<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Zoria Micurina</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: Jacek</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/comment-page-1/#comment-24103</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Jan 2013 06:17:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=12351#comment-24103</guid>
		<description><![CDATA[No cóż, ma Pan zupełną rację - róż odpornych na mróz jest niewiele, bo aby je wyhodować trzeba prowadzić hodowlę w rejonie, gdzie zimy regularnie i co roku są mroźne (a więc nie w Polsce) - by można było na bieżąco i tanio weryfikować odporność na mróz. Takie obszary o równocześnie wystarczająco ciepłym i długim sezonie wegetacyjnym raczej istnieją - np południowo-wschodnia Rosja europejska (strefa 4), środkowy zachód USA (na zachód od Wielkich Jezior - strefa 4), a także chyba Mandżuria. Prowadzenie prac hodowlanych w innych rejonach skutkuje pojawieniem się odmian mrozoodpornych raczej przypadkiem.

Osobna sprawa to zapotrzebowanie na odmiany mrozoodporne - rynek w rejonach o zimnym klimacie jest niewielki, po prostu mieszka tam mało ludzi. Są jednak wyjątki: Sztokholm (strefa 4), Chicago (strefa 5), stan Minnesota z Minneapolis (~3 mln mieszkańców, strefa 4a, 70% to Skandynawowie i Niemcy) no i przede wszystkim Rosja. Dla tych ludzi jednak warto coś tworzyć, jakiś rynek jest.

W ostatnio napisanym przez Pana artykule o różach z byłego ZSRR wspomina Pan o hodowli na Krymie pod Jałtą. To niestety strefa 7 (a może nawet cieplej, bo tuż nad morzem) - z odmian mrozoodpornych raczej nici.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No cóż, ma Pan zupełną rację &#8211; róż odpornych na mróz jest niewiele, bo aby je wyhodować trzeba prowadzić hodowlę w rejonie, gdzie zimy regularnie i co roku są mroźne (a więc nie w Polsce) &#8211; by można było na bieżąco i tanio weryfikować odporność na mróz. Takie obszary o równocześnie wystarczająco ciepłym i długim sezonie wegetacyjnym raczej istnieją &#8211; np południowo-wschodnia Rosja europejska (strefa 4), środkowy zachód USA (na zachód od Wielkich Jezior &#8211; strefa 4), a także chyba Mandżuria. Prowadzenie prac hodowlanych w innych rejonach skutkuje pojawieniem się odmian mrozoodpornych raczej przypadkiem.</p>
<p>Osobna sprawa to zapotrzebowanie na odmiany mrozoodporne &#8211; rynek w rejonach o zimnym klimacie jest niewielki, po prostu mieszka tam mało ludzi. Są jednak wyjątki: Sztokholm (strefa 4), Chicago (strefa 5), stan Minnesota z Minneapolis (~3 mln mieszkańców, strefa 4a, 70% to Skandynawowie i Niemcy) no i przede wszystkim Rosja. Dla tych ludzi jednak warto coś tworzyć, jakiś rynek jest.</p>
<p>W ostatnio napisanym przez Pana artykule o różach z byłego ZSRR wspomina Pan o hodowli na Krymie pod Jałtą. To niestety strefa 7 (a może nawet cieplej, bo tuż nad morzem) &#8211; z odmian mrozoodpornych raczej nici.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/comment-page-1/#comment-24060</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2013 16:27:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=12351#comment-24060</guid>
		<description><![CDATA[Literatury rosyjskojęzycznej jest niewiele, głównie Klimienko, ale strach tam zamawiać, może bezpostawny. Natomiast to co jest w necie to głównie śmieci. Zapewne znalazły by się wartościowe pozycje z czasu zsrr, ale to nie jest NY state i nic mi nie wiadomo by cokolwiek było zdigitalizowane. Druga kwestia to róże mrozoodporne. Amerykanie i Kanadyjczycy świetnie wykorzystali właściwości r.laxa pochodzącej z syberii. Znają ją od 100 lat. Problem w tym, że  tam gdzie ciepło i łatwo prowadzić prace hodowlane to im się to nie opłaca . bo i po co. Wszak mają ciepło.A dla nas nie będą robić bo i co to za rynek. Nasz klient jest jeszcze na etapie pietruszki. Natomiast na północy prowadzenie prac hodowlanych to abstrakcja - chodzi o sezon wegetacyjny. Mogliby to robić Polacy. Tylko dla kogo? Dla Szwedów? A moze Pana to skusi]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Literatury rosyjskojęzycznej jest niewiele, głównie Klimienko, ale strach tam zamawiać, może bezpostawny. Natomiast to co jest w necie to głównie śmieci. Zapewne znalazły by się wartościowe pozycje z czasu zsrr, ale to nie jest NY state i nic mi nie wiadomo by cokolwiek było zdigitalizowane. Druga kwestia to róże mrozoodporne. Amerykanie i Kanadyjczycy świetnie wykorzystali właściwości r.laxa pochodzącej z syberii. Znają ją od 100 lat. Problem w tym, że  tam gdzie ciepło i łatwo prowadzić prace hodowlane to im się to nie opłaca . bo i po co. Wszak mają ciepło.A dla nas nie będą robić bo i co to za rynek. Nasz klient jest jeszcze na etapie pietruszki. Natomiast na północy prowadzenie prac hodowlanych to abstrakcja &#8211; chodzi o sezon wegetacyjny. Mogliby to robić Polacy. Tylko dla kogo? Dla Szwedów? A moze Pana to skusi</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/comment-page-1/#comment-24055</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2013 11:22:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=12351#comment-24055</guid>
		<description><![CDATA[Ha, szkoda. A czy są jakieś ciekawe opublikowane doświadczenia rosyjskie lub ze środkowej Azji z uprawą róż bez okrycia zimowego? Jakie podkładki stosują? Czy mają własne odmiany dostosowane do klimatu? Ja mam trudności językowe.

Bo jak na razie to głównym dostępnym źródłem tego typu informacji są USA i Kanada, a przecież Azja jest botanicznie dużo bogatsza niż Europa czy Ameryka Północna. Także doświadczenia fińskie czy szwedzkie są trudne do &quot;skonsumowania&quot; głównie ze względów językowych. Zaglądałem na ich strony internetowe - nie zauważyłem wersji anglojęzycznych.

A jest chyba o czym dyskutować w aspekcie mrozoodporności. Tak chwalone przez Pana róże galijskie, damasceńsakie i alby - nie są wcale odporne na mróz w przypadku zim dużo ostrzejszych niż nasze. Z drugiej strony - w surowym kontynentalnym klimacie północnej półkuli rośnie wiele gatunków róż. Np w interiorze na Alasce są róże. Przypuszczam, że na Syberii i w Azji Środkowej jest ich dużo więcej i byłoby z czego brać geny odporności na mróz. Rosa beggeriana to tylko jeden przykład.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ha, szkoda. A czy są jakieś ciekawe opublikowane doświadczenia rosyjskie lub ze środkowej Azji z uprawą róż bez okrycia zimowego? Jakie podkładki stosują? Czy mają własne odmiany dostosowane do klimatu? Ja mam trudności językowe.</p>
<p>Bo jak na razie to głównym dostępnym źródłem tego typu informacji są USA i Kanada, a przecież Azja jest botanicznie dużo bogatsza niż Europa czy Ameryka Północna. Także doświadczenia fińskie czy szwedzkie są trudne do &#8220;skonsumowania&#8221; głównie ze względów językowych. Zaglądałem na ich strony internetowe &#8211; nie zauważyłem wersji anglojęzycznych.</p>
<p>A jest chyba o czym dyskutować w aspekcie mrozoodporności. Tak chwalone przez Pana róże galijskie, damasceńsakie i alby &#8211; nie są wcale odporne na mróz w przypadku zim dużo ostrzejszych niż nasze. Z drugiej strony &#8211; w surowym kontynentalnym klimacie północnej półkuli rośnie wiele gatunków róż. Np w interiorze na Alasce są róże. Przypuszczam, że na Syberii i w Azji Środkowej jest ich dużo więcej i byłoby z czego brać geny odporności na mróz. Rosa beggeriana to tylko jeden przykład.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/comment-page-1/#comment-24051</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2013 09:12:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=12351#comment-24051</guid>
		<description><![CDATA[Sadzonkę dostałem lichą i padła nie wydając kwiatu. Tak więc  Pańskie pytanie ciągle czeka na odpowiedź. Może ktoś ją ma i zaspokoi naszą ciekawość ?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Sadzonkę dostałem lichą i padła nie wydając kwiatu. Tak więc  Pańskie pytanie ciągle czeka na odpowiedź. Może ktoś ją ma i zaspokoi naszą ciekawość ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/comment-page-1/#comment-24049</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2013 08:38:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=12351#comment-24049</guid>
		<description><![CDATA[Powtarza kwitnienie?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Powtarza kwitnienie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2011/11/zoria-micurina/comment-page-1/#comment-10942</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 05:24:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.webhost.pl/?p=12351#comment-10942</guid>
		<description><![CDATA[Powiem za rok]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Powiem za rok</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
