<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Gertrude Yekyll</title>
	<atom:link href="http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/</link>
	<description>Odmiany, uprawa, pielęgnacja, historia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Mar 2024 20:35:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5</generator>
	<item>
		<title>By: admin</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/comment-page-1/#comment-112328</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 May 2019 14:15:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=132#comment-112328</guid>
		<description><![CDATA[To już osiem lat...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To już osiem lat&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/comment-page-1/#comment-112233</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 May 2019 21:31:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=132#comment-112233</guid>
		<description><![CDATA[Minęło kolejnych 8 lat...

Moja Gertrudka rośnie tam gdzie rosła. Przez te lata kwitła pięknie i corocznie, ale tylko raz. Nigdy nie pojawił się ani jeden kwiat jesienią. Nic nie pomagało np przyginanie pędów. Gorzej - po wiosennym kwitnieniu nie pojawiały się już żadne przyrosty. Żadnych mocnych pędów od podstawy krzewu - jakby wieloletnia hibernacja. Rozpięty na ścianie krzew wysokości 4 m &quot;jedzie&quot; cały czas na starych pędach. Nigdy nic nie zmarzło ale pędy stopniowo zamierają od końca. 

Tak było do zeszłego roku. A w tym roku Gertrudka wypuściła dwa szlachetne odrosty prawie metr od głównego krzewu. Jak wszystkie swoje róże, posadziłem ją głęboko i zapewne przeszła na własne korzenie. Zobaczymy czy to zmieni biologię rośliny.

A tak przy okazji  - ma wyjątkowo atrakcyjny czerwony kolor młodych przyrostów.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Minęło kolejnych 8 lat&#8230;</p>
<p>Moja Gertrudka rośnie tam gdzie rosła. Przez te lata kwitła pięknie i corocznie, ale tylko raz. Nigdy nie pojawił się ani jeden kwiat jesienią. Nic nie pomagało np przyginanie pędów. Gorzej &#8211; po wiosennym kwitnieniu nie pojawiały się już żadne przyrosty. Żadnych mocnych pędów od podstawy krzewu &#8211; jakby wieloletnia hibernacja. Rozpięty na ścianie krzew wysokości 4 m &#8220;jedzie&#8221; cały czas na starych pędach. Nigdy nic nie zmarzło ale pędy stopniowo zamierają od końca. </p>
<p>Tak było do zeszłego roku. A w tym roku Gertrudka wypuściła dwa szlachetne odrosty prawie metr od głównego krzewu. Jak wszystkie swoje róże, posadziłem ją głęboko i zapewne przeszła na własne korzenie. Zobaczymy czy to zmieni biologię rośliny.</p>
<p>A tak przy okazji  &#8211; ma wyjątkowo atrakcyjny czerwony kolor młodych przyrostów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jacek</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/comment-page-1/#comment-9206</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Sep 2011 03:24:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=132#comment-9206</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnią średnio ciężką zimę cały krzew G. Jekyll przeżył bez żadnych uszkodzeń, nawet niecałkowicie zdrewniałych końcówek pędów. Kwitnienie letnie było niezmiernie obfite, choć niezbyt długie. A potem NIC. Cisza. Do połowy sierpnia nie wypuściła żadnego nowego przyrostu - ani z podstawy krzewu, ani z obwodu korony - pomimo wygięcia zeszłorocznych długich przyrostów w łuk do poziomu. Dopiero w połowie sierpnia pojawiła się niewielka liczba przyrostów obwodowych i z podstawy - to moim zdaniem zbyt późno, by osiągnąć solidną długość. Pojawił się tylko jeden pączek kwiatowy na kwitnienie jesienne - na bardzo dużym krzewie.

A więc jest chimeryczna.

Czy ktoś inny też ma takie doświadczenia?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnią średnio ciężką zimę cały krzew G. Jekyll przeżył bez żadnych uszkodzeń, nawet niecałkowicie zdrewniałych końcówek pędów. Kwitnienie letnie było niezmiernie obfite, choć niezbyt długie. A potem NIC. Cisza. Do połowy sierpnia nie wypuściła żadnego nowego przyrostu &#8211; ani z podstawy krzewu, ani z obwodu korony &#8211; pomimo wygięcia zeszłorocznych długich przyrostów w łuk do poziomu. Dopiero w połowie sierpnia pojawiła się niewielka liczba przyrostów obwodowych i z podstawy &#8211; to moim zdaniem zbyt późno, by osiągnąć solidną długość. Pojawił się tylko jeden pączek kwiatowy na kwitnienie jesienne &#8211; na bardzo dużym krzewie.</p>
<p>A więc jest chimeryczna.</p>
<p>Czy ktoś inny też ma takie doświadczenia?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Zwoliński</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/comment-page-1/#comment-538</link>
		<dc:creator>Zwoliński</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 11:23:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=132#comment-538</guid>
		<description><![CDATA[Mam Gertrudę Jekyll od trzech sezonów. Rośnie jako róża pnąca na tle białej południowo-zachodniej ściany, pod okapem balkonu - czyli nie jest moczona deszczem. To na pewno mocno nietypowa lokalizacja. Jest prowadzona wyłącznie jako róża pnąca, nie jest cięta. A oto i moje doświadczenia.

* Już w drugim roku uprawy osiągnęła bez problemu 4 m wysokości i jak na razie ta wysokość nie została przekroczona. Przyczyna jest prosta - z pionowo poprowadzonych galęzi nie wypuszcza silnych przyrostów. Ale wypuszcza od podstawy krzewu i to liczne, nawet jeśli nie jest w ogóle cięta. Roczny przyrost dość łatwo przekracza 2 metry.

* Kolce nie są duże, ale bardzo liczne i skrajnie &quot;złośliwe&quot;

* Kwiaty są płaskie, skierowane ku górze na dość cienkich lecz sztywnych gałązkach. Nie zwieszają się. Dlatego uprawa tego krzewu w formie wysokiej róży pnącej jest dyskusyjna - po prostu kwiatów nie można podziwiać.

* Pierwsza zakwitająca u mnie róża - ale nie mam tych na prawdę wcześnie kwitnących

* Pojedyncze kwiaty są średnio długowieczne, ale nie jest to dobra róża na gorącą scianę (jak u mnie). W ciepłą pogodę kwiaty przekwitają zbyt szybko, a w prawdziwy upał potrafią zwiędnąć i zaschnąć

* U mnie prawie nie powtarza kwitnienia. Problemy z powtarzaniem kwitnienia u tej odmiany (a nawet ze zmuszeniem jej do kwitnienia w ogóle) są opisywane np tu: http://www.rdrop.com/~paul/austins/jekyll.html  Podobno wymaga poziomego przywiązywania długich przyrostów, by dobrze kwitnąć. Zobaczę, tak zrobiłem w tym roku. To, czego na pewno nie zaobserwowałem u tej róży to tworzenia kwiatów na końcach długich przyrostów. Słabo wypuszcza wtórne krótkie przyrosty, na których mogłyby się pojawić pączki na jesienne kwiaty. Albo takich przyrostów nie ma w ogóle, albo nie są one wcale krótkie (np 50 cm) i nie są zakończone pączkiem. Nie wykluczam, że jest jej u mnie za gorąco. Ale na pewno jest to kapryśna piekność.

* Mrozoodporność. U mnie nie zmarzła jej jeszcze ani jedna gałązka pomimo braku okrywania, gdy rosnąca blisko (ale nie na tle ściany) Aloha Kordesa zmarzła do linii śniegu już dwie zimy z rzędu. Nie wykluczam, że specyficzna lokalizacja odpowiada za ten efekt. Z drugiej jednak strony taka lokalizacja szkodzi zimą w inny sposób. Ta róża ma ciemną korę także na młodych pędach, co prowadzi do rozgrzewania się kory pod wpływem słońca, potęgowanego przez efekt białej ściany. Na skutki nie musiałem długo czekać - w zeszłym roku doszło do masowych uszkodzeń mrozowych kory (pęknięcia i ogniskowa martwica). Mimo tego wszystkie gałązki przeżyły zimę.

*Odporność na choroby. Ja róże pryskam. Widziałem pojedyncze ogniska mączniaka. Natomiast zauważyłem raz uszkodzenie liści po pryskaniu. W tym zakresie róże bardzo się różnią - Gertrude jest gdzieś w środku stawki róż, które mam.

*Zapach rzeczywiście mocarny]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam Gertrudę Jekyll od trzech sezonów. Rośnie jako róża pnąca na tle białej południowo-zachodniej ściany, pod okapem balkonu &#8211; czyli nie jest moczona deszczem. To na pewno mocno nietypowa lokalizacja. Jest prowadzona wyłącznie jako róża pnąca, nie jest cięta. A oto i moje doświadczenia.</p>
<p>* Już w drugim roku uprawy osiągnęła bez problemu 4 m wysokości i jak na razie ta wysokość nie została przekroczona. Przyczyna jest prosta &#8211; z pionowo poprowadzonych galęzi nie wypuszcza silnych przyrostów. Ale wypuszcza od podstawy krzewu i to liczne, nawet jeśli nie jest w ogóle cięta. Roczny przyrost dość łatwo przekracza 2 metry.</p>
<p>* Kolce nie są duże, ale bardzo liczne i skrajnie &#8220;złośliwe&#8221;</p>
<p>* Kwiaty są płaskie, skierowane ku górze na dość cienkich lecz sztywnych gałązkach. Nie zwieszają się. Dlatego uprawa tego krzewu w formie wysokiej róży pnącej jest dyskusyjna &#8211; po prostu kwiatów nie można podziwiać.</p>
<p>* Pierwsza zakwitająca u mnie róża &#8211; ale nie mam tych na prawdę wcześnie kwitnących</p>
<p>* Pojedyncze kwiaty są średnio długowieczne, ale nie jest to dobra róża na gorącą scianę (jak u mnie). W ciepłą pogodę kwiaty przekwitają zbyt szybko, a w prawdziwy upał potrafią zwiędnąć i zaschnąć</p>
<p>* U mnie prawie nie powtarza kwitnienia. Problemy z powtarzaniem kwitnienia u tej odmiany (a nawet ze zmuszeniem jej do kwitnienia w ogóle) są opisywane np tu: <a href="http://www.rdrop.com/~paul/austins/jekyll.html" rel="nofollow">http://www.rdrop.com/~paul/austins/jekyll.html</a>  Podobno wymaga poziomego przywiązywania długich przyrostów, by dobrze kwitnąć. Zobaczę, tak zrobiłem w tym roku. To, czego na pewno nie zaobserwowałem u tej róży to tworzenia kwiatów na końcach długich przyrostów. Słabo wypuszcza wtórne krótkie przyrosty, na których mogłyby się pojawić pączki na jesienne kwiaty. Albo takich przyrostów nie ma w ogóle, albo nie są one wcale krótkie (np 50 cm) i nie są zakończone pączkiem. Nie wykluczam, że jest jej u mnie za gorąco. Ale na pewno jest to kapryśna piekność.</p>
<p>* Mrozoodporność. U mnie nie zmarzła jej jeszcze ani jedna gałązka pomimo braku okrywania, gdy rosnąca blisko (ale nie na tle ściany) Aloha Kordesa zmarzła do linii śniegu już dwie zimy z rzędu. Nie wykluczam, że specyficzna lokalizacja odpowiada za ten efekt. Z drugiej jednak strony taka lokalizacja szkodzi zimą w inny sposób. Ta róża ma ciemną korę także na młodych pędach, co prowadzi do rozgrzewania się kory pod wpływem słońca, potęgowanego przez efekt białej ściany. Na skutki nie musiałem długo czekać &#8211; w zeszłym roku doszło do masowych uszkodzeń mrozowych kory (pęknięcia i ogniskowa martwica). Mimo tego wszystkie gałązki przeżyły zimę.</p>
<p>*Odporność na choroby. Ja róże pryskam. Widziałem pojedyncze ogniska mączniaka. Natomiast zauważyłem raz uszkodzenie liści po pryskaniu. W tym zakresie róże bardzo się różnią &#8211; Gertrude jest gdzieś w środku stawki róż, które mam.</p>
<p>*Zapach rzeczywiście mocarny</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marta Ratajszczak</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/comment-page-1/#comment-384</link>
		<dc:creator>Marta Ratajszczak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 21:22:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=132#comment-384</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję za ten artykuł - Gertruda Jekyll to jedna z moich ulubionych projektantek. 
A róże jej imienia są równie piękne, jak projektowane przez nią ogrody.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za ten artykuł &#8211; Gertruda Jekyll to jedna z moich ulubionych projektantek.<br />
A róże jej imienia są równie piękne, jak projektowane przez nią ogrody.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Maja Zamroch</title>
		<link>http://mojeroze.pl/2008/03/gertrude-yekyll/comment-page-1/#comment-212</link>
		<dc:creator>Maja Zamroch</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 10:13:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.roses.net.webhost.pl/?p=132#comment-212</guid>
		<description><![CDATA[U mnie(kujawsko-pomorskie,dobra gleba) róże Austina osiągają takie rozmiary,że właściwie wszystkie powinnam traktować jako pnące,wypuszczają tak długie pędy,że potrzebują podpór.Do 2,5 m urosły w zeszłym roku Graham Thomas,Abraham Darby,a w tym roku musiałam podeprzeć Othella.Wcale nie jest to wygodne.Dodam,że tnę tak,aby nie były pnące.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>U mnie(kujawsko-pomorskie,dobra gleba) róże Austina osiągają takie rozmiary,że właściwie wszystkie powinnam traktować jako pnące,wypuszczają tak długie pędy,że potrzebują podpór.Do 2,5 m urosły w zeszłym roku Graham Thomas,Abraham Darby,a w tym roku musiałam podeprzeć Othella.Wcale nie jest to wygodne.Dodam,że tnę tak,aby nie były pnące.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
