<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Morden Blush</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/comment-page-1/#comment-201644</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Oct 2021 05:08:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=11061#comment-201644</guid>
		<description><![CDATA[Bremer  i Eutin  to prawie bliźniaczki. Wszak Eutin jest sportem  od Bremer, jeno intensywniej nieco wybarwionym. Eglantyna to typowy produkt  austinowski wywodzący się od Mary Rose. Jak w ogrodzie jest już Mary Rose to  Eglantyna  jest w zasadzie powieleniem. W nieco innym klimacie utrzymana jest  Morden Blush. Kolorystyka zbliżona do  Bremer, ale kwiaty nie trzymają standardów i  i rodza się w różnych formach i mają problemy  z regularnym rozwijaniem się. Za to krzew jest mrozoodporny i można go posadzić w większym zagęszczeniu bo nie wymaga okrywania. Co do zapachu - się nie wypowiadam, bowiem to kwestia indywidualnych preferencji. Spodziewam się bólu głowy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bremer  i Eutin  to prawie bliźniaczki. Wszak Eutin jest sportem  od Bremer, jeno intensywniej nieco wybarwionym. Eglantyna to typowy produkt  austinowski wywodzący się od Mary Rose. Jak w ogrodzie jest już Mary Rose to  Eglantyna  jest w zasadzie powieleniem. W nieco innym klimacie utrzymana jest  Morden Blush. Kolorystyka zbliżona do  Bremer, ale kwiaty nie trzymają standardów i  i rodza się w różnych formach i mają problemy  z regularnym rozwijaniem się. Za to krzew jest mrozoodporny i można go posadzić w większym zagęszczeniu bo nie wymaga okrywania. Co do zapachu &#8211; się nie wypowiadam, bowiem to kwestia indywidualnych preferencji. Spodziewam się bólu głowy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Barbara Osuchowska</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/comment-page-1/#comment-201601</link>
		<dc:creator>Barbara Osuchowska</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Oct 2021 06:38:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=11061#comment-201601</guid>
		<description><![CDATA[Właśnie zastanawiam się (&quot;do bólu głowy&quot;) nad kupnem jednej z: Bremer Stadtmusikanten, Morden Blush, czy Schloss Eutin, (może ewent. Eglantyne). Na pewnym video ogromnie spodobała mi się budowa kwiatu, lecz nie wiadomo co to za róża. Długo szukałam w inetrnecie i te powyższe odmiany przypominają jej wygląd. Możecie je porównać i podpowiedzieć którą byście wybrali? Zapach nie najważniejszy, choć dobrze gdyby pachniała. Ma ktoś doświadczenie z tymi odmianami? Oczekuję niecierpliwie podpowiedzi i z góry serdecznie dziękuję. Barbara]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie zastanawiam się (&#8220;do bólu głowy&#8221;) nad kupnem jednej z: Bremer Stadtmusikanten, Morden Blush, czy Schloss Eutin, (może ewent. Eglantyne). Na pewnym video ogromnie spodobała mi się budowa kwiatu, lecz nie wiadomo co to za róża. Długo szukałam w inetrnecie i te powyższe odmiany przypominają jej wygląd. Możecie je porównać i podpowiedzieć którą byście wybrali? Zapach nie najważniejszy, choć dobrze gdyby pachniała. Ma ktoś doświadczenie z tymi odmianami? Oczekuję niecierpliwie podpowiedzi i z góry serdecznie dziękuję. Barbara</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Małgorzata Kralka</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/comment-page-1/#comment-99672</link>
		<dc:creator>Małgorzata Kralka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Dec 2017 13:48:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=11061#comment-99672</guid>
		<description><![CDATA[No bo jesienna jest procesem naturalnym, gdzie defoliacja  wynika z procesów fizjologicznych  rośliny, liście opadają gdyż są wycofywane soki roślinne z tego kierunku w wyniku obniżania się temperatur i skracania dnia, celem spowodowania zdrewnienia rośliny, aby lepiej przezimowała. To co dzieje się dziś, jest niedobre i niebezpieczne bo w wyniku wciąż nie obniżających się temperatur, ciągłej wilgoci w postaci deszczu rośliny głupieją zaczynają kwitnąc jesienią te, które powinny kwitnąć wiosną, ale przede wszystkim róże są zupełnie nie przygotowane do zimy, która jednak przychodzi zupełnie niespodziewanie i jednak niszczy wiele wspaniałych odmian róż.
Defoliacja z powodu choroby to proces nienaturalny, róże jeszcze wtedy kwitną dodatkowo wysilając i tak już osłabioną kondycje, bo to przecież czas kiedy jeszcze rosną a brak liści równa się brakowi fotosyntezy stąd osłabione wchodzą  w zimę.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No bo jesienna jest procesem naturalnym, gdzie defoliacja  wynika z procesów fizjologicznych  rośliny, liście opadają gdyż są wycofywane soki roślinne z tego kierunku w wyniku obniżania się temperatur i skracania dnia, celem spowodowania zdrewnienia rośliny, aby lepiej przezimowała. To co dzieje się dziś, jest niedobre i niebezpieczne bo w wyniku wciąż nie obniżających się temperatur, ciągłej wilgoci w postaci deszczu rośliny głupieją zaczynają kwitnąc jesienią te, które powinny kwitnąć wiosną, ale przede wszystkim róże są zupełnie nie przygotowane do zimy, która jednak przychodzi zupełnie niespodziewanie i jednak niszczy wiele wspaniałych odmian róż.<br />
Defoliacja z powodu choroby to proces nienaturalny, róże jeszcze wtedy kwitną dodatkowo wysilając i tak już osłabioną kondycje, bo to przecież czas kiedy jeszcze rosną a brak liści równa się brakowi fotosyntezy stąd osłabione wchodzą  w zimę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/comment-page-1/#comment-99669</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Dec 2017 05:47:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=11061#comment-99669</guid>
		<description><![CDATA[Między czarną plamistością a dobrym zimowaniem zachodzi interesująca zależność. Wczesna defoliacja /mniejsza o jej przyczynę/ ewidentnie osłabia roślinę i pogarsza jej zimowanie. Natomiast ta jesienna, mimo, że przedwczesna powoduje lepsze drewnienie pędów a tym samym poprawia rokowanie na przetrwanie zimy. Ale chyba o tym już pisałem...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Między czarną plamistością a dobrym zimowaniem zachodzi interesująca zależność. Wczesna defoliacja /mniejsza o jej przyczynę/ ewidentnie osłabia roślinę i pogarsza jej zimowanie. Natomiast ta jesienna, mimo, że przedwczesna powoduje lepsze drewnienie pędów a tym samym poprawia rokowanie na przetrwanie zimy. Ale chyba o tym już pisałem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Anna Krasiejko</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/comment-page-1/#comment-99654</link>
		<dc:creator>Anna Krasiejko</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Dec 2017 19:03:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=11061#comment-99654</guid>
		<description><![CDATA[Moja Morden Blush (pienna) posadzona była wiosną. Rzeczywiście zakwitła wcześnie i obficie, ale jako jedyna już w lipcu uległa czarnej plamistości i błyskawicznie straciła wszystkie liście. Nie była chroniona chemicznie. Opryski skrzypem rozpoczęłam trochę późno, bo pod koniec czerwca i na innych różach udało mi się znacznie spowolnić postępy choroby i nie potraciły liści (wyjątkiem była Eyeconic, o czym już pisałam). Podobno to &quot;terminatorka&quot;, ale wszelki wypadek ją potraktuję jak rekonwalescentkę i porządnie otulę na zimę.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moja Morden Blush (pienna) posadzona była wiosną. Rzeczywiście zakwitła wcześnie i obficie, ale jako jedyna już w lipcu uległa czarnej plamistości i błyskawicznie straciła wszystkie liście. Nie była chroniona chemicznie. Opryski skrzypem rozpoczęłam trochę późno, bo pod koniec czerwca i na innych różach udało mi się znacznie spowolnić postępy choroby i nie potraciły liści (wyjątkiem była Eyeconic, o czym już pisałam). Podobno to &#8220;terminatorka&#8221;, ale wszelki wypadek ją potraktuję jak rekonwalescentkę i porządnie otulę na zimę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Renata Klasińska</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2012/02/morden-blush/comment-page-1/#comment-93154</link>
		<dc:creator>Renata Klasińska</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2016 14:16:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=11061#comment-93154</guid>
		<description><![CDATA[I ja ją posadziłam wiosną 2016, teraz w połowie czerwca jest już pięknym krzaczkiem obsypanym mnóstwem kwiatów, jestem nią zachwycona, jest dokładnie taką jak na zdjęciach, rośnie na słońcu i faktycznie nie widać po niej ze u mnie susza.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I ja ją posadziłam wiosną 2016, teraz w połowie czerwca jest już pięknym krzaczkiem obsypanym mnóstwem kwiatów, jestem nią zachwycona, jest dokładnie taką jak na zdjęciach, rośnie na słońcu i faktycznie nie widać po niej ze u mnie susza.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
