<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Aglaia</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2008/04/aglaia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2008/04/aglaia/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: kralka</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/04/aglaia/comment-page-1/#comment-55178</link>
		<dc:creator>kralka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Dec 2013 19:22:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=195#comment-55178</guid>
		<description><![CDATA[W tą wiosnę miną 4 lata odkąd je mam , nie narzekam choć mogłyby szybciej przyrastać, wtedy efekt byłby taki jak planowałam, ale nie jest źle.Kwiaty nie są jakieś oszałamiające ani z ilości ani z urody pojedynczego kwiatka.Mają poważną wadę wymagają okrywania, jako że raz kwitną. Są zdrowe, w tegorocznym  mokro-upalnym sezonie świetnie zdały egzamin, nie chorowały.
Nie zrezygnuję z nich , mimo tego uprzykrzonego opatulania i późniejszego rozbierania, z powodu pięknych nazw- zarówno całej trójki jak i pojedynczo, zasług dla historii hodowli róż- wszak Aglaia jest matka Triera, który dał początek wielokrotnie kwitnącym różom ogrodowym lambertianom, zaś później Pemberton korzystając z dorobku Lamberta stworzył swoje tzw mieszance piżmowe ,idąc dalej tym tropem nie sposób nie wspomnieć Lensa i kontynuatorki jego dzieła Anny Boudoulf-Velle.To chyba nie mało powodów by sie meczyc w końcu tylko  2 razy w roku....]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W tą wiosnę miną 4 lata odkąd je mam , nie narzekam choć mogłyby szybciej przyrastać, wtedy efekt byłby taki jak planowałam, ale nie jest źle.Kwiaty nie są jakieś oszałamiające ani z ilości ani z urody pojedynczego kwiatka.Mają poważną wadę wymagają okrywania, jako że raz kwitną. Są zdrowe, w tegorocznym  mokro-upalnym sezonie świetnie zdały egzamin, nie chorowały.<br />
Nie zrezygnuję z nich , mimo tego uprzykrzonego opatulania i późniejszego rozbierania, z powodu pięknych nazw- zarówno całej trójki jak i pojedynczo, zasług dla historii hodowli róż- wszak Aglaia jest matka Triera, który dał początek wielokrotnie kwitnącym różom ogrodowym lambertianom, zaś później Pemberton korzystając z dorobku Lamberta stworzył swoje tzw mieszance piżmowe ,idąc dalej tym tropem nie sposób nie wspomnieć Lensa i kontynuatorki jego dzieła Anny Boudoulf-Velle.To chyba nie mało powodów by sie meczyc w końcu tylko  2 razy w roku&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kralka</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/04/aglaia/comment-page-1/#comment-305</link>
		<dc:creator>kralka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 08:31:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=195#comment-305</guid>
		<description><![CDATA[W tą wiosnę przyjadą do mnie te piękne 3 Gracje. Piękny komplet który chcę posadzić razem, planuję, aby w przyszłości wspinały się na duże drzewa iglaste, co da niezwykły efekt- jasne wiechy kwiatów na ciemnym tle igieł.Ciekawa jestem jak będą się sprawowały...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W tą wiosnę przyjadą do mnie te piękne 3 Gracje. Piękny komplet który chcę posadzić razem, planuję, aby w przyszłości wspinały się na duże drzewa iglaste, co da niezwykły efekt- jasne wiechy kwiatów na ciemnym tle igieł.Ciekawa jestem jak będą się sprawowały&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
