<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Bella Donna</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2014/01/bella-donna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2014/01/bella-donna/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: ewa miszczak</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2014/01/bella-donna/comment-page-1/#comment-92906</link>
		<dc:creator>ewa miszczak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2016 18:05:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=15387#comment-92906</guid>
		<description><![CDATA[Mam podobną różę, ale nie znam jej nazwy. W ogóle moja przygoda z różami historycznymi zaczęła się właśnie od niej. Pozwolę sobie na dłuższe wynurzenie w tej sprawie. Otóż: kupiłam z mężem zagospodarowaną działkę budowlaną i stałam się szczęśliwą posiadaczką między innymi tej róży, o której poprzednia właścicielka (w podeszłym wieku) wiedziała tyle, że już jej mama sadziła ją we własnym ogrodzie i mówiła, że to bardzo stara róża. Nie znała jej nazwy odmianowej i ja jej nie znam, mimo, że spędziłam całe dwa tygodnie ferii zimowych w bibliotece Akademii Rolniczej (ówczesnej) w Lublinie przetrząsając książki w poszukiwaniu informacji. Potem trafiłam na www.helpmefind i nic, potem do Pana Choduna w Poznaniu  i też nic. Moja róża ma dość cienkie (jak gruba kredka), wysokie pędy barwy szarej, wysokości od 1,20 do 1,80, przewieszające się mniej więcej na wysokości mojej głowy :) czyli około 1,60. Jest bardzo mrozoodporna, rozchodzi się po ogrodzie za pomocą rozłogów, kwitnie raz, jest podatna na czarną plamistość (może w gorszym sezonie stracić większość liści i stoi tak jak goły patyk) i nimułkę różaną - zwijają się listki w trąbkę, ale mimo to jest niesamowicie odporna i te choroby jej nie szkodzą - rośnie sobie doskonale. Liście są zielono-szare, szorstkie, dość małe, natomiast  pełne kwiaty piękne jak marzenie, delikatnie różowe, bardzo pachnące, rozetowe. Szef napisał, że ma około 25 płatków  - patrząc na własne zdjęcie tej róży ma ona ze sto płatków - może to zatem centifolia? Na pędach są z rzadka rozrzucone małe igiełkowate kolce, zupełnie inne niż róż współczesnych. Róża ta wyzwoliła moje zainteresowanie różami historycznymi i różami w ogóle, ponieważ do tej pory znałam tylko odmiany rabatowe, takie psiary spod bloku, i takie dostojne damy, które zanosiło się na imieniny do cioci. Potem dowiedziałam się, że to róże wielkokwiatowe tzw. mieszańce herbatnie i te mi się najbardziej nie podobały. A tu, na mojej już ziemi zobaczyłam różę jak z bajki, i zrozumiałam jakim jestem ignorantem w temacie. Mam wiele jej zdjęć i chętnie prześlę, ale proszę Pana Admina o kontakt na maila, bo gdzieś zgubiłam Pana adres mailowy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam podobną różę, ale nie znam jej nazwy. W ogóle moja przygoda z różami historycznymi zaczęła się właśnie od niej. Pozwolę sobie na dłuższe wynurzenie w tej sprawie. Otóż: kupiłam z mężem zagospodarowaną działkę budowlaną i stałam się szczęśliwą posiadaczką między innymi tej róży, o której poprzednia właścicielka (w podeszłym wieku) wiedziała tyle, że już jej mama sadziła ją we własnym ogrodzie i mówiła, że to bardzo stara róża. Nie znała jej nazwy odmianowej i ja jej nie znam, mimo, że spędziłam całe dwa tygodnie ferii zimowych w bibliotece Akademii Rolniczej (ówczesnej) w Lublinie przetrząsając książki w poszukiwaniu informacji. Potem trafiłam na <a href="http://www.helpmefind" rel="nofollow">http://www.helpmefind</a> i nic, potem do Pana Choduna w Poznaniu  i też nic. Moja róża ma dość cienkie (jak gruba kredka), wysokie pędy barwy szarej, wysokości od 1,20 do 1,80, przewieszające się mniej więcej na wysokości mojej głowy :) czyli około 1,60. Jest bardzo mrozoodporna, rozchodzi się po ogrodzie za pomocą rozłogów, kwitnie raz, jest podatna na czarną plamistość (może w gorszym sezonie stracić większość liści i stoi tak jak goły patyk) i nimułkę różaną &#8211; zwijają się listki w trąbkę, ale mimo to jest niesamowicie odporna i te choroby jej nie szkodzą &#8211; rośnie sobie doskonale. Liście są zielono-szare, szorstkie, dość małe, natomiast  pełne kwiaty piękne jak marzenie, delikatnie różowe, bardzo pachnące, rozetowe. Szef napisał, że ma około 25 płatków  &#8211; patrząc na własne zdjęcie tej róży ma ona ze sto płatków &#8211; może to zatem centifolia? Na pędach są z rzadka rozrzucone małe igiełkowate kolce, zupełnie inne niż róż współczesnych. Róża ta wyzwoliła moje zainteresowanie różami historycznymi i różami w ogóle, ponieważ do tej pory znałam tylko odmiany rabatowe, takie psiary spod bloku, i takie dostojne damy, które zanosiło się na imieniny do cioci. Potem dowiedziałam się, że to róże wielkokwiatowe tzw. mieszańce herbatnie i te mi się najbardziej nie podobały. A tu, na mojej już ziemi zobaczyłam różę jak z bajki, i zrozumiałam jakim jestem ignorantem w temacie. Mam wiele jej zdjęć i chętnie prześlę, ale proszę Pana Admina o kontakt na maila, bo gdzieś zgubiłam Pana adres mailowy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
