po przodkach mają w sobie sporą domieszkę róży chińskiej w tym roku bardzo wcześnie  w styczniu ruszyły i drzemały w temperaturach od 0-14 st.  mrozu prawie dwa miesiące. Wiele z nich obmarzło do poziomu gruntu, kopczyka itp. jak moja Thusnelda i kilka innych w mej różance. Podobne zjawisko obserwowałem w Ruśćcu pod Warszawą w dużym ogrodzie. Najlepiej to zniosły stare odmiany. Ziemia rozmarzła tuż przed Wielkanocą, a lato zaczęło się 5-6 kwietnia. To taki urok klimatu przejściowego. W latach 2001-2009  lato zaczynało się  po 20- 23 kwietnia. Co dalej?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tegoroczna- dosłownie zima rozpoczęła się w  tu na Pomorzu- Bydgoszcz w lutym i trwała do końca marca.        Rośliny u nas od stycznia są we względnym stanie spoczynku wynikającym z niskich temperatur. Te róże, które po przodkach mają w sobie sporą domieszkę róży chińskiej w tym roku bardzo wcześnie  w styczniu ruszyły i drzemały w temperaturach od 0-14 st.  mrozu prawie dwa miesiące. Wiele z nich obmarzło do poziomu gruntu, kopczyka itp. jak moja Thusnelda i kilka innych w mej różance. Podobne zjawisko obserwowałem w Ruśćcu pod Warszawą w dużym ogrodzie. Najlepiej to zniosły stare odmiany. Ziemia rozmarzła tuż przed Wielkanocą, a lato zaczęło się 5-6 kwietnia. To taki urok klimatu przejściowego. W latach 2001-2009  lato zaczynało się  po 20- 23 kwietnia. Co dalej?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kralka Małgorzata</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2014/06/thusnelda/comment-page-1/#comment-92929</link>
		<dc:creator>Kralka Małgorzata</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Apr 2016 11:11:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=16398#comment-92929</guid>
		<description><![CDATA[Wigorna i piękna Thusnelda, nie bez powodu nazywana jest najpiękniejsza rugosą, potwierdzam te słowa całą sobą, mojej Tussi  tej jesieni minie 5 lat odkąd jesteśmy razem i mimo ponad 2 metrowych pędów  zimuje bez uszczerbku ,aby raz w sezonie czarować swymi pięknymi kwiatami, mimo że w jej garniturze genowym jest krew po tea i noisetkach. Jest to tym niezwyklejsze, że inne odmiany mające w swym pochodzeniu w linii prostej odmianę- matkę Gloire de Dijon , nie zimują u mnie np Una jak i sama Gloire de Dijon...
Do tego dzbanka miodu dodam maleńką łyżeczkę dziegdziu- kwitnie tylko na czubkach tych dwumetrowych batów, musiałabym  spróbować ją przyciąć po kwitnieniu ale też nie wszystkie pędy,parę na próbę,  których zresztą nie ma tak wiele, bo jej wadą też jest słabe samoistne krzewienie.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wigorna i piękna Thusnelda, nie bez powodu nazywana jest najpiękniejsza rugosą, potwierdzam te słowa całą sobą, mojej Tussi  tej jesieni minie 5 lat odkąd jesteśmy razem i mimo ponad 2 metrowych pędów  zimuje bez uszczerbku ,aby raz w sezonie czarować swymi pięknymi kwiatami, mimo że w jej garniturze genowym jest krew po tea i noisetkach. Jest to tym niezwyklejsze, że inne odmiany mające w swym pochodzeniu w linii prostej odmianę- matkę Gloire de Dijon , nie zimują u mnie np Una jak i sama Gloire de Dijon&#8230;<br />
Do tego dzbanka miodu dodam maleńką łyżeczkę dziegdziu- kwitnie tylko na czubkach tych dwumetrowych batów, musiałabym  spróbować ją przyciąć po kwitnieniu ale też nie wszystkie pędy,parę na próbę,  których zresztą nie ma tak wiele, bo jej wadą też jest słabe samoistne krzewienie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
