<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Cardinal Hume</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2008/08/cardinal-hume/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2008/08/cardinal-hume/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: Ewa Miszczak</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/08/cardinal-hume/comment-page-1/#comment-100013</link>
		<dc:creator>Ewa Miszczak</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Dec 2017 10:08:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=561#comment-100013</guid>
		<description><![CDATA[Mam ją przez pomyłkę, zamawiałam w szkółce inną odmianę, posadziłam otrzymaną sadzonkę jesienią, pięknie przezimowała a wiosną okazało się, że to nie ta, na którą czekałam. Nawet myślałam oddać ją mojej mamie, u której lądują wszystkie moje niechciejstwa, ale zbyt zaintrygował mnie głęboki, piękny kolor i aksamitna faktura kwiatów, które wcale okazałe nie są. Przesadziłam ją w inne miejsce, odchorowała, złapała wszelkie możliwe choróbska, ale kwitła do mrozów. Uznałam, że wywalczyła sobie miejsce w moim ogrodzie i dałam jej spokój. Zobaczymy co zdziała w przyszłym sezonie. Dopiero kilka dni temu odkryłam jej nazwę i rozmiary, wcześniej myślałam, że to rabatówka, ponieważ taki przybrała przez sezon pokrój. W związku z tym będę musiała nieco poskramiać jej pęd ku rozrastaniu się, bo rośnie dość blisko ekspansywnej Moje Hammarberg.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam ją przez pomyłkę, zamawiałam w szkółce inną odmianę, posadziłam otrzymaną sadzonkę jesienią, pięknie przezimowała a wiosną okazało się, że to nie ta, na którą czekałam. Nawet myślałam oddać ją mojej mamie, u której lądują wszystkie moje niechciejstwa, ale zbyt zaintrygował mnie głęboki, piękny kolor i aksamitna faktura kwiatów, które wcale okazałe nie są. Przesadziłam ją w inne miejsce, odchorowała, złapała wszelkie możliwe choróbska, ale kwitła do mrozów. Uznałam, że wywalczyła sobie miejsce w moim ogrodzie i dałam jej spokój. Zobaczymy co zdziała w przyszłym sezonie. Dopiero kilka dni temu odkryłam jej nazwę i rozmiary, wcześniej myślałam, że to rabatówka, ponieważ taki przybrała przez sezon pokrój. W związku z tym będę musiała nieco poskramiać jej pęd ku rozrastaniu się, bo rośnie dość blisko ekspansywnej Moje Hammarberg.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
